#64

553 39 2
                                        

- Focalors.. Focalors. Wstajemy.- dziewczynka otworzyła lekko oczy patrząc na mnie chwilę po czym uśmiechnęła się i podniosła do siadu.
Przetarła oczka poczym odsunęła się siebie kołdrę.

- dzień dobry!

- dzień dobry, wyspałaś się?

- mhm! To łóżko jest tak duże i wygodne, że mogło by tu spać 10 mnie !

- haha tak , masz rację. Chodź, Mina pomoże ci się ubrać okej?

Mina uśmiechnęła się w stronę małej machając do niej

- okej! - Focalors wyskoczyła z łóżka i złapała Minę za rękę a ta zaprowadziła ją do garderoby. Mieliśmy już kilka sukienek dla niej bo jak się okazało mama Bakugo zatrzymała kilka sukienek w których biegła Toga za dziecka. Wszystkie wyglądały jakby były nie ruszane ani razu.

Dziewczyny chwilę później wyszły z garderoby a Focalors zachwycała się nowym ubrankiem.

- patrz jaka urocza dama. - Mina spojrzała na mnie a ja na nią po czym kucnąłem przy małej.

- podoba ci się?

- bardzo!

- to dobrze. Dzisiaj pójdziemy do krawcowej i ona sprowadzi ci nowe ubranka takie jakie sobie wymarzysz.

- naprawdę?

- tak

- super! A gdzie um.. Katsuki?

Dziewczynka wyglądała na dość zmieszaną bo pewnie jeszcze nie za dobrze pamięta jego imię.

- zaraz Do niego pójdziemy. Ale wiesz , żeby było ci łatwiej możesz mówić do niego tata

- oh?

- mhm , nie będzie mieć nic przeciwko.

- okej, a do ciebie?

- mm.. a jak byś chciała.

- mama! Nigdy jej nie miałam.. a wszystkie dziewczynki z którymi się znałam miały ładne mamy a ty jesteś ładny więc pasuje!

- oh.. boże jaki słodziak.. możesz tak mówić.

- yey!

- chodźmy na śniadanie. - złapałem dziewczynkę za rękę i ruszyłem z nią w stronę jadalni.

- dzień dobry - przywitałem się z wszystkim wchodząc do jadalni a ci uśmiechnęli się ale to chyba bardziej na widok focalors w tej uroczej sukience.

- dzień dobry Izuku - mama Katsukiego zwróciła się w moją stronę po czym podeszła do dziewczynki. Ta się lekko speszyła dlatego stanęła trochę za mną.- wiedziałam, że będzie ci pasować ta sukienka.

- uh..? To od ciebie?

- tak.. od mnie.

- o! Dziękuję! Śliczna jest.

- cieszę się , że ci się podoba. - kobieta wstała uśmiechnięta po czym wróciła na swoje miejsce a ja posadziłem młoda obok Katsukiego który spojrzał na mnie pytająco.

- no co? Ty ogarniesz ją a ja zajmę się Yutą.

Usiadłem na swoim miejscu i akurat idelanie wtedy podano do stołu.

Karmiąc Yute między podawaniem mu ja jadłem swoją porcję chociaż wtedy yuta nie był chętny jeść z swojego talerza bo przecież z mojego lepsze a mamy to samo na talerzu.

Gdy wszyscy skończyli swoje śniadanie razem z focalors udaliśmy się do krawcowej która zebrała potrzebne jej wymiary i zaczęliśmy wybierać ubranka kilka zamówiliśmy a kilka zostanie uszytych pod małą i jej wyobraźnię.

~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz