Po imprezie wytłumaczyłem mamie całą sytuację. Kobieta była dość zdziwiona i to nic dziwnego..
- rozumiem.. skoro taki jest wasz wybór. Cieszę się , że mi powiedziałeś - uśmiechnęła się i przytuliła mnie.
- czy dobrze rozumiem, że macie zamiar zakończyć to dzisiaj?- spojrzała na blondyna który siedział na kanapie obok.
- tak. Myślę, że to najlepsza opcja.
- rozumiem. Izuku tylko proszę, uważaj na siebie i nie rób nic głupiego. Katsuki pilnuj go.
- oczywiście. Nie potrzebujemy więcej problemów. Prawda?
moja mama się zaśmiała po czym przeszła obok nas kierując się do wyjścia - dobrze wiedzieć , że jednak nie miałeś swojej rodziny gdzieś. - chwyciła ojca i wyszli.
Matka była niesamowicie zdenerwowana na tatę po tym całym zajściu i jak na złość dziś mieli ważne spotkanie wieczorem więc nie sądzę by to się dobrze skończyło.
Zostałem z Katsukim jego rodzicami oraz z dziećmi. Focalors bawiła się z Yutą zabawkami.
- chcą się czegoś państwo napić? Kawy herbaty?
- wiesz co , jak już proponujesz. Napiła bym się herbaty.
- oczywiście. A pan?
-hm.. też może być herbata.
- jasne. Yhm.. Katsuki chcesz coś?
- nie trzeba.
- okej.. - udałem się do kuchni wymijając dzieci na kocu po czym zabrałem się za robienie herbaty. Wyjąłem 3 filiżanki i wrzuciłem do nich po torebce zielonej herbaty i każda posłodziłem po pół łyżeczki cukru. Gdy woda się zagotowała zalałem kubki i podałem rodzicom Katsukiego. Wróciłem po swój kubek po czym usiadłem na kanapie. W pokoju było było już dość ciemno jedynie świeczki dawały swoje światło i lekki blask księżyca wpadający przez okna. Rodzice Katsukiego rozmawiali między sobą a ja zatopiłem się w własnych myślach. Po kilku minutach spokoju podeszła do mnie Focalors która trzymała za rękę Yute. Spojrzałem na nią odkładając herbatę na stół.
- coś się stało skarbie? - pomimo tego , że wiem , że ona jest tylko wytworem wyobraźni danym do życia jednak nie umiem jej nie traktować jak zwykłego dziecka..
- czy teraz wrócicie do siebie z tatą? Po tym jak poznałeś prawdę?
- skąd ty ..
- przecież wiesz , że nie jestem człowiekiem.. zawsze jestem na krok przed wami. Więc?
- ekhm.. wiesz focalors.. tu nie chodziło tylko o ciebie. Było sporo czynników które do tego doprowadziły. Oddanie ciebie nie skończy wszystkich sporów.
- to są takim razie zostaje tu póki się nie pogodzicie.
- co?
- to co słyszysz.. za nim zniknę chce ułatwić życie komuś innemu. Ja nie dostałam szansy zasmakować życia rodzinnego czy prawdziwego szczęścia bo nie czuje tych emocji tak naprawdę. Za to on tak. - dziewczynka spojrzała na Yute mocniej łapiąc go za rączkę.
- cieszę , że chcesz dla niego dobrze ale właśnie dlatego rozeszliśmy się z Katsukim.
- nie prawda.. to wcale nie będzie dla niego dobre.
- wiesz co pozwól, że ja zdecyduje co tu będzie dobre okej?
- nie. Patrz. - dziewczynka podeszła do mnie bliżej przykładając jeden palec do mojego czoła. Przed oczami zaczęły mi się pokazywać slajdy z różnych sytuacji z blond włosym chłopcem. Gdy dziewczynka się odsunęła wszystko zniknęło. - widzisz? Wcale się nie pokrywa z tym co sobie wyobraziłeś prawda
- jak ty to zrobiłaś..
- tajemnica. Ale ani słowa tym dziwactwom... Jeśli się dowiedzą, że wiecie , zabiją was bez wahania.
- "wiecie"?..
- też mi to pokazała.- Katsuki odezwał się spoglądając w naszą stronę.
- czemu nic mi nie powiedziałeś o tym?
- bo wiedziałem, że sama się wygada.
- eh.. wiesz to na pewno nie jest takie na pstryknięcie palcem i wszystko super.
- ale coś zmieniałam prawda?
Spojrzałem na nią zastanawiając się chwilę. Ta uśmiechnęła się co odwzajemniłem. Zdumiewająca istota, nawet nic nie musiałem mówić a wiedziała , że jest na wygranej pozycji.
- tyle mi wystarczy. - odeszła z chłopcem spowrotem na kocyk zaczynając znów zabawę.
- wogóle nie czuje się jak bym rozmawiał z dzieckiem.
- w końcu w jakimś stopniu nim nie jest. - mama Katsukiego zaśmiała się.
Niedługo czas się zbierać i w końcu to wszystko zakończyć..
CZYTASZ
~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}
FantasyDeku to 16-sto letnia omega żyjąca w świecie 5 królestw. Królestwo z którego pochodzi deku jest na 4 pozycji pod względem siły więc by zapewnić sobie bezpieczeństwo jego rodzice chcą by wyszedł za Alfę z jednego z silniejszych państw dla sojuszu. Ni...
