#85

585 44 18
                                        

- myślę , że wypadało by się podzielić z wszystkimi.

- czym? - Katsuki chwycił mocniej moją ręce idąc dalej w głąb ogrodu.

- tym , że znów jestem w ciąży?

- aa.. no tak. Trochę racji możesz mieć. Możemy im powiedzieć na obiedzie.

- możemy..

- to w takim razie moglibyśmy już wracać by się na niego nie spóźnić.

- okej. - cofnęliśmy się w stronę zamku. Gdzie odłożyliśmy buty zmieniając je na kapcie.

Gdy weszliśmy do jadalni wszyscy się z nami przywitali my zajęliśmy swoje miejsca. Usiadłem koło Yuty który pokazał rączkami , że chce do mnie na kolana. Wyjąłem go z jego krzesełka i posadziłem go na sobie. Wcześniej po śniadaniu został z babcią i dziadkiem bo nie chcieliśmy by się nudził u nas w biurze gdy pracowaliśmy.

- no tak jak tam u moich kochanych dzieci? - odezwała się mama Katsukiego i Togi.

- dobrze? A co ma być?

- a nie wiem, tak pytam.

- właściwe to u nas jest chyba coś o czym możemy powiedzieć. - Katsuki uśmiechnął się do rodziców a potem oparł się o krzesło i spojrzał na mnie.

- no tak.. chyba jest o czym.

- no to słuchamy. - jego matka odłożyła sztućce i spojrzała na nas.

- no więc, znowu jestem w ciąży. - uśmiechnąłem się w stronę ich rodziców którzy chwilę poprostu patrzyli na nas w ciszy uśmiechając się

- czekaj czekaj jeszcze raz?

- jestem w ciąży- powtórzyłem znowu tym razem uzyskując reakcje zebranych w jadalni.

- o mój boże to cudownie! - rodzice Katsukiego podbiegli do mnie odrazu mnie przytulając a potem podeszli do Katsukiego którego wręcz praiwe dusili.. Katsuki nie kończenie przepadał za czułościami od rodziców więc jego mina była przezabawna.

- ah.. mój bestie będzie miał drugiego maluszka!- Uraraka podeszła do mnie przytulając się i uśmiechając się. - będziesz dobrym starszym bratem? - schyliła się do Yuty który pochylił głowę w bok po czym wtulił się w mnie. - oh.. chyba komuś się to jednak nie spodobało.

Zaśmiałem się głaszcząc go po plecach poczym spojrzałem na Toge.

- gratulacje dla waszej dwójki. - uśmiechnęła się opierając się na rękach przy stole.

- mogłabyś wykazać trochę więcej emocji. - Uraraka usiadła koło niej szturchając ją.

- oj zostaw ją. Przecież pogratulowała. - wróciłem spowortem do swojego talerza z jedzeniem.

- ale mogła lepiej.

- a czy musisz się mnie tak czepiać ostatnio?

- ha?

- no nie graj zdziwionej. Dobrze wiesz co robisz i wiesz , że mnie to denerwuje. - dziewczyna odetchnęła po czym wstała z miejsca. - przepraszam ale nie jestem już głodna. - spojrzała jeszcze raz na brunetkę i wyszła z jadalni.

- okej.. może nie będę pytać. - Katsuki również wrócił do obiadu jednak ja nie chciałem tego tak zostawić bo widocznie coś się między dziewczynami działo i nie mogły tego rozgryźć. A ja mam już trochę doświadczenia więc może coś wskóram..

Po skończonym obiedzie dogoniłem Urarake zatrzymując ją. Wcześniej oddałem syna w ręce tatusia więc mogę spokojnie zająć się przyjaciółką.

~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz