- ładnie dzisiaj co nie? Idelanie na taki spacerek.
- o tak , to na pewno. Tak dawno nie mieliśmy okazji nawet poprostu porozmawiać a co dopiero wyjść na spokojny spacer.
- no to prawda.. ale udało się więc trzeba korzystać. - uśmiechnąłem się do przyjaciela.
- ciągle nie mogę uwierzyć, że będziecie mieć drugie dziecko. Mam wrażenie, że Yuta się dopiero urodził.
- mi też ten czas ucieka. Dopiero się dowiedziałem o ciąży a tu już 5 miesiąc. A twoja córeczka też ma już rok a jest najmłodsza z wszystkich dzieciaczków.
- uh.. mogła by już taka słodka i malutka zostać przeraża mnie to , że ona kiedyś dorośnie..
- oj daj spokój, przecież dalej wtedy będzie twoją córeczką
- ale dużą.
- hm.. a będziecie planować z Shoto jeszcze jedno dziecko czy zostajecie tylko z Alice?
- wiesz.. raczej będziemy chcieli się postarać o jeszcze jedno. Chcę by Alice miała rodzeństwo.
- no i bardzo słusznie.
Usiedliśmy z Sero na ławce w ogrodzie by trochę odpocząć po spacerze.
- myślisz, że jeszcze długo im zejdzie to spotkanie?
- nie raczej nie. Katsuki mówił, że nie będzie to jakieś długie.
- to dobrze bo już padam z głodu..
- ty? Ja jestem głodny za dwóch.
- a właśnie! Znacie już płeć?
- nie. Ustaliliśmy, że to będzie niespodzianka dla nas obu.
- a ktoś już wie?
- taak, lekarz no i Uraraka, Toga, Mina.. Denki.. w skrócie praktycznie każdy poza nami. - zaśmiałem się na wspomnienie z dnia gdy właściwe to nie my poznaliśmy płeć a wyszyscy nasi przyjaciele.
- oh? To mogę do nich podejść i spytać.
- jeśli tylko chcesz. Jednak wtedy buzia na kłódkę. My czekamy do końca.
- no oczywiście. Nie zrobiłbym wam tego.
- wiesz co.. nie chce mi się dłużej czekać. Idziemy coś podgryść przed obiadem?
- a wiesz , że to tak nie wypada.
- wiesz gdzie ja to mam w tym momencie?
- chyba nie musisz kończyć.
- cieszę się , że się rozumiemy.
Wstaliśmy z ławki kierując się do zamku by tak jak wcześniej ustaliliśmy zjeść coś małego.
- dzień dobry! - Przywitałem się z kucharkami poprawiając Yute na rękach.
Wyszyscy zgromadzeni odeszli od swoich zajęć i pokłonili się.
- dzień dobry Luno , w czym mogę pomóc. - podszedł do nas szef kuchni zdejmując czapkę.
- witaj. Mógłbyś nam zrobić coś małego do jedzenia ?
- um.. naturalnie.. ale zaraz będzie obiad i..
- tak , tak wiem. Zdaje sobie z tego sprawę. Nie przejmuj się tym poprostu coś zrób.
- oczywiście. - ukłonił się po czym podszedł do Jednej z kucharek.
- no to teraz wystarczy poczekać. - wyszedłem z kuchni a w moje ślady poszedł też Sero.
CZYTASZ
~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}
FantasíaDeku to 16-sto letnia omega żyjąca w świecie 5 królestw. Królestwo z którego pochodzi deku jest na 4 pozycji pod względem siły więc by zapewnić sobie bezpieczeństwo jego rodzice chcą by wyszedł za Alfę z jednego z silniejszych państw dla sojuszu. Ni...
