#91

442 36 2
                                        

Wieczorem zmęczony tym wszystkim przebrałem się w piżamę i próbowałem zasnąć ale słowa Izuku ciągle chodziły mi po głowie co skutecznie mi utrudniało zaśnięcie. W końcu się wkurwiłem i wstałem wychodząc do skrzydła szpitalnego.

Zapukałem do gabinetu lekarskiego i gdy usłyszałem ciche proszę wszedłem do środka.

- oh? Dobry wieczór.

- Izuku się już uspokoił?

- wydaje mi się , że tak. Chcesz znów spróbować z nim porozmawiać?

- no raczej po coś tu przyszedłem.

- no dobrze. Chyba aktualnie się kąpię więc..

- to nie problem. - wyszedłem z jego gabinetu i wszedłem do pokoju Izuku.
Faktycznie go nie było więc skierowałem się do łazienki

Wszedłem po cichu do środka zauważając chłopaka w wannie.

Stałem tak chwilę w przejściu zastanawiając się czy to dobry pomysł..

W końcu zebrałem się w sobie podchodząc bliżej chłopaka kucnąłem przy wannie.

- chcesz z mną pogadać?

-...

- dalej jesteś zły?

- nie wiem..

Pogłaskałem chłopaka delikatnie po plecach bo ten siedział skulony z głową między kolanami.

- jeśli jeszcze nie chcesz gadać wyjdę.

- nie .. ,zostań. Nie powinienem być na ciebie zły.. przepraszam strasznie mi głupio za to co powiedziałem wcześniej..

Wstałem spowrotem na proste nogi i wpakowałem się mu do wanny przytulając go od tyłu.

- Katsuki.. będziesz mokry..

- nie ważne.

- przepraszam za to co podziałem wcześniej byłem poprostu w takim szoku ,że nawet nie wiedziałem jak zareagować. Uważam, że jesteś cudownym tatą.. ciężko będzie mi zrozumieć, że już z nami nie ma drugiego malucha ale .. dla ciebie to musiało być jeszcze cięższe.. zgodzić się na coś takiego tylko dla mnie.. a ją cię potraktowałem jak najgorszą szmatę..

- spokojnie, spodziewałem się czegoś takiego, co nie zmienia faktu że i tak zabolało. Jednak nie jestem na ciebie zły poprostu chce byś teraz blisko z Mną i Yutą okej? Wtedy będzie dobrze. Jeśli będziesz potrzebował pogadać zawsze jestem tu dla ciebie.

- dziękuję.. ale mam wrażenie, że cię zawiodłem.. nie wiem czy psychicznie dam radę mieć kolejne dziecko.

- nikogo nie zawiodłeś. Ważne , że nic ci nie jest, resztę się ułoży.

- Katsuki.. co z Saiko?..

- tym razem jest pod naszą obserwacja. Siedzi głęboko w lochach 24/ h pod nadzorem by nic znów nie ojebała.

- czy to ja mogę wymierzyć sprawiedliwość?..

- he..?

- czy to ja mogę zadecydować co się z nią stanie. - chłopak podniósł głowę patrząc na mnie poważnie z czerwonymi oczami od płaczu.

- oczywiście, że możesz. Ale nie sądziłem. , ze będziesz chciał.. przeważnie trzymałeś się od tego z daleka.

- tym razem jest inaczej.

- rozumiem.. skoro poczujesz się wtedy lepiej niech będzie.

- dziękuję. - chłopak obrócił się cały w moją stronę przytulając mnie. - i jeszcze raz cię przepraszam za tamto..

~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz