- Wiesz, co bym zjadł? - Zaśmiał się brunet. - Ciebie, Laleczko. - Zamruczał. Złapał swojego partnera za biodra.
- Ja się o ciebie martwię, a ty się ze mnie śmiejesz. - Zbulwersował się chłopak. - Dobra, idę po to śniadanie. - Westchnął i już miał wstać, gdy Aru po raz kolejny zniweczył jego plany.
- Skarbie, jesteś niemożliwy. - Zaśmiał się brunet. - No, chodź do swojego faceta. - Zacmokał rozkładając swoje ramiona. Chłopak uśmiechnął się i chętnie wtulił w tors swojego partnera. - Zaraz zejdę, Dziecino. - Mruknął delikatnie całując bladą skroń.
- Ale ja naprawdę-
- Ci, ci, ci. Już się namęczyłeś, żeby wszystko zrobić. - Zacmokał Aron. Położył rękę na swoim chłopaku i cicho westchnął. - Jak mi się nie chce jechać do firmy. - Mruknął. Krystian lekko się uśmiechnął.
- Ale mój silny, dzielny mężczyzna szybko wszystko załatwi i wróci do domu. Mam zamiar wykorzystać dzień wolny i nieco cię rozpieścić. - Puścił oczko starszemu, który wyszczerzył się na słowa chłopaka.
- Gdybym wiedział, że w domu czekają mnie takie atrakcje, w życiu bym dzisiaj nie wyszedł. - Zamruczał delikatnie gładząc palcami jego udo. Podniósł się do siadu i zaatakował usta policjanta. Krystian poczuł palce, które delikatnie wsunęły się we włosy na jego karku. Mruknął w usta starszego.
- Spóźnisz się. - Upomniał go młodszy. Biznesmen westchnął. - Czekamy na dole. - Dodał, puścił mu oczko i wstał. Wyszedł kusząco kręcąc biodrami. Aron pokręcił głową. Policjant był niemożliwy. I niemożliwie seksowny.
<><><>
Krystian zszedł na dół i uśmiechnął się widząc Adasia zapatrzonego w bajkę. Pies leżał za nim i zdawało się, że też namiętnie ogląda kreskówkę. Policjant poszedł do kuchni.
Amelka kończyła wcinać tosty.
- Gdzie tata? - Spytała wpychając w usta ostatni kęs kanapki.
- Zaraz zejdzie. - Odparł policjant. Uśmiechnął się na widok dziewczynki. - Herbata czy kakao? - Spytał.
- A jest sok? Chcę coś owocowego. - Zamarudziła. Oczywiście, że policjant się zgodził. Wyjął karton jabłkowego soku i już miał wyciągać szklanki, gdy usłyszał znajome kroki.
Aron wszedł do kuchni i mimowolnie się oblizał. Sam nie wiedział czy było to spowodowane pysznym śniadaniem, czy widokiem swojego chłopaka przy kuchennym blacie.
- Tata! - Ucieszyła się dziewczynka.
- Hej, Ami. - Ziewnął biznesmen. Kątem oka zauważył jak policjant bezczelnie się w niego wpatruje. Uśmiechnął się kącikiem ust. - Hej, kochanie. - Zamruczał zbliżając się do niższego chłopaka.
- Hej. - Odparł Krystian mimowolnie lustrując go wzrokiem. Biznesmen miał na sobie czarne, obcisłe spodnie. Chłopak zauważył czarny, obcisły materiał bokserek. Przełknął cicho ślinę. Mięśnie jego torsu poruszały się w rytm jego ruchów.
- Idę na górę. Wracam do łóżka. - Poinformowała mała, wypiła sok i poszła do siebie. Krystian posprzątał jej talerz i kubek. Aron uśmiechnął się do niego, a potem przytulił go do siebie korzystając z faktu, że policjant zbliżył się, by podsunąć mu kubek pełen ciepłej, słodkiej herbaty pod nos.
- Może my też wrócimy do łóżka? - Zamruczał zasypując policjanta delikatnymi pocałunkami.
- Jedzenie ci wystygnie. - Upomniał go młodszy i pogładził jego głowę.
- Za to ty nie wystygniesz. - Odgryzł się zaciskając palce na jego skórze.
- Zboczeniec. - Mruknął policjant i wywrócił oczami.
- Myślisz, że nie widziałem jak się we mnie wpatrywałeś jak wszedłem do kuchni? Rozbierałeś mnie tymi twoimi oczkami. - Szepnął nagle. Młodszy spłonął rumieńcem. Schował twarz w dłoniach. - Laleczka. - Mruknął ucieszony biznesmen. Krystian szybko odwrócił się do niego plecami. Podał mu talerz i nałożył na niego wszystkiego po trochu. Jego mężczyzna lubił dobrze zjeść. - Dzięki, Kotuś. - Starszy uśmiechnął się do niego. Policjant odwzajemnił jego gest i wyjął drugi talerz - tym razem dla siebie. Nałożył na niego trochę jedzenia i dołączył do tego szklankę soku.
- Jakie plany na dzisiaj? - Zagaił Aru. Policjant przełknął to, co miał w ustach i zastanowił się chwilę.
- Zakładam, że będę robił za nianię. - Uśmiechnął się.
- Świetny z ciebie ojciec, wiesz? - Spytał brunet. - Dzieciaki cię ubóstwiają. - Dodał i cicho zachichotał.
- Kocham cię. - Odparł tylko rozczulony chłopak.
- Ja ciebie też, Dziecino. Ja ciebie też. - Westchnął i posłał mu kolejny uśmiech. Dokończyli śniadanie.
Aron poszedł na górę, żeby zebrać się do firmy. Krystian posprzątał po śniadaniu, a potem poszedł do salonu.
- Ta! - Ucieszył się malec dostrzegając policjanta.
- Cześć, malutki. - Zamruczał chłopak. Usiadł na dywanie obok synka. Ten podniósł się do klęku i podpełzł do niego. Wdrapał mu się na kolana i oparł o jego brzuch. - Cały dzień będziesz z tatusiem, wiesz? Cieszysz się? - Zaśmiał się policjant. Chłopiec odwzajemnił jego gest.
- Ta. - Zaśmiał się.
- Tak, maleńki, ślicznie mówisz, chłopczyku. - Zamruczał. Przytulił do siebie dziecko.
- Krystian! - Usłyszał z korytarza. - Nie widziałeś kluczyków od mojego auta? - Krzyknął Aru.
- Oj, ten twój tata. - Westchnął policjant i wstał z dzieckiem na rękach. Ruszył na ratunek swojemu mężczyźnie.
Wyszedł z salonu i zastał swojego partnera przy drzwiach. Mężczyzna desperacko poszukiwał utraconej własności. Krystian zaśmiał się cicho. Podszedł do niego i oparł brodę o jego tors. Wsunął dłoń do kieszeni jego marynarki i wyjął stamtąd kluczyki do samochodu. Włożył mu w dłoń i wspiął się na palce, żeby skraść mu całusa.
- Jak ty to zrobiłeś? - Spytał autentycznie zaskoczony biznesmen.
- Wiesz, podszedłem do ciebie, stanąłem na palcach i cię pocałowałem. - Odparł młodszy i puścił mu oczko. Poprawił sobie chłopca na rękach. Brunet wymownie przewrócił oczami. - Leć już, bo się spóźnisz. A wiesz, co dzisiaj za dzień. - Zamruczał chłopak.
- Wiem, skarbie. - Mruknął rozczulony brunet. Zbliżył się do młodszego, oplótł jego talię ramieniem i złożył czuły pocałunek na jego ustach. Połaskotał też swojego synka.
- Bądź grzeczny, Adaś. - Przestrzegł go jeszcze. - Cześć, kochanie. - Dodał i opuścił dom.
- To co? Bajki? - Spytał Krystian.
- Ta. - Odparł maluch. Policjant zachichotał, ale grzecznie wziął malucha do salonu. Usiadł na kanapie i posadził chłopca na swoich kolanach.
Na ekranie znajdowały się jakieś zwierzęta. W pewnej chwili Adrian zauważył pulchnego, biało-czarnego kota.
- Mu. - Powiedział i spojrzał na swojego opiekuna. Krystian podniósł wzrok na telewizor.
- To kotek, mały. Miau. - Zamiauczał. Chłopiec zamrugał. Policjant zachichotał rozczulony i przytulił do siebie mniejsze ciałko.
- Mu. - Powiedział maluch. Policjant znów się zaśmiał.
***
Powolutku zbliżamy się do... :>
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
AcciónOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
