Krystian poczuł, że ktoś nim porusza i otworzył oczy. Zobaczył przed sobą swojego chłopaka z tacą wypchaną pysznościami. Na dużym talerzu znajdowała się mała górka jajecznicy, do tego kilka gotowanych parówek, trochę warzyw i parę kanapek wraz ze szklanką jego ulubionej herbaty. Oblizał się na sam widok, na co Aru tylko się uśmiechnął i postawił tacę na rozłożonym wcześniej stoliku. Usiadł na łóżku obok chłopaka.
- A ty nie jesz? - Spytał zaskoczony policjant.
- Zdążyłem zjeść. - Wymruczał uśmiechnięty biznesmen.
- I co, będziesz tak teraz siedział i patrzył jak ja jem? - Zagaił nabijając kawałek parówki na widelec.
- Możliwe. - Uśmiech starszego nieco się poszerzył, a wtedy chłopak włożył mu jedzenie do ust i od razu sam zajął się jedzeniem. Ten tylko się zaśmiał. - Co, nie wierzysz mi? - Zagaił starszy.
- Możliwe. - Policjant puścił mu oczko i zaśmiał się gdy w odpowiedzi dostał czułego całusa w skroń. - Która godzina? - Spytał chłopak wkładając trochę jajecznicy do ust.
- Coś koło 7. Masz na 9, więc zdążymy się wyrobić i dojechać. - Uśmiechnął się starszy i jeszcze raz cmoknął Krystiana, po czym wstał, żeby przygotować im ubrania.
- Weź mi długie spodnie i jakąś bluzę. - Rzucił chłopak między kęsami.
- Jasne, Kotuś. - Odparł Aron.
Gliniarz dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że mimowolnie wpatruje się w umięśnione plecy swojego mężczyzny, w zamyśleniu przeżuwając jajecznicę. Prychnął lekko, rozbawiony swoim zachowaniem i odwrócił wzrok od swojego partnera.
Nagle telefon Arona dał się we znaki. Starszy odebrał i przytrzymał urządzenie ramieniem.
- No, co jest? - Spytał. - Okay, a masz jakąś referencję...? Mhm... Niech będzie... Ale teraz-? Nie ma szans, nie dam rady. Mogę być dopiero za dwie godziny... Nie, nie mogę tego przełożyć! - Warknął. Krystian, do tej pory wpatrujący się w swojego partnera, momentalnie spuścił wzrok na swój talerz. - Do jasnej cholery, to niech poczeka! - Warknął Aron i rzucił trzymane przez siebie ubrania na łóżko. - Jak się jej tak bardzo spieszy do roboty, to może od razu zacząć. Dajcie jej jakiś banał do roboty i niech ktoś jej przypilnuje, ja będę za dwie godziny i od razu zrobię jej rozmowę... No ale jeśli twierdzi, że jest tak doskonała w swoim fachu raczej nie będzie mieć problemów, żeby od razu zacząć, co nie? - Syknął.
- Kurwa! - Warknął starszy i rzucił telefon na łóżko. Schował twarz w dłoniach.
- Co się stało? - Zagaił cicho chłopak. Gdyby mógł wstać najpewniej już stałby przy nim i go przytulał.
- Przyszła jakaś laska, co chce się starać o pozycję sekretarki u mnie w biurze i zamiast najpierw się umówić, od razu ma pretensje, że nie mam dla niej czasu o każdej porze dnia i nocy. - Westchnął i usiadł na łóżku obok policjanta. Ten od razu mocno przytulił swojego partnera.
- Jedź do firmy. Dam sobie radę. - Powiedział.
- Nie ma opcji. - Odparł stanowczo biznesmen. - Obiecałem, że się tobą zaopiekuję, i mam zamiar tego dotrzymać. - Powiedział, a potem wlepił swoje spojrzenie w jego oczy. - Jasne-? - Spytał znacząco, nieco się ku niemu nachylając. Krystian przełknął ślinę i pokiwał głową, jak zahipnotyzowany wpatrując się w te piękne, ciemnoniebieskie tęczówki. - Bardzo mnie to cieszy. - Wymruczał starszy. Przez chwilę wlepiał swoje spojrzenie w jego oczy, a następnie delikatnie się uśmiechnął. - Co, już nie jesz? - Zagaił nawet na sekundę nie opuszczając jego oczu. Chłopak momentalnie spłonął rumieńcem i wrócił do jedzenia.
- Idę się ogarnąć, ty sobie spokojnie dojedz, a potem ci pomogę jak będziesz potrzebował. - Postanowił.
- Okay. - Rzucił Krystian i po raz kolejny wrócił do jedzenia. Aron za to zgarnął rzeczy dla siebie i poszedł do łazienki.
---
Policjant dojadł śniadanie i odłożył wszystko na bok, a potem sięgnął po wózek. Przysunął go do łóżka i usiadł na nim, po czym zgarnął z kołdry swoje rzeczy i w chwili, gdy miał zamiar udać się do łazienki jej drzwi otworzyły się.
- Jakbyś czegoś potrzebował, to wołaj, a ja idę odnieść to do kuchni. - Rzucił z uśmiechem Aru i rozwalił dłonią jego włosy po czym podszedł do łóżka. - Aha! - Wtrącił nagle odwracając się na pięcie. - Będziemy mieli gości wieczorem. - Powiedział jakby nigdy nic, a Krystian aż pobladł z emocji. Mimowolnie zacisnął zęby. - Krystian, to tylko moi rodzice. - Westchnął starszy. Naprawdę nie musisz się niczym przejmować. Poza tym nie uważasz, że powoli powinniśmy zacząć myśleć o tym, żeby dzieci do nas wróciły? Przecież sam tego chciałeś, pamiętasz? - Zauważył zatroskany.
- Pamiętam. - Odwarknął chłopak i bez słowa ruszył do łazienki. Starszy westchnął, a potem udał się do kuchni.
---
- Masz wszystko? - Spytał Aron zakładając buty.
- Tak. - Odparł młodszy jeszcze raz zerkając na torbę na swoich kolanach. Miał tam wszystkie papierki od lekarzy, strój do ćwiczeń, o który go poproszono i parę innych rzeczy. Westchnął ciężko.
- Krystian- - Zaczął Aron.
- Wiem! - Krzyknął chłopak, nie mogąc już wytrzymać. - Wiem! Ja naprawdę wiem, że muszę strasznie cię wkurwiać jak tak bez przerwy wzdycham, ale ja po prostu nie chcę tego wszystkiego, rozumiesz?! - Krzyknął czując łzy napływające mu do oczu. Aron zamrugał zaskoczony, a potem lekko przekrzywił głowę i kucnął przed nim ani na chwilę nie przerywając kontaktu wzrokowego z policjantem.
- Wiem. - Odparł ten poważnie. - Naprawdę wiem. - Szepnął i złapał jego twarz w dłonie, żeby móc zetrzeć łzy, które szkliły oczy jego drugiej połówki. - Wiem. I rozumiem. - Szepnął ponownie. I być może coś w jego zachowaniu, w jego spojrzeniu, a może w jego głosie sprawiło, że w policjancie momentalnie runęły wszelkie bariery i po prostu zalał się łzami. Aron przycisnął usta do czubka jego głowy.
- Im szybciej to załatwisz, tym szybciej będziesz mógł to skończyć. - Wymruczał czule, biorąc drżące od płaczu ciało w ramiona. Krystian tylko szczelniej się w niego wtulił.
I trwali tak we dwójkę dopóki chłopak nie uspokoił się wystarczająco. Niebieskooki złożył jeszcze parę czułych pocałunków na jego głowie i twarzy, potem sprawdził czy na pewno wszystko wzięli, a potem otworzył bramę i samochód, pomógł zapakować się do środka chłopakowi i sam wsunął się na fotel obok niego posyłając mu czułe spojrzenie.
***
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
AksiOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
