Rozdział 55

914 31 1
                                        

Fabio

Udaliśmy się z Simonem do jego firmy aby spotkać się z dawnym księgowym jego ojca który teraz pracował dla Simona bo tylko jemu ufał.

Joachim Rivers niedługo miał przejść na emeryturę, przywitał się wylewnie z Simonem.

-Don Simon  byłem zaskoczony gdy pan Ponte opowiedział mi o wszystkim, co się stało że wraca pan do tej sprawy?

-Nie daje mi ona spokoju panie Rivers, pan też wierzy że Xavier Ballesteros mógł okraść firmę i ojca?

-Nie wierzę bo gdyby to zrobił nie powiesiłby się w celi więziennej, był niesłusznie oskarżony, uważam że ktoś go wrobił.

-Ale przelewu pieniędzy dokonano z komputera Ballestrosa.

-Tak i to pogrążyło go na amen.

-Jest pan wstanie sprawdzić na jakie konto poszły wtedy te pieniądze?-zapytał Simon.

-Zachowałem wydruk, w tamtym okresie wszystko segregowałem i zachowywałem, zaraz zerknę.

Otworzył szuflady i poszukał wśród teczek, wyciągnął jedną.

Otworzył ją i przejrzał-Przelew był wykonany 14 lipca 2000 r, na konto zagraniczne w Szwajcarii, bank w Zurichu, ale nie wiem kto jest właścicielem konta, takich informacji nie jestem wstanie zdobyć.

-Być może haker mógłby coś tu zrobić- przypomniałem Simonowi.

-Trzeba sprawdzić czy w tym dniu Ballesteros był w  firmie a jeśli tak to o  której wyszedł-rzekł Simon.

-Zejdźmy do ochrony, oni prowadzą wszystkie zapisy i mają nagrania z kamer -rzekłem.

Udaliśmy się do pomieszczenia ochrony, szef ochrony stanął niemal na baczność przed Simonem.

-Don Simon czym mogę służyć?

-Pokaż nam zapisy z kamer z 14 lipca 2000 r.

-Ach rozumiem to wtedy kiedy oskarżono pana Ballesterosa o kradzież pieniędzy?

-Dokładnie chcemy wiedzieć czy tego dnia w ogóle był w firmie.

Przejrzeliśmy zapisy , szef ochrony powiedział-Tego dnia pan Ballesteros wyszedł z firmy o 22.

-O której zrobiono przelew z konta?-zapytałem pana Riversa.

-O 22, 30.

-Czyli pół godziny po wyjściu Ballesterosa ktoś dokonał przelewu z  jego komputera, a to oznacza że albo ktoś znał jego hasło do konta i komputera albo się do niego po prostu włamał-powiedziałem.

-Czy ktoś jeszcze był w firmie tego dnia po 22?-zapytał Simon.

-Tylko jeden informatyk Martin Quesada, on się zwolnił z pracy następnego dnia, nie podał przyczyn a pana ojciec przyjął jego zwolnienie z pracy.

-Chcę mieć adres tego informatyka jeszcze dziś -zażądał Simon.- I chcę się dowiedzieć do kogo należy konto w Zurichu!

-Będziesz to miał do wieczora.- obiecałem mu to.

-I znajdźcie mi dobrego hakera!

Byliśmy już pewni na sto procent że Ballesteros nie okradł ojca Simona, ale ktoś go w to po chamsku wrobił , to jedno, po drugie żaden z nas już nie wierzył w rzekome samobójstwo w celi więziennej.

Dręczyło nas też pytanie kto zabił matkę Eleny? I dlaczego?

-Co o tym wszystkim myślisz?-zapytałem go, milczał.

DONOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz