#95

487 43 1
                                        

- Akira! Zostaw, to nie bezpieczne! - Denki podbiegł do rocznej dziewczynki zabierając jej z ręki kluczyki.

- oh daj spokój Denki to tylko kluczyki. - Uraraka zaśmiała się poprawiając kokardę na głowie 9 miesięcznej kruszynki.

Uraraka zaproponowała byśmy wszyscy zebrali maluchy i posiedzieli razem bo zakwitł bym w tym pokoju. Aktualnie jestem 7 miesiącu ciąży dalej na lekach już w trochę lepszym stanie ale i tak nie najlepszym. I jedyne do czego odliczam to do porodu by już czuć się bezpiecznie, że maluch jest z nami

- znów się zmyślasz Izuku. - Mina poczochrała moje włosy siadając koło mnie

- przepraszam was.. ale ja cały czas jestem taki nieobecny.

- zauważyliśmy dlatego tu jesteśmy by Cię trochę od tego oderwać. - uśmiechnął się Denki próbujący uspokoić swoją córkę która zrobiła aferę przez to że zabrał jej te klucze.

Shinso i Denki w końcu doczekali się malucha po takim czasie no i oczywiście wzięli ślub. Za to Uraraka przegadała wszystko z Togą i również doczekała się swojego wyczekiwanego małego szczęścia które aktualnie ma 9 miesięcy i ma na imię Yukina.

No i oczywiście jest też Kenji który ciągle tak jak bawił się z Yutą tak dalej to robi. Poprostu najlepsi przyjaciele. Gdyby mogli to by się od siebie nie oddzielali.

- dzięki.. miło , że się martwicie. Na pewno też trochę zejdzie Katsukiemu z głowy bo nie musi się o mnie martwić.

- no widzisz. Odpręż się trochę, zjedź sobie ciasteczko napij się herbatki. Nie masz się czym tak stresować kochany , nic ci tu nie grozi jesteś pilnowany jak złote jajo.

- dosłownie! Mam wrażenie, że częściej siedzisz z moim mężem niż ja , robię się zazdrosny - zaśmiał się Denki odkładając córkę spowortem na matę z zabawkami do reszty dzieci gdy ta się uspokoiła.

- nie zdziwiło by mnie to jakbyś miał rację - też się zaśmiałem bo w sumie też dopiero teraz to zauważyłem. - mam wrażenie, że więcej niż z moim własnym.

- właśnie Bakugo ostatnio jakiś taki zapracowany.

- tak.. to trochę moja wina.. przez to , że miałem te problemy czaly czas potrzebowałem go przy sobie i nie miał czasu na pracę. A teraz jak już jest lepiej to wszystko się zebrało i próbuje to jakoś nadrobić..

- a więc w tym rzecz..

- mamoo - spojrzałem na chłopca który oparł się na moich kolanach.

- tak skarbie?

- czy Kenji może dziś u mnie spać ? Proszeee

- hm.. no nie wiem chyba musisz zapytać ciocię. - uśmiechnąłem się do niego a ten spojrzał na Mine.

- ciociuu proszeee!

- no nie wiem nie wiem .. Kenji posprzatałeś w pokoju tak jak prosiłam?

- tak! Mogę? - chłopcy zaczęli skakać wokół nas.

- no jeśli tobie to nie przeszkadza Izuku.

- oczywiście, że nie.

- yey! - chłopcy przytulili się - dziękujemy! - poczym wrócili do zabawek.

Pod wieczór wszyscy zaczęli się powoli zbierać została już tylko Mina która szybko skoczyła wcześniej po rzeczy dla Kenjiego.

- no dobrze.. bądź grzeczny i nie rób problemów dobrze?

- okej! - Mina przytuliła synka poczym ci uciekli do pokoju Yuty.

- no nic.. jakby coś się działo to zrzuć to Kirishime ma dziś warte nocną prawda?

- no tak mi się wydaje.

- no to dobrze.

Porzegnałem się z nią i odprowadziłem do wyjścia. Zamknąłem za nią drzwi i odrazu wróciłem do pokoju Yuty by nie zostawiać ich samych za długo. Cholera wie na co wpadną.

Ale na szczęście nic złego nie wymyślili. Z tego co widziałem próbowali zbudować fort z poduszek więc trochę im pomogłem. Gdy skończyliśmy zapytałem czy chcą się ty bawić czy puścimy se jakąś bajkę na projektorze. Całe szczęście wybrali bajkę bo ja sam bym se coś obejrzał. Ustawiłem im projektor i dałem płyty by wybrali co chcą obejrzeć a ja w tym czasie poszedłem do kuchni po popcorn.

Po drodze do pokoju zajrzałem jeszcze do Katsukiego. Zapukałem do drzwi a po krótkim proszę wszedłem do środka.

- coś się stało?- spojrzał na mnie znad kartek.

- nie .. poprostu chciałem sprawdzić czy wszystko jest u ciebie okej.

- jak widać.

Podszedłem bliżej odstawiając miskę z przekąską obok.

- skończ już może na dzisiaj.. nie przemęczaj się tak. Od rana tu siedzisz. Chodź do nas oglądamy bajkę bo Kenji został u nas na noc.

- czemu?.

- no a czemu? Bo twój syn chciał.

- no tak mogłem się spodziewać.

- to co idzesz? - stanąłem za nim opierając się na jego ramieniu głową a rękoma zjechałem po jego torsie.

- mm.. właściwe to i tak byłem zmęczony. Niech będzie.

- yey to chodź.

Wyszliśmy z biura zamykając za sobą drzwi na klucz i wróciliśmy do pokoju Yuty.

- już jestem.

- co tak długoooo już wybraliśmy bajkę!

- przepraszam ale patrz kogo przyprowadziłem.

- tata! - chłopiec wstał z poduszek podchodząc do Katsukiego wtulił się w niego.

- cześć maluchy. Co oglądamy?

- król lew! - krzyknął szczęśliwy Kenji

- czemu się tego spodziewałem haha- król lew to jest chyba dosłownie ich ulubiona bajka. Praktycznie za każdym razem ją oglądamy ale dziecku zdania nie zmienisz więc poprostu siedzimy cicho i oglądamy poraz setny.

~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse}Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz