- aaa mam dość..
- czego? Przecież nawet nic nie robisz aktualnie. - Katsuki spojrzał na mnie zapinając koszulę.
- no i? Mam i tak dość. Spróbuj nosić człowieka w sobie to pogadamy.
- chyba nie będzie mi to dane kochanie.
- pieprzone Alfy wygrały życie..
- oj tam odrazu wygrały życie. My też mamy swoje utrudnienia.
- gówno nie utrudnienia.
- jakiś nie w humorze dziś jesteś co? - położył się obok mnie przeczesując moje włosy.
- pognieciesz koszule.
- zdarza się.
- Mamo! - otowrzyłem jedno oko spoglądając na Yute który wspinał się na łóżko.
- co potrzeba?
- pójdziemy na plac zabaw?
- zimno jest. I chyba pada. - wstałem z łóżka zaglądając za okno. - no pada.
- ughn! Ale ja się nudzę!
- a posprzatałeś już w pokoju jak prosiłem?
- no ale to jest głupie!
- ale potrzebne. Zmykaj sprzątać potem coś porobimy.
- nie chce!
- Yuta. - Katsuki skarcił go spoglądając na niego poważnie. Młody się nauczył, że umie podnieść głos i teraz często to robi a Katsukiemu się to nie podoba za to Yucie się nie podoba ton ojca i często kończy się to płaczem. Tak jak teraz zresztą..
- bez sensu! Chce być już duży i sam decydować! - uciekł do swojego pokoju zamykając drzwi.
- to se trochę poczeka jeszcze. Skąd on wziął to zachowanie..
- no ciekawe..
- nie zaczynaj nawet.
- no przecież nic nie mówię.
- głupek. Wziąłeś leki?
- oh zapomniałem. - usiadłem na łóżku wyjmując z szufladki leki poczym połknąłem je popijać wodą.
- no nic.. idę się zająć sprawami w mieście.Wrócę na obiad
- uważaj na siebie dobrze?
- będę , spokojnie. - blondyn dał mi buziaka poczym wyszedł zostawiając mnie samego.
Ughhh! Co jest kurwa dziś nie tak..
Już nie chciałem nic mówić Katsukiemu bo żyć by mi nie dał ale totalnie mam wrażenie od rana , że się zaraz porzygam i ściska mnie w brzuchu. Pójdę potem do lekarza po coś na mdłości bo nie będę tak ciągnął cały dzień.
Uznałem , że zajrzę do Yuty bo jednak nie wybiegł w za dobrym humorze.
- wszystko dobrze Yuta? - podszedłem do chłopca siedzącego na ziemi z pojedynczymi łezkami.
- tata jest straszny..!
- nie prawda.. - usiadłem koło niego siadając go sobie na kolana i przytuliłem - tacie poprostu się nie podoba ton w jakim się do nas zwracasz bo wiesz , że tak nie można. I to że czasem na ciebie krzyknie nie oznacza, że jest straszny, poprostu chce byś się dobrze zachowywał a jak próbował cię grzecznie o to poprosić to go nie słuchałeś prawda? A jak będziesz się słuchał to tata nie będzie zły i nie będzie krzyczał. Tata cię bardzo kocha ale czasem taki z ciebie diabełek , że się denerwuję.
CZYTASZ
~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}
FantasyDeku to 16-sto letnia omega żyjąca w świecie 5 królestw. Królestwo z którego pochodzi deku jest na 4 pozycji pod względem siły więc by zapewnić sobie bezpieczeństwo jego rodzice chcą by wyszedł za Alfę z jednego z silniejszych państw dla sojuszu. Ni...
