#73

568 44 8
                                        

Pobiegłem za Izuku na górę do jego pokoju. Pomimo , że nie jesteśmy już razem to jednak było coś między nami i zostawienie go samego z tym wszystkim.. nie wiem czy to ja jestem osobą którą chciałby mieć teraz obok siebie ale i tak mieliśmy porozmawiać, po to mnie tu zaprosił..

- Izuku wszystko okej? - zapukałem do drzwi opierając się o ścianę.

Poczekałem chwilę licząc na odpowiedź chłopaka jednak takowa się nie pojawiła.

Westchnąłem i zapukałem do drzwi jeszcze raz

- możemy pogadać? Chyba właśnie po to mnie zaprosiłeś?.

Gdy usłyszałem kroki w stronę drzwi stanąłem prosto jedna rękę wkładając do kieszeni czekając na rozwój sytuacji.

Ten otworzył drzwi wycierając oczy z łez po czym odsunął się wpuszczając mnie do środka.

- wszystko okej?

- em.. tak. Przepraszam, że musiałeś to oglądać. No ale może przejdźmy do głównego tematu spotkania.

- no właśnie.. co miałeś na myśli mówiąc o tym całym niebezpieczeństwie.

- dziś w nocy.. obudziłem się i zobaczyłem coś czego na pewno widzieć nie chciałem.. przyszli tu .. stali nad Yutą powiedzieli, że się nie cierpliwą bo znaleźliśmy już focalors a dalej do nich nie trafiła zmienili znamię i dali nam już teraz tylko 10 urodzin Yuty.

- cholera.. czyli tylko 8 lat.

- j..ja wiem , że bardzo ci zależy na focalors ale proszę cię Katsuki zastanów się.. Yuta też jest twoim dzieckiem.. to z nim jesteś od urodzenia.. to przy jego narodzinach byłeś to na niego tak długo czekałeś..nie pozwól im tego zabrać.. nie mogę go stracić.. - spojrzałem spowrotem na chłopka słysząc jego łamiący się głos. Ten spuścił tylko głowę w dół zaciskając pięści.- strasznie źle się czuje z tym , że muszę cię o coś tak okropnego wogóle prosić.. znów.. zwłaszcza, że właśnie przez to wszystko się pokłóciliśmy i wyszło jak wyszło.. teraz jeszcze ta sytuacja z ojcem.. naprawdę nie wiem już co robić. - widząc w jak złym stanie jest chłopak podszedłem do niego trochę bliżej i objąłem go ramieniem przysuwając go do siebie.

Myślałem , że ten sie odsunie jednak nawet nie drgnął. Co prawda ręce dalej miał na dole zaciśnięcie jednak głowę położył na moim ramieniu.

- nie musisz się źle z tym czuć .. nie ty. To ja powinnienem cię przeprosić za to że wogóle musiałeś prosić. Focalors nie jest nawet twoim dzieckiem to oczywiste, że będziesz patrzył na dobro Yuty. Żałuję tylko , że musiało dojść do tego wszystkiego zanim zrozumiałem co powinnienem był zrobić. Zresztą.. focalors nie jest głupia Izuku. To ona mi otworzyła oczy na tą sytuację.. właściwe to od niej dostałem zjebki pf..

- co?.. - chłopak odsunął się zdziwiony patrząc na mnie.

- ona o tym wszystkim wie. To wszystko to była gra z jej strony myślała , że smak sobie z tym poradzimy jednak po tym całym rozstaniu przyszła do mnie wieczorem siadając na moim łóżku. Myślałem , że nie może spać jednak za nim wogóle zdążyłem otworzyć usta ta spojrzała na mnie poważnie i zapytała " czemu się wahasz? Czy mama sama nie powiedziała, że chce mnie spowrotem? Że to najlepsza opcja? " Zamarłem.. jednak ta mi wszystko wytłumaczyła i wiem , że to na pewno nie jest zwykłe dziecko. Ona nawet nie jest do końca tym kim myślimy, że jest.

- można jaśniej?

- Kirara gdy trafiła w ręce tych istot faktycznie była w ciąży jednak poroniła. Istoty wystraszone faktem , że przez to że jest omega nie prowadzi sobie z tym i nie będzie wykonywać swoje pracy zamknęły jej umysł w obrazie gdzie urodziła córeczkę ale ta poprstu została zabrana na czas wykonania jej zadania. Focalors nie jest człowiekiem, jest wytworem wyobraźni Kirary który został przekształcony w coś co żyje i istnieje. Focalors nawet nie uważa mnie za ojca jedyne uczucie jakie czuję to w stronę Kirary dla której ma być graną córką i ukojeniem. Gdy do niej trafi obie odejdą na stałe w spokoju.

- to dlaczego tak bardzo zależy im na niej skoro to ich wytwór i wiedzą, że nie jest prawdziwą córką.

- umysł Kirary jest nie stabilny i w każdej sekundzie może odrzucić wszczepiony świat co zaskutkuje zaburzeniem równowagi i nawet ofiara składana co kilkaset za każdym razem.. tym razem by nie pomogła. Gdy Kirara odejdzie z focalors jej umysł nie będzie miał już opcji wlaczyc, odejdzie z myślą , że focalors od zawsze z nią była i , że jest prawdziwa.

- nie mogli nam tego powiedzieć odrazu ?!

- nawet focalors nie powinna nam tego mówić. Dużo zaryzykowała jednak widocznie rozwinęła własne uczucia może małe ale jednak. Istoty wściekłe, ze nie mogą nas skrzywdzić "karając nas" tak jak naszych poprzedników zaplanowali to wszystko. Cały rozpad naszego związku jak i to że prawdopodobnie nie oddam focalors i wtedy oni poprostu ją zabiorą a klątwa Yuty się i tak aktywuję. To miała być nasza kara.

- ale za co?! Czemu znęcają się nad królewskimi rodzinami lata dalej?

- tego nie wiem..nie wiem też za co i skąd się wzięły te istoty ale skoro wiemy co wiemy. Wykorzystajmy to jak najszybciej. Nikomu nie musimy już tłumaczyć zniknięcia focalors bo mało osób o niej wiedziało. I wszyscy ci wiedzą już o całej sytuacji. No chyba , że twoi rodzice.. i właśnie to chciałem ci przekazać przed ten rok.

- czyli gdyby nie mój ojciec..

- wszystko by się już ułożyło.

- ugh co za skurwiel! Zajebie go..

- dobra , spokojnie. Rodzinne problemy można przełożyć a potem. Teraz powinniśmy zająć się Focalors.

- czyli .. oddajemy ją.

- tylko kiedy.

- jak najszybciej! Dziś w nocy? Możemy?

- skoro tak chcesz. Miałem wystarczająco dużo czasu by pogodzić się z tym , że nawet nie jest prawdziwa.

- przykro mi.. , że dalej nie byłeś w stanie poznać córki.

- eh.. to już nie ważne.. od początku tak żyłem i czas do tego wrócić. - wyszedłem z pokoju dając znak Izuku by poszedł za mną - no chodź w końcu nasz syn ma urodziny. - ten uśmiechnął się ocierając resztę łez i zbiegł do mnie na dół po schodach.

~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz