Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

XX. Stare Znajomości, cz. 3

118 15 52
                                        

- Nasz gospodarz to wspaniały człowiek - zauważyła Nasira podczas rozmowy z Karimem, którą prowadzili dla zabicia czasu. - Pani Aisha chyba nie wie, co traci, odtrącając jego przyjaźń.

- Wie doskonale, po prostu nie jest zainteresowana - odparł książę.

- Przecież pan Al-Qasimi zaakceptował jej decyzję! Nawet ciebie szanuje, Effendi.

Karim złożył ręce w trójkąt przed sobą, stykając ze sobą opuszki palców u obu dłoni.

- Aisha ma powody, żeby nienawidzić tego człowieka - mruknął ponuro. - Skoro już wspomniałem, że jest córką zdrajcy, mogę ci równie dobrze opowiedzieć całą historię.

- Nie trzeba...

- Ona i tak by to prędzej czy później zrobiła. Jej ojciec, czcigodny imam Mehmet Selim, dopuścił się zamachu na mnie, ale zamiast mnie oberwała nasza matka. Został za to stracony. Mój ojciec z początku chciał oddać jego dzieci Al-Qasimiemu, Aishę na żonę, bo już byli sobie przeznaczeni, a jej starszego brata, Rafiego, na posługę. Al-Qasimi wystraszył się, że jego kariera zostanie zrujnowana, kiedy ludzie zaczną go kojarzyć z rodziną zdrajcy, dlatego odmówił i zrzekł się praw do Aishy. Oboje mieli zostać służącymi w pałacu. Wtedy ja zawalczyłem o Aishę, w której od dawna byłem zakochany. Al-Qasimi, choć sam ją odrzucił, poczuł się zazdrosny i postanowił w zemście odebrać jej najbliższą osobę. Mnie nie mógł tknąć, dlatego przekonał emira, że męska latorośl zdrajcy zawsze pójdzie w ślady ojca. Chciał egzekucji, ale ja wybłagałem zmianę wyroku na wygnanie. I tak z winy Al-Qasimiego Rafi został skazany na banicję. Później nasz namiestnik żałował swojej małostkowości i zasypał Aishę prezentami przeprosinowymi. Oficjalnie mu wybaczyła i nawiązała z nim przyjaźń, ale w rzeczywistości z całego serca go nienawidzi. Przez całe wcześniejsze życie była ze swoim bratem bardzo blisko, a teraz z winy Al-Qasimiego nie widziała go od ośmiu lat i prawdopodobnie już nigdy go nie zobaczy.

Nasira pokiwała głową ze smutnym zrozumieniem.

- Okrutny los - stwierdziła. - Ich obojga.

Nim zdążyli kontynuować pogawędkę, do drzwi zapukała służąca z wiadomością, że obiadokolacja czeka. Karim wstał energicznie z łóżka i skinął ręką na Nasirę.

- Ja chyba nie powinnam iść, panie - zauważyła ostrożnie niewolnica.

- Dlaczego?

- Mój status...

- Jaki tam status, jesteś gościem namiestnika tak samo jak ja. Chodźże!

Nasira, zdumiona, poprawiła szajlę i ruszyła za swoim właścicielem. Służąca zaprowadziła ich schodami na górę i do niewielkich drewnianych drzwi. Otaczającą je ścianę zdobiły symetryczne ślepe łuki.

- To tutaj - powiedziała, otwierając drzwi. - Życzę miłego posiłku.

Następnie zniknęła jak kamfora, jej cień ledwie zdążył przepełznąć za nią po ścianach. Klatka schodowa, którą ich prowadziła, znajdowała się w jednej z wysokich baszt, a otwarte przez nią wyście prowadziło na dach skrzydła mieszkalnego. Dach był płaski i z dwóch stron otoczony blankami, tworzącymi naturalne barierki. Na czas posiłku, a właściwie skromnej uczty, rozstawiano nad nim płócienny dach rozpięty na czterech drewnianych słupkach stojących w rogach i ustawiano na środku podłużny stół. Dzięki temu namiestnik mógł zjeść wraz ze swoimi gośćmi na świeżym powietrzu, z widokiem na rozgwieżdżone niebo i ogród. Szczyty palm kołysały się na wietrze, który przynosił odgłosy śmiechu i zapach pieczonej baraniny, a w dole rozciągała się zapierająca dech w piersiach panorama miasta. Po drugiej zaś stronie można było zobaczyć rozległe dno doliny, upstrzone stawami starorzeczy i pokryte gęstą roślinnością aż po piaszczyste wydmy na horyzoncie.

NiewolnicaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz