Rozdział 223

59 2 2
                                        

- Wiesz, co bym zjadł? - Zaśmiał się brunet. - Ciebie, Laleczko. - Zamruczał. Złapał swojego partnera za biodra.
- Ja się o ciebie martwię, a ty się ze mnie śmiejesz. - Zbulwersował się chłopak. - Dobra, idę po to śniadanie. - Westchnął i już miał wstać, gdy Aru po raz kolejny zniweczył jego plany.
- Skarbie, jesteś niemożliwy. - Zaśmiał się brunet. - No, chodź do swojego faceta. - Zacmokał rozkładając swoje ramiona. Chłopak uśmiechnął się i chętnie wtulił w tors swojego partnera. - Zaraz zejdę, Dziecino. - Mruknął delikatnie całując bladą skroń. 
- Ale ja naprawdę- 
- Ci, ci, ci. Już się namęczyłeś, żeby wszystko zrobić. - Zacmokał Aron. Położył rękę na swoim chłopaku i cicho westchnął. - Jak mi się nie chce jechać do firmy. - Mruknął. Krystian lekko się uśmiechnął.
- Ale mój silny, dzielny mężczyzna szybko wszystko załatwi i wróci do domu. Mam zamiar wykorzystać dzień wolny i nieco cię rozpieścić. - Puścił oczko starszemu, który wyszczerzył się na słowa chłopaka.
- Gdybym wiedział, że w domu czekają mnie takie atrakcje, w życiu bym dzisiaj nie wyszedł. - Zamruczał delikatnie gładząc palcami jego udo. Podniósł się do siadu i zaatakował usta policjanta. Krystian poczuł palce, które delikatnie wsunęły się we włosy na jego karku. Mruknął w usta starszego.
- Spóźnisz się. - Upomniał go młodszy. Biznesmen westchnął. - Czekamy na dole. - Dodał, puścił mu oczko i wstał. Wyszedł kusząco kręcąc biodrami. Aron pokręcił głową. Policjant był niemożliwy. I niemożliwie seksowny.

<><><>

Krystian zszedł na dół i uśmiechnął się widząc Adasia zapatrzonego w bajkę. Pies leżał za nim i zdawało się, że też namiętnie ogląda kreskówkę. Policjant poszedł do kuchni. 
Amelka kończyła wcinać tosty.
- Gdzie tata? - Spytała wpychając w usta ostatni kęs kanapki.
- Zaraz zejdzie. - Odparł policjant. Uśmiechnął się na widok dziewczynki. - Herbata czy kakao? - Spytał.
- A jest sok? Chcę coś owocowego. - Zamarudziła. Oczywiście, że policjant się zgodził. Wyjął karton jabłkowego soku i już miał wyciągać szklanki, gdy usłyszał znajome kroki.

Aron wszedł do kuchni i mimowolnie się oblizał. Sam nie wiedział czy było to spowodowane pysznym śniadaniem, czy widokiem swojego chłopaka przy kuchennym blacie.
- Tata! - Ucieszyła się dziewczynka.
- Hej, Ami. - Ziewnął biznesmen. Kątem oka zauważył jak policjant bezczelnie się w niego wpatruje. Uśmiechnął się kącikiem ust. - Hej, kochanie. - Zamruczał zbliżając się do niższego chłopaka.
- Hej. - Odparł Krystian mimowolnie lustrując go wzrokiem. Biznesmen miał na sobie czarne, obcisłe spodnie. Chłopak zauważył czarny, obcisły materiał bokserek. Przełknął cicho ślinę. Mięśnie jego torsu poruszały się w rytm jego ruchów.
- Idę na górę. Wracam do łóżka. - Poinformowała mała, wypiła sok i poszła do siebie. Krystian posprzątał jej talerz i kubek. Aron uśmiechnął się do niego, a potem przytulił go do siebie korzystając z faktu, że policjant zbliżył się, by podsunąć mu kubek pełen ciepłej, słodkiej herbaty pod nos.
- Może my też wrócimy do łóżka? - Zamruczał zasypując policjanta delikatnymi pocałunkami.
- Jedzenie ci wystygnie. - Upomniał go młodszy i pogładził jego głowę.
- Za to ty nie wystygniesz. - Odgryzł się zaciskając palce na jego skórze.
- Zboczeniec. - Mruknął policjant i wywrócił oczami.
- Myślisz, że nie widziałem jak się we mnie wpatrywałeś jak wszedłem do kuchni? Rozbierałeś mnie tymi twoimi oczkami. - Szepnął nagle. Młodszy spłonął rumieńcem. Schował twarz w dłoniach. - Laleczka. - Mruknął ucieszony biznesmen. Krystian szybko odwrócił się do niego plecami. Podał mu talerz i nałożył na niego wszystkiego po trochu. Jego mężczyzna lubił dobrze zjeść. - Dzięki, Kotuś. - Starszy uśmiechnął się do niego. Policjant odwzajemnił jego gest i wyjął drugi talerz - tym razem dla siebie. Nałożył na niego trochę jedzenia i dołączył do tego szklankę soku.

- Jakie plany na dzisiaj? - Zagaił Aru. Policjant przełknął to, co miał w ustach i zastanowił się chwilę.
- Zakładam, że będę robił za nianię. - Uśmiechnął się.
- Świetny z ciebie ojciec, wiesz? - Spytał brunet. - Dzieciaki cię ubóstwiają. - Dodał i cicho zachichotał. 
- Kocham cię. - Odparł tylko rozczulony chłopak. 
- Ja ciebie też, Dziecino. Ja ciebie też. - Westchnął i posłał mu kolejny uśmiech. Dokończyli śniadanie.

Aron poszedł na górę, żeby zebrać się do firmy. Krystian posprzątał po śniadaniu, a potem poszedł do salonu.
- Ta! - Ucieszył się malec dostrzegając policjanta.
- Cześć, malutki. - Zamruczał chłopak. Usiadł na dywanie obok synka. Ten podniósł się do klęku i podpełzł do niego. Wdrapał mu się na kolana i oparł o jego brzuch. - Cały dzień będziesz z tatusiem, wiesz? Cieszysz się? - Zaśmiał się policjant. Chłopiec odwzajemnił jego gest.
- Ta. - Zaśmiał się.
- Tak, maleńki, ślicznie mówisz, chłopczyku. - Zamruczał. Przytulił do siebie dziecko.
- Krystian! - Usłyszał z korytarza. - Nie widziałeś kluczyków od mojego auta? - Krzyknął Aru.
- Oj, ten twój tata. - Westchnął policjant i wstał z dzieckiem na rękach. Ruszył na ratunek swojemu mężczyźnie.

Wyszedł z salonu i zastał swojego partnera przy drzwiach. Mężczyzna desperacko poszukiwał utraconej własności. Krystian zaśmiał się cicho. Podszedł do niego i oparł brodę o jego tors. Wsunął dłoń do kieszeni jego marynarki i wyjął stamtąd kluczyki do samochodu. Włożył mu w dłoń i wspiął się na palce, żeby skraść mu całusa.
- Jak ty to zrobiłeś? - Spytał autentycznie zaskoczony biznesmen.
- Wiesz, podszedłem do ciebie, stanąłem na palcach i cię pocałowałem. - Odparł młodszy i puścił mu oczko. Poprawił sobie chłopca na rękach. Brunet wymownie przewrócił oczami. - Leć już, bo się spóźnisz. A wiesz, co dzisiaj za dzień. - Zamruczał chłopak.
- Wiem, skarbie. - Mruknął rozczulony brunet. Zbliżył się do młodszego, oplótł jego talię ramieniem i złożył czuły pocałunek na jego ustach. Połaskotał też swojego synka.
- Bądź grzeczny, Adaś. - Przestrzegł go jeszcze. - Cześć, kochanie. - Dodał i opuścił dom.
- To co? Bajki? - Spytał Krystian.
- Ta. - Odparł maluch. Policjant zachichotał, ale grzecznie wziął malucha do salonu. Usiadł na kanapie i posadził chłopca na swoich kolanach.
Na ekranie znajdowały się jakieś zwierzęta. W pewnej chwili Adrian zauważył pulchnego, biało-czarnego kota.
- Mu. - Powiedział i spojrzał na swojego opiekuna. Krystian podniósł wzrok na telewizor.
- To kotek, mały. Miau. - Zamiauczał. Chłopiec zamrugał. Policjant zachichotał rozczulony i przytulił do siebie mniejsze ciałko.
- Mu. - Powiedział maluch. Policjant znów się zaśmiał.

***

Powolutku zbliżamy się do... :>

Do przeczytania,
- HareHeart  

Piekło Dantego (2)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz