#74

585 46 4
                                        

Po imprezie wytłumaczyłem mamie całą sytuację. Kobieta była dość zdziwiona i to nic dziwnego..

- rozumiem.. skoro taki jest wasz wybór. Cieszę się , że mi powiedziałeś - uśmiechnęła się i przytuliła mnie.

- czy dobrze rozumiem, że macie zamiar zakończyć to dzisiaj?- spojrzała na blondyna który siedział na kanapie obok.

- tak. Myślę, że to najlepsza opcja.

- rozumiem. Izuku tylko proszę, uważaj na siebie i nie rób nic głupiego. Katsuki pilnuj go.

- oczywiście. Nie potrzebujemy więcej problemów. Prawda?

moja mama się zaśmiała po czym przeszła obok nas kierując się do wyjścia - dobrze wiedzieć , że jednak nie miałeś swojej rodziny gdzieś. - chwyciła ojca i wyszli.

Matka była niesamowicie zdenerwowana na tatę po tym całym zajściu i jak na złość dziś mieli ważne spotkanie wieczorem więc nie sądzę by to się dobrze skończyło.

Zostałem z Katsukim jego rodzicami oraz z dziećmi. Focalors bawiła się z Yutą zabawkami.

- chcą się czegoś państwo napić? Kawy herbaty?

- wiesz co , jak już proponujesz. Napiła bym się herbaty.

- oczywiście. A pan?

-hm.. też może być herbata.

- jasne. Yhm.. Katsuki chcesz coś?

- nie trzeba.

- okej.. - udałem się do kuchni wymijając dzieci na kocu po czym zabrałem się za robienie herbaty. Wyjąłem 3 filiżanki i wrzuciłem do nich po torebce zielonej herbaty i każda posłodziłem po pół łyżeczki cukru. Gdy woda się zagotowała zalałem kubki i podałem rodzicom Katsukiego. Wróciłem po swój kubek po czym usiadłem na kanapie. W pokoju było było już dość ciemno jedynie świeczki dawały swoje światło i lekki blask księżyca wpadający przez okna. Rodzice Katsukiego rozmawiali między sobą a ja zatopiłem się w własnych myślach. Po kilku minutach spokoju podeszła do mnie Focalors która trzymała za rękę Yute. Spojrzałem na nią odkładając herbatę na stół.

- coś się stało skarbie? - pomimo tego , że wiem , że ona jest tylko wytworem wyobraźni danym do życia jednak nie umiem jej nie traktować jak zwykłego dziecka..

- czy teraz wrócicie do siebie z tatą? Po tym jak poznałeś prawdę?

- skąd ty ..

- przecież wiesz , że nie jestem człowiekiem.. zawsze jestem na krok przed wami. Więc?

- ekhm.. wiesz focalors.. tu nie chodziło tylko o ciebie. Było sporo czynników które do tego doprowadziły. Oddanie ciebie nie skończy wszystkich sporów.

- to są takim razie zostaje tu póki się nie pogodzicie.

- co?

- to co słyszysz.. za nim zniknę chce ułatwić życie komuś innemu. Ja nie dostałam szansy zasmakować życia rodzinnego czy prawdziwego szczęścia bo nie czuje tych emocji tak naprawdę. Za to on tak. - dziewczynka spojrzała na Yute mocniej łapiąc go za rączkę.

- cieszę , że chcesz dla niego dobrze ale właśnie dlatego rozeszliśmy się z Katsukim.

- nie prawda.. to wcale nie będzie dla niego dobre.

- wiesz co pozwól, że ja zdecyduje co tu będzie dobre okej?

- nie. Patrz. - dziewczynka podeszła do mnie bliżej przykładając jeden palec do mojego czoła. Przed oczami zaczęły mi się pokazywać slajdy z różnych sytuacji z blond włosym chłopcem. Gdy dziewczynka się odsunęła wszystko zniknęło. - widzisz? Wcale się nie pokrywa z tym co sobie wyobraziłeś prawda

- jak ty to zrobiłaś..

- tajemnica. Ale ani słowa tym dziwactwom... Jeśli się dowiedzą, że wiecie , zabiją was bez wahania.

- "wiecie"?..

- też mi to pokazała.- Katsuki odezwał się spoglądając w naszą stronę.

- czemu nic mi nie powiedziałeś o tym?

- bo wiedziałem, że sama się wygada.

- eh.. wiesz to na pewno nie jest takie na pstryknięcie palcem i wszystko super.

- ale coś zmieniałam prawda?

Spojrzałem na nią zastanawiając się chwilę. Ta uśmiechnęła się co odwzajemniłem. Zdumiewająca istota, nawet nic nie musiałem mówić a wiedziała , że jest na wygranej pozycji.

- tyle mi wystarczy. - odeszła z chłopcem spowrotem na kocyk zaczynając znów zabawę.

- wogóle nie czuje się jak bym rozmawiał z dzieckiem.

- w końcu w jakimś stopniu nim nie jest. - mama Katsukiego zaśmiała się.

Niedługo czas się zbierać i w końcu to wszystko zakończyć..

~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz