Chłopak przytulił się do bruneta i zaczął delikatnie gładzić jego plecy.
Ten w końcu nieco się uspokoił. Odsunął się od policjanta i z cichym westchnieniem ponownie złączył ich usta.
- Kocham cię. - Powiedział cicho.
- Ja ciebie też. - Odmruknął Krystian i ułożył głowę na jego ramieniu, a potem zamknął oczy.
- Chcesz spać? - Spytał Aron. Nagle otworzył szerzej oczy i wyprostował się niczym struna. - O mój Boże, ja zapomniałem, że ty jesteś po śpiączce, i Sebastian mówił, że nie możesz na razie chodzić, Jezu, powinienem w ogóle brać cię na ręce-? Mam nadzieję, że nic ci nie zrobiłem- - Z ust starszego wylał się potok słów, który rozczulił policjanta. Młodszy uśmiechnął się lekko.
- Nic mi nie jest. - Zapewnił ciepło i znów pocałował bruneta.
- Na pewno? - Zapytał uważnie starszy.
- Tak. - Odparł czule chłopak. Nagle ich czułą chwilę przerwał brzuch młodszego. Chłopak lekko się zarumienił.
- Czemu mi nie mi mówisz, że jesteś głodny? - Zbulwersował się biznesmen.
- Bo nie mogłem się doczekać aż wrócę do domu, a potem zobaczyłem ciebie, i tak jakoś... - Wyjaśnił lakoniczne.
- Idziesz jeść. - Powiedział dosadnie Aron. Podniósł chłopaka i ruszył do kuchni.
- Kochanie, ty nie możesz bez przerwy mnie nosić. - Zaprotestował policjant.
- A właśnie, że mogę. - Zbuntował się Aron.
Posadził chłopaka przy stole.
- Na co masz ochotę? Zrobię ci co tylko zechcesz. - Obiecał stając przed nim.
- To może... To twoje bolognese? - Podsunął policjant już czując ślinę napływającą mu do ust.
- Już się robi. - Brunet uśmiechnął się ciepło i zabrał się za gotowanie.
- Aru...? - Zagaił młodszy.
- Hm?
- A zjesz ze mną? - Spytał cicho.
- Oczywiście, Kiciu. - Rozczulił się biznesmen.
Chłopak uśmiechnął się lekko, a potem ułożył ręce na blacie stołu i położył na nich głowę.
Zrobiło mu się zimno i wstał, żeby pójść po jakąś bluzę. Momentalnie zachwiał się i poleciał na podłogę z głuchym jęknięciem. Aron odwrócił się od pieca i widząc swojego chłopaka leżącego na podłodze od razu doskoczył do niego i klęknął obok.
- Cały jesteś? Nic cię nie boli? Co się stało? Źle się czujesz? - Pytał przejęty, pomagając mu gramolić się z podłogi. Podniósł go i posadził na krześle.
- Chciałem iść po jakąś bluzę... - Przyznał nieco zirytowany i zawstydzony. Starszy tylko cicho westchnął, a potem oddał mu swoją bluzę i wrócił do pieca, żeby zamieszać w garnkach. Odwrócił się w jego stronę i oparł pośladkami o blat. Chłopak w milczeniu spuścił głowę i opatulił się miękką, ciepłą bluzą. Przymknął z przyjemnością oczy.
- Wiem, co mi teraz powiesz. - Westchnął cierpiętniczo. - Że mam na siebie uważać, i tak dalej, i tak dalej. - Dodał. Brunet podszedł do niego, uklęknął na jedno kolano i złapał jego rękę w swoje dłonie.
- Bo cię kocham. Zależy mi na tobie. Chcę, żebyś był szczęśliwy i bezpieczny, wiesz? - Spytał i złożył delikatny pocałunek na wierzchu jego dłoni. Krystian westchnął cicho i położył rękę na jego włosach. Zaczął delikatnie przeczesywać je palcami. Z ust Arona uciekł cichy pomruk. Chłopak pochylił się i złożył czuły pocałunek na jego włosach.
- Tak w ogóle... Co u ciebie? - Spytał nagle starszy. Chłopak zaśmiał się cicho.
