Posłowie i Karty Postaci

242 11 38
                                        

To była długa droga.

Nie jest to pierwsza opowieść, jaką udało mi się skończyć - ba, raz na starym koncie napisałam całą trylogię - ale z pewnością pierwsza napisana z właściwym rozmachem, z takim, z jakim zamierzam w ostatecznym rozrachunku pisać. Z pewnością najlepsza, jaką stworzyłam do tej pory.

Chciałam podziękować wszystkim osobom, które dotarły/dotrą do końca, wszystkim, które po nią w ogóle sięgnęły i wszystkim, które zostawiały gwiazdki i komentarze. Nie jestem dobra w te klocki, po prostu wiedzcie, że bardzo się cieszę i jestem wdzięczna za każdy feedback.

Dobra, to teraz parę rzeczy na pożegnanie. Garść faktów o tej opowieści:
- Pierwotny plan nie uwzględniał pojawienia się Jerzego, Sara miała zakochać się w Zahirze, a Hassan miał zabić emira Muhammada jeszcze przed pojawieniem się emira Bakriego. Wówczas o wiele znaczniejszą rolę odegrałaby Ngandwe, przekupiona wcześniej przez agentów Salaha; wpłynęłaby na emira przed jego śmiercią, by swoim następcą uczynił jakiegoś swojego pociotka, który w ukryciu jest szyitą i należy do Krwawych Hien. Porzuciłam ten pomysł, bo akcja byłaby już chyba zbyt skomplikowana i długa.
- Rozdział "Słowik i Róża" był pisany od nowa siedem razy.
- Śmierć Aldony została zaplanowana dosłownie w momencie, kiedy wymyśliłam jej postać, pisząc drugi rozdział. Nie miałam jeszcze wtedy pojęcia, jak do tego dojdzie, że ona i Aniela zostaną oddzielone od reszty bez picia, leków i środków transportu, ale było pewne, że umrze ona podczas burzy piaskowej od ukąszenia węża i przed samą śmiercią się nawróci na chrześcijaństwo.
- W pierwotnym zarysie Salah miał udusić Sabinę na śmierć. Zmieniłam plan, bo rozdział później umiera Malika, a sceny śmierci w takim natłoku nie robią pożądanego wrażenia.
- Jeśli komuś się wydaje, że Al-Hilli jest bez wyrazu... To bardzo słusznie, bo dosłownie cały czas o nim zapominałam xD. Jeśli kiedyś to poprawię, dam mu o wiele wyrazistszy charakter, a może nawet jakąś faktyczną rolę w wydarzeniach.
- Zorientowałam się, że niechcący, i to naprawdę niechcący, w paru miejscach zrobiłam ze swojej akcji odbicie akcji Wspaniałego Stulecia, o czym dowiedziałam się już po otrzymaniu komentarzy, że moja opowieść je przypomina, bo dopiero wtedy sięgnęłam po ten serial. Więc nie, Aniela nigdy nie miała być Hurrem v2, wróżbitka Miriam nie ma nic wspólnego z Yakubem Effendim, a Jerzy i Sara nigdy nie mieli być realistycznym retellingiem historii Bali Beya i Arminy - tak wyszło niechcący.
- Last but not least: mam nadzieję, że opowieść nikogo nie uraziła. Starałam się w niej trzymać balans i obiektywność co do kwestii religii - takie rzeczy, jak "znak od Boga", który przegapiła Ksenia, nawrócenie Aldony czy decyzja, żeby oddać Naval siostrom zakonnym, to odbicie realiów tamtych czasów, a nie próba wyrażenia jakichś moich poglądów - za to nie hamowałam się z kontrowersjami tyczącymi się przemocy seksualnej. Powód jest prosty, nie zamierzam cenzurować czegoś, co się dzieje realnie w naszym świecie, tak samo jak prawdziwym ofiarom takiej przemocy nikt tego nie ocenzurował. Jeśli ktoś dorosły nie życzy sobie takich treści w realistycznych powieściach, to tak samo jakby mówił ofierze molestowania "nie, nie mogę się z tobą przyjaźnić, bo naruszasz mi moją bańkę". Jeśli kogoś to oburza i brzydzi, to... gratulacje, jesteś normalny, właśnie takie odczucia powinno to budzić w zdrowym człowieku. I dlatego powinno się temu zapobiegać w rzeczywistości, a nie cenzurować w fikcji. Kiedy w wiadomościach dowiemy się, że jakaś dziewczyna lub chłopak padli ofiarą gwałtu, jest nam szkoda, ale szybko o tym zapominamy, bo to nie nasi znajomi; inaczej jest w przypadku postaci fikcyjnych, do których się przywiązujemy. Autor umieszczający w swojej opowieści bohatera, który przechodzi przez taki koszmar, niejako "zapożycza" dla swojej postaci współczucie, które należy się rzeczywistym ludziom, prawdziwym ofiarom, dlatego moim zdaniem, póki ta krzywda się na tym świecie dzieje, jego pieprzonym obowiązkiem jest "zapożyczyć" ją w całości, łącznie z całą nieocenzurowaną ohydą tego czynu.

NiewolnicaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz