#1

399 7 2
                                        


Powyżej na zdjęciu jest Bartek 

przyjaciel Mateusza z Gdańska.


Co robię w dni wolne od nauki śpi, ale co jest mi dane tak szybko się kończy. Jak się ma młodszego brata, który jest upierdliwcem to co mam zrobić ? Zawsze mnie budzi przed 9.00,a chciałbym pospać do ok.12.00, tak jak mam w planach.

-Matti wstawaj!-zaczyna się. 

-No weź wstawaj śpiochu.

-Kurde,ale z ciebie leń.-nareszcie poszedł se i mogę dalej spać.

-Kurwa!Michał coś ty zrobił?-jednak doigrałem się,bo jak ja i moje łóżko jest mokre.

-No co królewicz nie wstajesz to trzeba cię obudzić w jakiś sposób.-wzruszył ramionami.

-Chłopcy co się tam dzieje?-no nie do tego jeszcze matka.

-Mamuś nic się nie nie stało, po prostu mała sprzeczka pomiedzy braćmi-powiedziałem.

-Na pewno?

-Tak, na pewno.-powiedział Michał

-No dobrze. Za chwile zejdzie na śniadanie.-dodała mama

-Pamiętasz Michał naszą obietnice nic nie mówimy rodzicom o tym co ty robisz mi za poranki.-powiedziałem mu.

-Okej,okej.-westchnął-Kochany braciszku ubierz się bo tak nie przystoi.

-Wynocha stąd-wypchałem go za drzwi i zamknąłem je.Czasami nie mam do niego siły,że robi takie wygłupy, ale brat to brat.


Podszedłem do szafy i w ziołem z niej czarne jeansy,czerwona-czarna koszule w kratę i moje perfumy. Następnie polazłem do łazienki wziąść prysznic, ubrałem się i popsikałem się perfumami


Po porannej toalecie zszedłem na dół na śniadanie.

-Hej mamuś.-pocałowałem mamę w policzek i usiadłem do stołu

-Cześć synuś. Jak się spało?

-Normalnie,ale pobudki mam zawsze super nie Łapa.-wtedy popatrzałem na psa, a on na mnie spojrzał.

-A ty Michał?

-Tak jak zawsze wygodnie.-uśmiechnął się,głąb.W tym momencie ojciec wszedł do jadalni. Podszedł do mamy i namiętnie pocałował ja w usta.

-Hej chlupcy. Co dziś na śniadanie?-przywitał się z nami.

Zastanawiacie czemu tak wcześnie dziś wstałem, bo przeprowadzamy się stąd,czyli z Gdańska do Warszawy. Mój dziadek umarł  dlatego dom został przepisany na mojego ojca.Musze z tym miejscem się pożegnać.


Po śniadaniu i przegnaniu rodziny. Wyszedłem na spotkanie z moim najlepszym przyjacielem Bartkiem.Kumplujemy się od małego i tylko on pozostał przy mnie  w trudnych dla mnie chwilach.Dlatego kocham go jak brata.


Gdy dotarłem do naszego stałego miejsca,czyli kawiarni Ciastko .Od razu zauważyłem. Jak nie zauważyć go gdy krótkie ścięte włosy i jego oczy widać radość. Do tego jego wzrost 191 c m i ciało bo co siłownia robi swoje.A dziewczyny na niego lecą nawet te starsze , a on ma 19 lat i jeszcze to wykorzystuje.Jak go nie lubić.

-Cześć stary.-przywitał się ze mną.

-No cześć,cześć.

-Co panom podać?- w tym monecie podeszła do nas kelnerka i zapytała się co chcemy.

-Ja poproszę szarlotkę i cappuccino.- powiedziałem.

-A ja poproszę wuzetkę i espresso.-kelnerka odeszła od nas i poszła za bar gdzie przygotowywała nasze zamówienie. My wróciliśmy do rozmowy.

-Co ci jest brachu?

-Jutro stad wyjeżdżam.-powiedziałem to jakbym nie miał siły żyć.

-Wiem, dlatego dzisiejszy dzień będzie najlepszym na świecie.-przyglądał mi się oczekując odpowiedzi.-Matti odpowiedz.-zrobił buźkę szczeniaczka to nie mogę mu odmówić. Nasze zamówienie dotarło i zaczęliśmy jeść.

-No dobra przeżyjmy ten dzień jak najlepiej.


Po powrocie do domu bylem wykończony,ale zabawa była niezła. Zabawiliśmy się na naszym starym placu zabaw,apotem udaliśmy się do baru i upiliśmy się.

Następnego dnia musiałem szybko wstać na wyjazd.Dlatego ubrałem ,moje ciemne jeansy, biała koszulkę z nadrukiem oraz moja bluzę. Zeszłem na dół gdzie zjedliśmy szybkie śniadanie i ubraliśmy kurki i buty. Pędem poleciliśmy do samochodu, gdzie ruszyliśmy na samolot.


Od autorek:

Pierwsza część opowiadania.

Słów:553





Best FriendsOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz