Rozdział 293

46 2 7
                                        

Krystian wyszedł spod prysznica i stanął jak wryty.
- Od kiedy ty masz tatuaż-? - Spytał cicho i usiadł na brzegu wanny, żeby móc dobrze przyjrzeć się ozdobionej tuszem skórze biznesmena. Z rozszerzonymi z zaskoczenia oczami śledził wzory na prawym ramieniu Arona.

- Ach, to? - Spytał nagle starszy. - Zrobiłem sobie jak wyszedłem ze szpitala... No wiesz, po tym jak wyciągnęli mnie z tej wyspy. - Mruknął.
- Bolało? - Spytał cicho młodszy.
- Szczerze? Myślałem, że będzie gorzej. - Uśmiechnął się krzywo.
- Nie wiedziałem, że chciałeś mieć tatuaż... - Ciągnął dalej temat.
- Jakoś tak wyszło... - Rzucił wymijająco Aron i zerknął na niego. - Co, nigdy nie słyszałeś, że goście z tatuażami są dobrzy w łóżku? - Posłał mu szelmowski uśmiech, a młodszy spłonął rumieńcem.
- Możesz się pospieszyć? Chcę iść spać. - Mruknął szybko policjant.
- Proszę, cóż za zmiana tematu. - Zaśmiał się starszy, ale szybko dokończył swoją kąpiel, po czym pomógł też młodszemu.

Krystian siedział właśnie na swoim wózku ubrany w bokserki i delikatnie drżał z zimna, a Aron wycierał mu głowę puchatym ręcznikiem.
- Lubię się tak tobą zajmować, wiesz? - Zagaił nagle starszy. 
- Wiem. - Odparł chłopak i westchnął.
- Naprawdę to lubię, piękny. - Rzucił. - Dlaczego tak wzdychasz? - Spytał.
- Zimno mi... I tęsknię za dziećmi... - Przyznał w końcu. - Dlaczego one dalej są u twoich rodziców? Chcę je z powrotem. - Rzucił. Aron odłożył ręcznik, który nadal trzymał w dłoniach i kucnął przed młodszym chłopakiem. Położył dłonie na jego kolanach i zaczął delikatnie je pocierać, żeby jakoś go rozgrzać.
- Dziubku, bo wiedziałem, że będzie nam ciężko pogodzić moją pracę z twoją rehabilitacją i jeszcze z opieką nad nimi. Ja sam do niedawna jeździłem po lekarzach i szpitalach, żeby porobić wszystkie badania i nie bać się, że czymś cię zarażę... To dlatego nie odwiedzałem cię w szpitalu. - Wyznał. - Baliśmy się, że mogę czymś cię przypadkiem zarazić, a twój organizm był tak osłabiony, że mógłbyś od tego zginąć. - Mruknął, a potem złapał jego rękę w obie dłonie i przycisnął usta do jej wierzchu. - Nie wybaczyłbym sobie, gdyby coś ci się przeze mnie stało. - Wymruczał cicho. 
Krystian położył swoją wolną rękę na jego włosach i cicho westchnął.
- I tak za nimi tęsknię... - Mruknął.
- Wiem, Laleczko. Ja też...
- A jak Ami? - Zagaił nagle. - Jak się czuje?
- Jest bardzo dzielna. - Uśmiechnął się Aron. - Pracuje z nią taka psycholog, mała dobrze sobie radzi... Jak wróciła do domu panicznie bała się ciemności. Do niedawna nie mogła zasnąć bez zapalonego światła. Teraz jest już lepiej. - Wymruczał.
- Kurwa, jak ja żałuję, że nie mogłem wtedy przy niej być... - Westchnął smutno. Starszy złapał go za policzki.
- Kotku, ty wtedy walczyłeś o życie w szpitalu. Obiecuję, że zadzwonię jutro do moich rodziców, żebyśmy mogli się z nimi zobaczyć, okay?
- Nie. - Rzucił policjant, szokując swojego chłopaka. - Ja nie chcę, żeby oni mnie widzieli... - Mruknął. - W takim stanie... - Dodał ciszej.
- Krystian... - Zagaił starszy.
- Nie. Koniec tematu. Zapomnij, że w ogóle o to poprosiłem. - Powiedział surowo i odwrócił się, po czym opuścił pomieszczenie.
Aron westchnął cicho i sprzątnął łazienkę, a potem poszedł do swojej tymczasowej sypialni. Krystian leżał już na łóżku, opatulony miękką kołdrą. Zdawało się, że już spał. Aron podszedł do niego i położył na nim dłoń.
- Kiciuś... - Zagaił. - Musimy jeszcze zmienić ci opatrunki, maluszku. Zaraz się położysz. - Obiecał. Chłopak po chwili ciężko westchnął, ale podniósł się z materaca i usiadł plecami do starszego. Ten ostrożnie rozwinął jego bandaż i od razu wyrzucił go do kosza. Zerknął na rany na jego plecach i zmusił się do zachowania spokoju. Wyjął wszystkie potrzebne maści i zaczął delikatnie wcierać je w jego skórę. Chłopak syknął cicho gdy brunet przez przypadek zahaczył dłonią o jego szwy.
- Przepraszam. - Mruknął poważnie ani na chwilę nie przerywając swojego zadania.

Gdy wreszcie skończył odsunął się, żeby wytrzeć ręce i pozwolić maści na wchłonięcie się w skórę młodszego.
- Mogę się wreszcie położyć? - Spytał ten. - Kręci mi się w głowie. - Mruknął.
- Bo cały czas leżałeś, pysiu. Nic dziwnego, że jesteś osłabiony. - Rzucił czule starszy. - Już kończę, słoneczko, zaczekaj chwilę. - Mruknął i złożył delikatny pocałunek na jego karku. Przez ten czas maść zdążyła już się wchłonąć, więc starszy złapał rolkę czystego bandaża w dłonie.
- Podnieś rączki. - Mruknął i owinął jego tors bandażem. - Nie za ciasno? - Spytał nakładając więcej i więcej warstw.
- Nie. Jest okay. - Odparł młodszy. Brunet dokończył owijanie torsu bandażem, a potem odwrócił go przodem do siebie i złapał jego przedramię. - Ręce też? - Jęknął młodszy gdy zdał sobie sprawę z tego, że jego chłopak po raz kolejny zaczyna rozwijać warstwy bandaża na jego ciele.
- Też, skarbie. - Odparł ten poważnie. - Jeszcze tylko ręce, obiecuję. - Dodał i cmoknął go w usta. - Bardzo się cieszę, że poza tymi ranami jesteś cały i zdrowy... - Westchnął nagle. - Nie masz pojęcia jak cholernie za tobą tęskniłem...
- Ja za tobą też. - Wtrącił młodszy obserwując jego dłonie, które masowały skórę policjanta wcierając w nią chłodną substancję. - Dziwię ci się jedynie, że Bartek jeszcze nie wylądował w szpitalu z obrażeniami po pobiciu. - Zażartował sucho.
- Dlaczego miałbym go pobić? - Spytał starszy nawet na niego nie zerkając.
- Za to, co mi zrobił...? - Podsunął młodszy i syknął z bólu, gdy Aron gwałtownie zacisnął palce na jego poranionych rękach.
- On ci coś zrobił? - Spytał takim tonem, że policjant aż dostał dreszczy. Właśnie w tej chwili dotarło do niego, że jego partner zachowuje się tak, jakby jakimś cudem mógł nie otrzymać informacji o tym, co tak naprawdę działo się wtedy, gdy go nie było. - Krystian, powiedz coś! Skrzywdził cię-? - Spytał i zerwał się na równe nogi. - Zabiję go. - Warknął i ruszył w kierunku drzwi. Chłopak złapał jego rękę.
- Czekaj! - Pisnął i prawie spadł z łóżka, gdyż starszy niechcący pociągnął go za sobą. Aron zerknął na niego lśniącymi ze złości oczami. - Nie słyszałeś? 
- O czym? - Warknął.
- Daj mi telefon. - Poprosił młodszy i gdy Aron podał mu jego urządzenie ten szybko znalazł artykuł.

***

Do przeczytania,
- HareHeart

Piekło Dantego (2)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz