Rebeca
Ze zdumieniem spojrzałam jak do mojego skromnie umeblowanego pokoju przyniesiono mi sukienkę którą miałam założyć na kolację z Marcusem Ojedą, naprawdę wyobrażał sobie że zostanę jego prywatną dziwką.
Sukienka w stylu Marylin Monroe, co prawda szeroka do kolan ale dekolt głęboki niemal do pępka, z tyłu wiązana tylko szarfą na karku, koniecznie gołe plecy aż do pośladków bez stanika!
Złowrogo spojrzałam na cieliste stringi i to wszystko! I niebotyczne wysokie szpilki w których na pewno się wywalę ale co mi tam, mam nadzieje że połamię nogi lub kark i będę go mieć z głowy!
Ubrana jak luksusowa call girl zeszłam niepewnie w szpilkach po schodach zgrzytając ze złości zębami, ochroniarz zaprowadził mnie do małego pokoju gdzie czekał już na mnie Marcus , stanęłam w progu i czekam aż podejdzie do mnie, jego rozpalony wzrok mówił że pewnie jeszcze dziś mnie przeleci.
-Wychodzimy-rzekł krótko Marcus, dopiero teraz zauważyłam ze stół nie był nakryty do kolacji czyli zjemy na mieście.
Spojrzał na moje piersi, potem biodra, z uznaniem lustrował cała moją sylwetkę.
-Odwróć się -rozkazał.
Powoli odwróciłam się i poczułam jego oddech na karku gdy naparł na mnie twardym ciałem i przycisnął do siebie moje biodra.
-Aż mi stanął na twój widok, szkoda że nie mamy teraz na to czasu-zamruczał mi do ucha, uniósł moją sukienkę i spojrzał na stringi, zadrżałam gdy odsunął palcem paseczek i przejechał nim miedzy moimi pośladkami , spięłam się mocno gdy poczułam wybrzuszenie w jego spodniach.
-Wiesz co?-powiedział-Nie potrzebujesz tego!
-Co?
Jednym ruchem zerwał ze mnie majtki, materiał pękł gdy go rozrywał na mnie-Pójdziesz bez, chcę cię czuć w każdej chwili gdy po ciebie sięgnę.
Wściekła odwróciłam się- Lepiej przeleć mnie teraz i miejmy to z głowy.
-Nie bądź niecierpliwa-powiedział -Dostaniesz to o co błagasz.
-Jesteś chory!
-Idziemy-pchnął mnie ku drzwiom.
-Dokąd?
-Pojedziemy dziś do mojego klubu, tam zawsze spotykam się ze znajomymi , będziesz dziś moją kobietą do towarzystwa, muszę się tobą pochwalić.
-Kiedy wypuścisz Bryn?
-Jak dzisiaj będę zadowolony z twojego zachowania to już jutro twoja kuzynka wróci do domu, ten wieczór zależy od ciebie !
Wsiedliśmy do jego auta, za nami jechały jeszcze dwa auta, pojechaliśmy do modnego klubu Marcusa ''Vertigo'', zostaliśmy zaprowadzeni do jego loży, siedziało w niej już dwóch mężczyzn którzy podali sobie nawzajem dłonie.
-Jesteś Marcus-rzekł jeden z nich-Czekaliśmy na ciebie towar jest gotowy do transportu.
-Świetnie ale dziś nie nie rozmawiamy o interesach, ta kolacja to czysta przyjemność, jak widzicie jestem w towarzystwie.
Objął mnie i pocałował na ich oczach, chwycił zaborczo za pośladek, miałam ochotę trzasnąć go w twarz ale wiedziałam że tylko zaszkodziłabym w tym momencie Bryn.
-Piękna kobieta-stwierdził jeden z nich.
-Jest nietykalna- rzekł Marcus- Pewnie nie wiecie ale to żona Simona Marrone.
Spojrzałam na niego oszołomiona, chwalił się wszystkim że mnie porwał.
Mężczyźni unieśli ze zdumienia brwi.
CZYTASZ
DON
RomanceRebeca Saviano po rocznym pobycie w Anglii wraca do rodzinnego domu w Bostonie, tam zastaję matkę która od roku pije i jest uzależniona od tabletek nasennych i depresyjnych a jej brat Massimo obraca się w podejrzanym towarzystwie, od jego dziewczyny...
