- To on? - Spytał Krystian wlepiając oczy w twarz mężczyzny.
- Na to wygląda. - Odparła Żaneta. - Sprawdziłam go już w bazie, to Arkadiusz Hulicki, pseudonim Hula. Odsiedział wyrok za kradzież samochodów. Nie ma tu podanego adresu, ale spróbuję namierzyć wam jego numer. - Wymruczała i zabrała się za wystukiwanie czegoś na klawiaturze.
- To co, jedziemy? - Spytał Krystian. Bartek zmierzył go spojrzeniem. Chłopak zacisnął pięści. - Nie, nie dam się przekonać. - Warknął.
- Pierwszy i ostatni raz szyłem ci tą nogę. - Oznajmił. - Jak rozwalisz te szwy to albo będziesz musiał szukać sobie nowej pielęgniarki, albo pojedziesz do szpitala, żeby ci je znowu naprawili. - Mężczyzna skrzyżował ramiona na piersi. Chłopak zazgrzytał zębami.
- Krycha, on ma rację. - Wtrącił Olo. - Odpuść. - Dodał jeszcze.
- Odpuść?! - Powtórzył zszokowany chłopak. - Mam odpuścić porwanie mojej córki?! Zwariowałeś?! - Dodał zbliżając się do starszego.
- Nie o to mi chodziło. - Wtrącił szybko. - Odpuść wyjazdy w teren. Damy sobie radę. Znajdziemy małą. A ty nie będziesz ryzykował.
- I co? Mam siedzieć na dupie i wariować ze strachu o nią? - Zapytał.
- Możesz mi pomóc. - Zasugerowała cicho Żaneta. Krystian spiorunował ją wzrokiem.
- Widzisz? - Spytał Olo lekko się uśmiechając. - My z ekipą poszukamy Amelki, a ty oszczędzisz nogę. I jeszcze pomożesz. - Poklepał go lekko po ramieniu. Górski złapał jego rękę i pociągnął w dół tak, że mężczyzna schylił się i zrównał z nim. Zaskoczony Olo popatrzył w czarne ze złości oczy przyjaciela.
- Ona jest ważniejsza ode mnie. - Syknął. - Jeśli zginę ratując ją - trudno. Jest tego warta. - Oznajmił poważnie, ściskając nadgarstek przyjaciela. - Wcale nie muszę współpracować, żeby ją odzyskać.
- Krystian, ty sam nie dasz rady-
- Sprawdź mnie. - Syknął chłopak, brutalnie przerywając jego wypowiedź. - Odnajdę ją, choćby i całe CBP stanęło na głowie, żeby mnie powstrzymać. - Warknął jeszcze bardziej zaciskając palce. Olgierd lekko się skrzywił.
- My nie chcemy ci przeszkodzić, tylko ci pomóc. - Powiedział cicho.
- To pozwólcie mi jechać w teren. - Poprosił.
- Nie. - Wtrącił Bartek. - Nie będziesz mi ryzykował własnym zdrowiem. - Powiedział stanowczo. Chłopak puścił rękę przyjaciela i zbliżył się do drugiego mężczyzny.
- Przecież wy jadąc w teren też ryzykujecie. - Zauważył.
- Tak. Ale my, w przeciwieństwie do ciebie, jesteśmy w pełni sił.
- Myślisz, że ja nie jestem? - Sapnął chłopak. Bartek uniósł brew. Nagle rzucił się na chłopaka. Przycisnął go do ściany, uniósł nogę i nacisnął kolanem na jego ranę. Młodszy krzyknął z bólu. Bartek odsunął się, a Krystian osunął się na podłogę. Objął ranną nogę dłońmi i posłał Bartkowi wściekłe spojrzenie.
- Nadal uważasz, że jesteś w pełni sił? - Zapytał starszy, prowokująco rozkładając ramiona. Chłopak wstał oddychając szybko. Nieco się przygarbił. Bartek prychnął. - Proszę bardzo! Pokaż swoją pełnię sił! - Dodał kpiąco. Krycha ruszył na niego. Starszy odsunął się, a potem w momencie znalazł się za nim. Złapał jego rękę i wykręcił ją do tyłu, a drugą dłonią złapał go za kark i wykręcił jego głowę. Chłopak jęknął z bólu. Bartek posłał go na podłogę. Młodszy położył dłonie na wykładzinie i zaczął gramolić się na nogi.
- Dziecko... - Westchnął Bartek. - Popatrz na siebie. Od rana nerwy cię zżerają, nie masz nawet chwili, żeby odpocząć. Ciągle coś robisz, ciągle gdzieś gnasz. Martwisz się o małą i pewnie ciągle rozmyślasz co się z nią teraz dzieje. Jeszcze świadomość, że Arona przy tobie nie ma. To też cię pewnie wykańcza. - Zauważył. - Wszystko jest na twoich barkach. Tak się przynajmniej czujesz. Wszystko cię przytłacza, a ty nie masz jak odreagować. - Zrobił krótką przerwę. - Daj sobie pomóc. - Poprosił i wyciągnął dłoń w jego stronę. Chłopak wpatrywał się w nią przez chwilę szybko oddychając. A potem zacisnął usta i wstał ignorując propozycję pomocy. Bartek westchnął i pokręcił głową.
- Wyślij mi pinezkę z logowaniem telefonu tego gościa. - Rzucił jeszcze do Żanety i w milczeniu opuścił pomieszczenie. Zebrani wymienili spojrzenia.
- Czuję się jakbym mówił do ściany. - Westchnął Bartek i ścisnął palcami nasadę nosa.
- Wszyscy widzą, że on już nie daje rady. Wszyscy, poza nim. - Mruknął Olo.
- Ja na waszym miejscu poszłabym do Szwarca. Z nim nie ma kompromisów. - Zasugerowała kobieta.
- A, bo ciebie przecież nie było na odprawie... - Mruknął nagle Olo. Jego koleżanka popatrzyła na niego zdziwiona. - Nie słyszałaś co się stało? - Zapytał. Informatyk zmarszczyła brwi. - Szwarc dowiedział się, że młody ma założone szwy na nogę. I wściekł się na niego. Powiedział, że to już nie jest jego sprawa i że ma wracać do domu. Krystian zapytał co zrobi, jak go nie posłucha. A szef mu na to, że go wywali. I wtedy ten osioł wziął broń i odznakę, wcisnął Szwarcowi w ręce i powiedział, żeby go wywalił. A potem jeszcze dodał, że odnajdzie małą z naszą pomocą albo bez niej i wyszedł trzaskając drzwiami. - Opowiedział.
- Woah... - Mruknęła Żaneta. - No, to naprawdę hardcore. - Wymamrotała. - A Zarębski? On jest dla Krychy jak ojciec. Może przemówi mu do rozsądku. - Podsunęła.
- Proszę cię! - Prychnął. - Jak nie słucha Szefa Wszystkich Szefów, to Zarębskiego też nie posłucha. - Mruknął.
- Tak swoją drogą, to jak Zarębski przekonał go do udziału w odprawie? - Zapytał Bartek. - Kojarzę, że mu coś powiedział...
- Konkretnie to zagroził mu, że jeśli młody chce brać udział w sprawie to ma na niej być.
- Aaaa... No tak. To jest chyba jedyna groźba, która teraz na niego działa. - Westchnął Bartek.
- Em, chłopaki- - Zagaiła Żaneta. - Co ja mam teraz zrobić? Krycha poprosił o logowanie telefonu. - Przypomniała.
- Wiesz co? Nie wysyłaj mu go. Wyślij go nam. - Rzucił Olo.
- Zwariowałeś? On mnie zabije jak się dowie. - Sapnęła.
- Trzeba mu znaleźć jakieś zajęcie. - Podsunął Bartek. - Może pomógłby któremuś zespołowi? - Dodał.
- Nie. To musi być coś, co będzie robił sam. On jest jak bomba zegarowa. - Zauważył Olo. - WIEM! - Rzucił nagle. - Lista podejrzanych! Niech się nią zajmie. Będzie miał zajęcie. Lecę mu to podsunąć. - Powiedział i podszedł do drzwi.
- Uważaj na siebie! - Rzucił za nim Bartek.
***
Biedny Krystianek :<
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
AcciónOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
