Krystian otworzył oczy. Poczuł, że leży na nim coś małego. ,,Pewnie Vergil znowu postanowił się na mnie przespać.", pomyślał i westchnął cicho. Ponownie zamknął powieki. Nagle usłyszał otwieranie drzwi. Nieco się zdziwił. Przecież Sebastian wyjechał.
Postać podeszła do łóżka i usiadła na meblu. Tuż obok niego. Krystian podniósł głowę i napotkał rozczuloną twarz swojego partnera.
- Dzień dobry, kochanie. - Ucieszył się biznesmen i schylił się, żeby złożyć pocałunek na jego głowie.
- Co ty tu robisz? - Wymamrotał chłopak. - Przecież Sebastiana nie ma. A ty nie masz kluczy. - Dodał. Aru nie mógł się nie zaśmiać. Pogładził jego głowę.
- A czy mój zaspany chłopczyk przypomina sobie, że wczoraj wieczorem wrócił do domku? I do swojego faceta? - Zapytał. Krystian uniósł się na rękach. Prawe przedramię zapłonęło. Chłopak wydał z siebie urwany jęk, a potem poczuł, że spada. Czyjeś dłonie delikatnie go złapały.
- Kotku, uważaj na tą rękę. - Upomniał go brunet i pomógł mu się podnieść. Zdjął z jego pleców drzemiącego kota. Krystian usiadł na łóżku, a potem pisnął i lekko się podniósł.
- Zabiję się. - Mruknął naburmuszony. - Musiałeś tak mocno mnie lać?! - Obruszył się.
- Miałem dać ci karę, pamiętasz, skarbie? - Zapytał Aru. - No chodź, pomogę ci. - Dodał i wyciągnął do niego ręce.
- A wiesz co? - Zapytał młodszy. - Ja jestem poszkodowany, w dodatku częściowo przez ciebie, więc teraz ty się musisz trochę namęczyć. - Rzucił i wyciągnął swoje przedramiona do mężczyzny. Uśmiechnął się lekko gdy brunet posłusznie wziął go na ręce i przytulił do siebie jego mniejsze ciałko.
- Z rozkoszą się pomęczę. - Zaśmiał się Aru. - Wiesz jak cholernie za tobą tęskniłem? - Spytał nagle.
- Ja za tobą też. - Mruknął Krystian i złożył delikaty pocałunek na jego ustach.
- A teraz idziemy jeść, księżniczko. - Ucieszył się biznesmen.
- CZ-CZEKAJ! - Krzyknął Krystian, mocno zaciskając swoje palce na jego koszulce.
- Co się stało, Kotku? - Spytał Aru. Policjant mocno się zarumienił.
- N-no bo... Ja nie mam na sobie ubrań... - Wykrztusił i spuścił głowę, żeby ukryć swoje rumieńce. Aru wyszczerzył się.
- Wiem, skarbie. - Rzucił cicho i oblizał się. - Piękny widoczek. - Dodał jeszcze i delikatnie ścisnął jego udo. Młodszy cicho westchnął.
- A-a co jak ktoś zobaczy-? - Spytał niepewnie.
- Dziubku, moi rodzice wrócili już do siebie, a ja byłem w takim stanie, że uznali, że wezmą do siebie dzieciaki, do póki nie dojdę do siebie. - Rzucił, a potem nie czekając na komentarz ze strony policjanta wyszedł z pokoju. Zostawił uchylone drzwi, tak na wypadek gdyby kot chciał wyjść.
Zniósł swojego chłopca do kuchni i postawił go na ziemi.
- Bardzo chętnie dalej bym cię nosił, ale muszę zrobić śniadanko, chłopczyku. - Powiedział i pogładził jego policzek. Nagle złapał go za twarz i zaatakował jego usta swoimi. Chłopak wydał z siebie cichy, zaskoczony jęk.
Aru odsunął się po dłuższej chwili i spojrzał na swoje maleństwo. Usta policjanta były lekko spuchnięte, jego oczy zamglone, a oddech przyspieszony. W dodatku chłopak nadal był nagi.
- Mam na ciebie ochotę. - Wymruczał brunet.
- Sam mówiłeś, że mam uważać na rękę. - Przypomniał chłopak i perfidnie się uśmiechnął.
- Cofam moje słowa. - Odparł biznesmen i przycisnął do siebie mniejsze ciałko. Złożył kolejne pocałunki na jego ustach.
- Przez ciebie już mnie boli, bo mnie zbiłeś. - Mruknął. - Więc będziesz mógł co najwyżej pomarzyć. - Uśmiechnął się. Grzecznie usiadł przy stole. Cicho syknął i odruchowo wstał.
- Zaczekaj na chwilę. - Rzucił lekko rozbawiony brunet i gdzieś poszedł. Wrócił po chwili z poduszką. Położył ją na krześle młodszego, a potem złapał go pod pachami i posadził na miękkim przedmiocie. - Lepiej? - Spytał. Zarumieniony brunet lekko pokiwał głową.
- Jeszcze raz przepraszam za tą kłótnię... - Wyszeptał i uniósł na niego swoje zawstydzone, czekoladowe tęczówki. Aron westchnął i kucnął przy swoim chłopaku.
- Kotku... Zapomnijmy o tej kłótni, dobrze? - Poprosił i ujął jego dłoń. Delikatnie pocałował jej wierzch. - Po prostu o niej zapomnijmy. - Wyszeptał i przytulił swój szorstki policzek do jego skóry.
- Okay... - Szepnął chłopak i pogładził kciukiem jego twarz. - Kocham cię. - Dodał jeszcze.
- Ja ciebie też, Kociątko. - Zamruczał i jeszcze raz pocałował jego rękę. - Dobrze, jaki masz pomysł na śniadanie? - Spytał brunet. Wstał i stanął przed swoim poszkodowanym chłopakiem.
- Po tym szpitalnym jedzeniu zjem wszystko. - Westchnął młodszy.
- Czyli mogę się pobawić. - Zamruczał uśmiechnięty Aru. Krystian podwinął kolana pod brodę i wtulił w nie twarz. - Co się dzieje, Kotku? - Spytał.
- Zimno mi. - Mruknął chłopak. Aron zdjął swoją koszulkę i nałożył ją chłopakowi.
- Lepiej, słońce? - Spytał, a potem pogładził jego głowę.
- Mhm... - Mruknął policjant. Brunet podszedł do pieca.
- Chcesz tej twojej herbatki? - Spytał.
- Możesz zrobić. - Odmruknął chłopak. Ziewnął cicho.
- Zjesz śniadanko, obejrzę twoje opatrunki i pójdziesz spać. - Zamruczał mężczyzna. Wsypał do kubka dwie łyżeczki cukru i wrzucił torebkę z owocową herbatką. Sobie wziął zwykłą, czarną. Wziął miskę i zaczął przygotowywać ciasto.
- Jestem z ciebie dumny, skarbie. - Zaczął po chwili.
- Czemu? - Spytał nieco zaspany chłopak.
- Bo świetnie sobie poradziłeś. - Uśmiechnął się mężczyzna. - Nasza kłótnia, potem kolejna z Olgierdem, jeszcze ta sprawa z Wierzbickim, potem ta bomba, szpital, mieszkanie u brata i jeszcze sprawa z Bartkiem. - Wymienił. - Jestem po prostu z ciebie dumny, słonko. Niewielu ludzi tak dobrze by to zniosło, wiesz? - Spytał rozczulony. Z czajnika zaczęła wydobywać się para, więc brunet złapał urządzenie i zalał ich herbaty. Wyciągnął dwie łyżeczki. Odwrócił się w stronę swojego maleństwa i położył przed nim kubek.
- Zaczekam, aż tłuszcz się rozgrzeje, a w tym czasie coś ci przyniosę. - Uśmiechnął się tajemniczo i złożył na jego ustach krótki pocałunek. Krystian szczelniej zawinął się w zdecydowanie za dużą koszulkę. Była ciepła i pachniała jego mężczyzną. Wtulił nos w miękki materiał. Nagle poczuł, że coś się wokół niego owija. Uniósł wzrok i napotkał troskliwie spojrzenie granatowych tęczówek. Posłał mu szczery, rozczulony uśmiech. Brunet odwzajemnił gest.
- Zaopiekuję się tobą, Krystian. - Powiedział i szczelnie go objął. Przytulił się do swojego rannego chłopaka. - Obiecuję. - Dodał jeszcze. Ich czułą chwilę przerwał tłuszcz, który nagle zaczął się buntować. Aron pobiegł ratować ich śniadanie. Policjant parsknął śmiechem. Coś mu to przypominało.
***
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
ActionOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