- Co-? - Spytał rozbawiony.
- Ogólnie pytam. - Wymruczał brunet i usiadł na podłodze. Położył policzek na jego udach, na co chłopak ułożył dłoń na jego szorstkim od zarostu policzku. - Jak się czujesz? Czy coś cię boli? ...tak po prostu... - Mruknął cicho.
- Nogi mnie bolą. - Przyznał w końcu młodszy. Aron zerknął na niego przelotnie. Chłopak wrócił do przeczesywania jego włosów palcami jednej dłoni. Kciuk drugiej kończyny gładził policzek starszego. - Boję się... - Powiedział nagle cicho.
- Czego? - Szepnął brunet.
- ...że już nigdy nie będę chodzić. - Wymruczał.
- Kotku-
- Nie chcę tego słuchać. - Wtrącił chłopak, stanowczo przerywając swojemu mężczyźnie. - Możemy po prostu zmienić temat? - Poprosił nagle uświadamiając sobie, że rozmowa na takie tematy bardzo psuje mu humor.
- Skarbie, ostatnie pytanie. - Obiecał brunet. - Kiedy masz rehabilitację? - Spytał. Chłopak westchnął. - Ostatnie. Obiecuję. - Podkreślił jeszcze.
- W poniedziałki, środy i piątki. - Wymruczał. - Na 10.
- A gdzie? - Zapytał brunet. Krystian spojrzał na niego wymownie, ale w końcu westchnął i podał mu adres. - Tam? Przecież to jakaś rudera... - Wymruczał zniesmaczony biznesmen.
- Aru, to jest świeżo wykupiony i wyremontowany budynek. - Mruknął policjant. - Na pewno dobrze się tam mną zajmą. - Rzucił. - A poza tym- - Zaczął i nagle urwał. - Czujesz to-? - Spytał zmieszany.
- Cholera-! - Warknął Aron i rzucił się do pieca. Zdjął patelnię z ognia i przełożył ją na inny palnik. Spojrzał na jej zawartość i ciężko westchnął. - No i tyle by było z naszego obiadu... - Westchnął starszy.
- Zamówimy chińskie? - Podsunął chłopak. Brunet spiorunował go wzrokiem.
- Ty masz mi jeść zdrowo. - Odparł poważnie starszy. - Nie ma opcji, że zaraz po wyjściu ze szpitala będę faszerował cię chemią. - Dodał surowo. Chłopak westchnął.
- Więc co chcesz teraz zrobić z tym makaronem? - Spytał.
- Zaraz coś wymyślę. Chcesz może tej twojej herbatki? - Podsunął i podszedł do lodówki.
- Możesz zrobić. - Odparł chłopak. Brunet nastawił wodę na herbatę i wszystko przygotował. Wyjął warzywa, kurczaka, pieczarki i jajka. - To dajesz do makaronu? - Spytał zaskoczony policjant.
- A czemu by nie? - Zagaił. Wyjął jeszcze inne składniki i zajął się mieszaniem ich w misce. Warzywa, grzyby i kurczaka pokroił i wrzucił na patelnię, a jajka wbił później na jej brzeg. Zaczekał, aż się zetną, a później wszystko wymieszał i wlał sos. Zaczekał, aż ten się zagęści i dodał makaron. W międzyczasie zrobił jeszcze chłopakowi jego ulubioną herbatę i podał mu ją pod nos.
- Dziękuję. - Mruknął policjant i objął ciepłą porcelanę dłońmi.
- Nie ma za co, skarbie. - Aron posłał mu uśmiech i wrócił do ich obiadu. Chłopak oblizał się na sam zapach. Starszy wyjął dwa talerze i nałożył na nie dwie, konkretne porcje, a potem przyozdobił jeszcze wszystko tartym serem. Podał chłopakowi jego talerz.
- Dziękuję. - Mruknął młodszy i od razu zabrał się za jedzenie. - Ale to dobre-! - Rzucił zdziwiony i jeszcze szybciej zaczął pochłaniać swoją porcję. Aron tylko lekko się uśmiechnął.
***
Boże, jak ja długo czekałem na ten ich zwyczajowy fluff- qwq
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
ActionOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
