Rozdział 36

1.2K 54 5
                                        

                    Ewelina pov.

- Mamy problem - szepnęłam do słuchawki i jednocześnie skręciłam w prawo.

- Co się stało? - w głosie dziewczyny słychać było strach.

- On nas szuka - powiedziałam i już miałam ponownie skręcić gdy poczułam jak ktoś uderza w mój samochód.

Straciłam panowanie nad kierownicą i zostałam zepchnięta z drogi w wyniku czego uderzyłam w drzewo.

Poczułam silny ból w głowie i krwawiącą ręką dotknęłam czoła.

Leciała z niego krew.

Zaczęłam widzieć coraz gorzej, a obraz z minuty na minutę robił się jeszcze bardziej rozmazany.

Usłyszałam w oddali odgłos karetki. Moją głowę ogarnęła ciemność i zemdlałam...

                  Kamila pov.

Rozmawiałam z Eweliną gdy nagle w słuchawce usłyszałam jak ktoś w coś uderza. Potem był pisk opon i huk.
Wołałam dziewczynę, ale to na nic. Krzyczałam do telefonu i krzyczałam. Po moich policzkach zaczęły spływać gdy usłyszałam karetkę już wiedziałam co się stało.

Ona miała wypadek...

Usłyszałam jeszcze jak ratownik krzyczy do kogoś gdzie mają jechać. W pośpiechu zapisałam adres i rozłączyłam się po czym wybrałam numer do Adriana.

                    Adrian pov.

Siedziałem z Igorem w salonie i graliśmy w fifę gdy usłyszałem jak dzwoni mój telefon. Odebrałem i usłyszałem tylko cichy szloch.

- Kamila co się stało? - zerwałem się z kanapy i zacząłem krążyć po pokoju.

- Ewelina... ona miała wpadek. Ktoś w nią uderzył i zepchnął z drogi, a potem ona uderzyła w drzewo. - dziewczyna zaczęła głośno płakać.

- Co ty pieprzysz? - wystraszyłem się - jaki wypadek? Już do Ciebie jadę nie martw się, wszystko będzie dobrze. - rozłączyłem się i spojrzałem na Igora, który się we mnie wpatrywał.

- Nie mów, że ... - zaczął łamiącym się głosem

- Niestety tak Igor. Ewelina miała wpadek. Musimy jechać do szpitala.

Chłopak stał jak sparaliżowany. Jeszcze nie dotarły do niego informacje o wypadku.
Pociągnąłem go za ramię, po drodze biorąc nasze bluzy i kluczyki od samochodu Bugajczyka.
Zamknąłem mieszkanie po czym zjechaliśmy windą na dół i szybko wsiedliśmy do auta i z piskiem opon ruszyliśmy pod blok Kamili aby dziewczyna mogła z nami pojechać. Gdy tylko przez okno zobaczyła auto w minutę znalazła się w środku i pomknęliśmy do szpitala.

                     Igor pov.

W głowie ciągle echem odbijały mi się słowa Adriana Niestety tak Igor. Ewelina miała wypadek.
Czy to zawsze w moim życiu muszą dziać się złe rzeczy? Czy ja muszę aż tak cierpieć? Kiedyś byłem głupi, ćpałem i co noc ruchałem inną panienkę, bo nie wiedziałem co to jest prawdziwe, szczęśliwe życie dopóki nie poznałem mojej księżniczki. Wtedy zrozumiałem co to znaczy kochać i po raz pierwszy od dawna pokochałem. Chciałem żeby czuła się przy mnie bezpiecznie, żeby tak samo jak ja była szczęśliwa. Ale chyba jeszcze  teraz  nie możemy cieszyć się spokojnym życiem. Ktoś ewidentnie chce nam je utrudnić.

- Jak to się stało? - zapytałem wypranym z emocji głosem.

- Nie wiem, naprawdę nie wiem. Rozmawiałam z nią przez telefon. Miała włączony głośnomówiący. Zawsze tak rozmawia gdy musi skupić się na drodze. Potem był tylko pisk opon i huk. Już jej nie usłyszałam. Nie rozłączyłam się i dlatego usłyszałam gdzie ją zabierają- dziewczyna z trudem wymawiała każde słowo, ponieważ cały czas płakała.

Czułem jak zbierają mi się łzy, ale starałem się je zatrzymać i nie pokazać jak bardzo cierpię.

Nie chcę jej stracić...

Ja nie mogę jej stracić....

Ten Jedyny / ReTo Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz