Rozdział 319

39 2 0
                                        

Sebastian ziewnął i wziął kubek z kawą do salonu. Obudził się kwadrans wcześniej i nie był już w stanie zasnąć. Zauważył, że Darek zniknął, więc postanowił, że posiedzi przy bracie.
Usiadł na kanapie niechcący budząc tym Arona. Ten zamrugał usiłując zrozumieć dlaczego nie śpi w łóżku.
- Nie chciałem cię obudzić. - Szepnął Sebastian i przesunął w jego stronę kubek z kawą. Mężczyzna z chęcią przyjął ofertę i upił spory łyk.
- Nie martw się. - Mruknął i westchnął. Właśnie w tej chwili do pokoju wrócił Darek.
- Nie śpicie już? Jest czwarta rano. - Mruknął i przejął kubek z kawą od przyjaciela.
- Którą już pijesz? - Spytał zmartwiony.
- Już nie liczę. - Westchnął.
- Zmienił cię ktoś chociaż? - Dopytał Sebastian.
- Tak, ten cały Bartek. A jakieś 30 minut temu obudził mnie jeden z gliniarzy. - Ziewnął. W pomieszczeniu panował półmrok, choć słońce już zaczynało wdzierać się do wnętrza budynku przez duże okna.
- I co z nim? - Spytał Aron.
- Powinien się obudzić, ale nie wiem kiedy. - Mruknął i przymknął oczy. - ...Muszę wziąć wolne, bo zasnę dzisiaj w pracy. - Ziewnął. 
- Przepraszam. - Odparł od razu Aron.
- Za co? Za to, że chciałeś ratować swojego chłopaka? Czy za to, że wezwałeś mnie, żebym mógł mu pomóc, bo jakiś zjeb wyżej sra niż dupę ma? - Powiedział chłodno. - A może za to, że- - Zaczął i nagle urwał zdając sobie sprawę, że skończyły mu się porównania. - Chodzi mi o to, że niczego nie żałuję. Bardzo dobrze zrobiłeś. Ocaliłeś mu życie. - Powiedział miękko.
- Ta, szkoda, że najpierw prawie mu je odebrałem. - Odparł zimno biznesmen wlepiając wzrok w swoje splecione dłonie.
- To nieważne. - Upierał się Darek. - Wiem, co wcześniej powiedziałem, ale puściły mi nerwy. Naprawdę powinieneś być dumny. Z siebie, że nie stchórzyłeś i z niego, że tak dzielnie walczy.
- Jak dojdzie do siebie wezmę go na najlepszą randkę w całej Warszawie. - Wykrztusił cicho. - Gdziekolwiek tylko zechce...
- Może sam mu to powiesz jak już się obudzi? - Podsunął lekko się uśmiechając. Zauważyli, że rozmawiając niechcący obudzili resztę.
- Która godzina? - Ziewnęła Natalia.
- Czwarta. - Odparł jej Darek. Nagle zauważyli ruch na kanapie. Krystian podparł się lewą ręką, prawą przykładając sobie do twarzy i podniósł się powoli do pozycji pół siedzącej. Wszyscy zamarli na ten widok. Aron zareagował pierwszy, delikatnie łapiąc jego twarz w obie dłonie i składając czuły pocałunek na jego głowie.
- Boże, jaki ty jesteś rozpalony. - Szepnął delikatnie gładząc kciukami jego policzki. Ktoś podszedł do ściany i włączył światło. Chłopak jęknął z bólu i zamknął oczy rękami zatykając sobie uszy.
- Nadwrażliwość na światło i dźwięk. - Wyjaśnił zmęczonym głosem lekarz. - Można trochę przyciemnić? - Spytał. Aron zgarnął telefon i zdalnie nieco ściemnił światło. - Teraz powinno być dobrze. - Mruknął i przechylił się nieco, żeby położyć chłopakowi dłoń na plecach.
- Jest strasznie rozpalony. - Mruknął niepewnie biznesmen.
- Wiem. - Odparł cicho Darek.
- Kotku, cały się trzęsiesz. - Rzucił troskliwie widząc jak chłopak cały dygocze.
- Weź go na kolana. - Polecił doktor. Aron od razu podniósł policjanta i usadowił na swoich kolanach, a Darek zdjął z siebie płaszcz, który przez ostatnie parę godzin służył mu jako kołdra. - I owiń go tym. - Powiedział podając mu okrycie.
- Nie lepiej zawinąć go w koc? - Podsunął Zarębski.
- Za długo zajmie, żeby się nagrzał. A płaszcz jest już ciepły. - Wyjaśnił. Chłopak nadal się trzęsąc oparł głowę o tors swojego partnera nadal usilnie zatykając sobie uszy dłońmi. Biznesmen nakrył jego rękę swoją własną dociskając jego głowę do swojej klatki piersiowej i jeszcze bardziej wygłuszając dźwięki otoczenia. Wolną ręką zaczął pocierać jego ramię, żeby jakoś pomóc mu się rozgrzać.
- To normalne, że on tak się trzęsie? - Spytał cicho Aron.
- Gorączka powoduje, że się poci, a to z kolei usuwa resztki tego świństwa z jego organizmu. A w dodatku dreszcze są częstym objawem przy pozbywaniu się tych leków. Pomyśl, że nagle tempo twojego organizmu zwalnia, serce wolniej ci bije, spowalnia twój metabolizm i w jednej chwili wraca do normalnego poziomu. Dlatego też pojawia się nadwrażliwość na światło i dźwięk. To tak, jakbyś był na imprezie i wszedł do jakiegoś wygłuszonego pomieszczenia. Wszystko dalej do ciebie dociera, ale jest wygłuszone. I nagle wychodzisz z pomieszczenia i impreza bucha ci w twarz. Trochę minie zanim z powrotem się przyzwyczaisz. - Wyjaśnił.
- Mogę dać mu jeść? Od dwóch dni nic nie jadł. 
- Na razie nie, trzeba czekać aż jego organizm wyreguluje tempo. ...muszę dać mu jeszcze ze dwie dawki odtrutki i na wszelki wypadek kolejny booster. - Mruknął do siebie patrząc na policjanta.
- A powinienem wiedzieć jak może się teraz zachowywać? - Spytał cicho Aron. Darek myślał dłuższą chwilę usiłując przezwyciężyć swoje zmęczenie.
- Uh... mniej więcej taki stan będzie się utrzymywał przez jakieś dwa-trzy dni. Potem stopniowo będzie coraz lepiej. Dreszcze mogą trzymać trochę dłużej. Bardzo możliwe, że dostanie wilczego apetytu, bo organizm będzie chciał nadrobić utracone kalorie. Najprawdopodobniej będzie też stale zmęczony, ale tym razem będzie bardziej przytomny i powinien normalnie się budzić, więc jak zobaczysz, że śpi, nie panikuj i daj mu odpocząć. Nie dawaj mu żadnych leków, wszystko powinno przyjść i odejść samo. Może być odrętwiały i na pewno będzie rozkojarzony, bo może nie pamiętać co się ostatnio działo. A, i przygotuj się na to, że przy odstawieniu tych leków pacjentom zwykle bardzo skacze libido. - Aron zerknął na niego zaskoczony. - Tylko uprzedzam, żebyś potem się nie zdziwił. - Rzucił poważnie i zastanowił się czy aby niczego nie zapomniał.
- Dlaczego on tak szybko oddycha? - Spytał nagle Bartek.
- Najbardziej prawdopodobna teoria na jaką trafiłem to ta, według której spowolniony oddech i puls sprawia, że jego organizm dostaje mniej tlenu niż powinien, więc teraz stara się jak najszybciej wyregulować braki. Teoretycznie można podać mu tlen, ale obejdzie się bez tego. - Powiedział. - Mógłbym jeszcze go osłuchać, ale to można załatwić później.
- Można jakoś go rozgrzać, żeby się tak nie trząsł? - Spytał Aru.
- Najlepiej działać od środka, bo ciepło w pierwszej kolejności idzie do najważniejszych organów. Kojarzysz te rozgrzewające herbaty, które piliśmy kiedyś u twoich rodziców? - Zapytał, a ten pokiwał głową. - Teoretycznie one mogą trochę pomóc.
- Mówił Pan, że on nie będzie pamiętał kilku dni po przebudzeniu. - Wtrącił cicho Zarębski. - Czyli nie będzie pamiętał, że tu byliśmy? - Zapytał.
- Nie ma takiej opcji. Może mieć jakieś przebłyski, ale najprawdopodobniej uzna, że po prostu mu się to śniło. - Nagle znów zwrócił się do przyjaciela. - A właśnie, przygotuj się na to, że przez parę następnych nocy mogą mu się śnić dziwne rzeczy. 
- W jakim sensie "dziwne"? - Zapytał ten.
- Tego nie jestem w stanie ci powiedzieć, bo pacjenci nie pamiętają ich po przebudzeniu. Po prostu są zdania, że śniły im się dziwne rzeczy, a po obudzeniu towarzyszy im zwykle uczucie niepokoju. Niektórzy specjaliści twierdzą, że to skutek otarcia się o śmierć, ale szczerze mówiąc, nikt tak naprawdę nie wie co je powoduje.
- Ja już może lepiej pójdę. - Wtrącił cicho Sebastian. - Daj znać jak mu się poprawi. ...i przepraszam za wczorajszą kłótnię. - Wymruczał, pożegnał się zmęczony i udał się do wyjścia.
- My chyba też powinniśmy się już zbierać. - Zauważyła cicho Natalia.
- Przepraszamy za to zamieszanie, chcieliśmy inaczej to rozegrać. - Dodał Piotr.
- Dalej jestem na was zły, ale jestem tak zmęczony, że nawet nie mam sił się kłócić. - Wymruczał Aron ściskając palcami nasadę nosa. Policjanci uszanowali jego stan i w chwilę zmyli się z jego domu.
- Obrazisz się jak położę się w którymś z pokoi? - Zapytał sennie Darek. - Nie jestem w stanie prowadzić. - Ziewnął.
- Jasne, idź. Obudzić się na śniadanie? - Spytał jeszcze.
- Nie, dziękuję. I tak pewnie nie będziemy mieli sił nic jeść. - Dodał, podał chłopakowi kolejną dawkę leku i ruszył na górę.
- Idź się połóż, a ja posprzątam. - Zaoferował Bartek.
- Daj spokój-
- Idź i nie marudź. - Mruknął. Aron był tak wykończony, że po prostu wziął policjanta na ręce i udał się z nim do ich sypialni. Położył go na łóżku, zasunął zasłony i poszedł do łazienki. Wyszedł z niej po paru minutach. Przez chwilę zastanawiał się czy rozebrać policjanta, lecz w końcu uznał, że ten ma na sobie wygodne, a w dodatku w miarę ciepłe ubrania, więc wsunął się obok niego pod kołdrę. Młodszy od razu ciasno się w niego wtulił cicho dzwoniąc zębami. Aron wiedział, że będzie tego żałować, ale podkręcił nieco ogrzewanie i zawinął chłopaka w kołdrę, a potem przytulił go do siebie i momentalnie zasnął.

***

Macie rozdział, a ja idę przetrawiać piąty sezon Monkie Kid'a z wczoraj qwq

Do przeczytania,
- HareHeart

Piekło Dantego (2)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz