- Skarbie, idź się umyć. Ja poszukam ci jakiejś przekąski na jutro. Co ty na to? - Zagaił. Mała ziewnęła.
- No dobrze. - Wymruczała, po czym wstała i w chwili gdy miała iść na górę, zadzwonił telefon Krystiana. - Kto to? - Spytała sennie. Policjant sięgnął po telefon i uśmiechnął się szeroko. Włączył kamerkę i przygarnął do siebie córeczkę.
- Cześć, kochanie. - Wymruczał biznesmen.
- TATA! - Pisnęła mała.
- Hej, maleństwo. - Zachichotał.
- Kiedy wracasz? - Spytała podekscytowana.
- Kotku, miałaś iść się wykąpać. - Przypomniał Krystian. - Jutro masz cały dzień zabawy i atrakcji. - Mała zrobiła smutną minkę, a potem pożegnała się z drugim mężczyzną i poszła na górę.
- Rozczulasz mnie. - Wymruczał biznesmen. Policjant tylko lekko się uśmiechnął. Starszy cicho westchnął.
- Co się stało? - Spytał chłopak.
- Spotkania. Od rana do wieczora. - Westchnął brunet. - Plus jest taki, że mam ogarniętą większość rzeczy. Za niedługo wracam do ciebie, maluchu. - Uśmiechnął się biznesmen. - Jest ktoś obok ciebie? - Zapytał nagle nieco zniżając głos.
- Nie, a co? - Odparł młodszy. Brunet lekko się uśmiechnął. Sięgnął po coś.
- Patrz, co ci kupiłem. - Pochwalił się prezentując mu średnich rozmiarów zabawkę erotyczną z czarnym, puchatym ogonkiem. - Nie mogę się doczekać, aż to na tobie wypróbuję. - Zamruczał. Chłopak zakrztusił się śliną. - Ojej, czemu mój chłopczyk już się dławi? - Cmoknął biznesmen.
- Uduszę cię. - Warknął czerwony policjant.
- Przecież sam powiedziałeś, że nikogo obok ciebie nie ma. - Przypomniał starszy.
- Zboczeniec. - Prychnął.
- Też cię kocham, Laleczko. - Zachichotał biznesmen. Policjant mimowolnie delikatnie się uśmiechnął. - Wieeem, że ty mnie teeeż. Uśmiechasz się. - Wytknął mu Aron. Chłopak pokazał mu język. - Mój kolega też tęskni za twoim języczkiem. - Mruknął z uśmiechem i skierował telefon na swoje krocze. Krystian prychnął.
- Jesteś beznadziejny. - Oznajmił obrażony. Aru zarechotał.
- A ty jesteś cudowny. - Odparł mu.
Nagle Krystian nieco spoważniał. Westchnął cicho.
- Tęsknię za tobą, wiesz? - Spytał.
- Wiem, Dziecino. Ja za tobą też... - Odparł biznesmen. - Pocieszyć cię?
- Jeśli to jest kolejny gadżet do naszego seksu, to nie. - Mruknął chłopak. Starszy lekko się uśmiechnął.
- Jutro wieczorem mam samolot. - Powiedział uważnie obserwując reakcję swojego partnera. Krystian aż otworzył usta. - Mam nadzieję, że przyjedziesz po mnie na lotnisko? - Dodał.
- Jasne, że tak! - Odparł podekscytowany policjant. Brunet zachichotał.
- Kocham cię, mój ty maluchu. - Wymruczał.
- Ja też... Tęsknię za tobą. - Powtórzył jeszcze szeptem.
- Za niedługo się zobaczymy. - Obiecał.
- Wiem...
- Zabiorę cię na kolację, co ty na to? - Zagaił starszy. - Niedaleko jest taka ładna restauracja. Przeszlibyśmy się tylko we dwójkę... A potem może na jakiś film? - Spytał. - Albo nie, najpierw kino, a potem restauracja. - Ucieszył się. - Pogadamy o filmie. - Krystian zachichotał.
- Nie mogę się doczekać. - Mruknął wpatrując się w te śliczne, granatowe tęczówki.
- Tato!!! - Dobiegło go z góry. - A mógłbyś spakować mi kubusia na jutro-?! - Krzyknęła dziewczynka. Policjant westchnął. Brunet zachichotał.
- Leć, Kociaku. - Mruknął i uśmiechnął się do niego. - Za niedługo znów się zobaczymy. - Posłał mu pocałunek i po otrzymaniu zwrotu od swojego partnera rozłączył się. Policjant cicho westchnął.
Wstał i poszedł na górę, do pokoju małej. Wziął stamtąd drugi plecak. Był nieco mniejszy, więc na spokojnie nadawał się na wycieczkę szkolną. Kucnął, żeby sprawdzić, czy czegoś w nim nie ma, a po chwili skrzywił się na ból rannej nogi. Miał nadzieję, że do jutra mu przejdzie.
Właśnie w tej chwili do pokoju weszła wykąpana dziewczynka. Miała na sobie puchatą piżamę, z wyglądu przypominającą pandę. Podbiegła do niego.
- Umyłaś ząbki? - Spytał jeszcze policjant. Ta w odpowiedzi szeroko się do niego uśmiechnęła. - Super, kochanie. - Mruknął jeszcze i wstał z cichym jęknięciem. Pogładził ją po głowie.
- A wiesz, że jeszcze miesiąc? - Spytała podekscytowana.
- Do czego? - Odparł autentycznie zaskoczony.
- DO WAKACJI! - Krzyknęła podskakując z emocji. Policjant parsknął śmiechem. Już zapomniał jakie to uczucie wyczekiwać tych cudownych dwóch miesięcy.
- Dobrze, w takim razie leć spać, szybciej przyjdą. - Puścił jej oczko. Dziewczynka od razu wskoczyła do łóżka i przytuliła maskotkę. Krystian usiadł na brzegu mebla i poprawił jej kołdrę.
- Tatusiu, nie. - Jęknęła. - Strasznie mi gorąco. - Mruknęła jeszcze znów nieco zsuwając okrycie.
- No dobrze. - Zachichotał chłopak. Odgarnął włosy z jej czoła i schylił się, żeby je pocałować. - Dobranoc, maluchu. - Zamruczał jeszcze. - Wyśpij się. - Już miał wstawać, gdy jego córeczka złapała go za rękę.
- Tatusiu-? - Zagaiła.
- Hm?
- Kocham cię bardzo. Jesteś najlepszy. - Powiedziała jeszcze i przytuliła do siebie jego kończynę. Chłopak musiał porządnie się powstrzymać, żeby się nie rozkleić. Pogładził jej policzek.
- Idź spać, kochanie. - Wykrztusił jeszcze. - Ty też jesteś najlepsza. - Dodał. Mała uśmiechnęła się do niego, co on odwzajemnił, a potem wyszedł z jej pokoju i zgasił światło. Zamknął drzwi, oparł się o nie i zjechał po nich plecami. Schował twarz w dłoniach. Łzy napłynęły mu do oczu.
- Krystian-? - Zagaił nagle jakiś znajomy głos. Chłopak uniósł głowę i przez łzy zauważył Bartka. Mężczyzna wychodził właśnie z pokoju małego.
- Co się stało? - Spytał zaniepokojony. Policjant przetarł oczy palcami. - Nie siedź tak na podłodze, chodź na dół. - Mruknął i schylił się, po czym podniósł go za ramię, złapał plecak i zaprowadził młodszego na kanapę.
Posadził przyjaciela na siedzeniu, a sam usiadł obok. Lucy podniósł głowę i lekko ją przekrzywił, jakby też pytał co się stało.
- Wzruszyłem się. - Wykrztusił już nieco rozbawiony policjant. Przetarł oczy palcami.
- Czemu?
- Kładłem Amelkę spać, a ta nagle przytuliła mi się do ręki i powiedziała mi, że bardzo mnie kocha, i że jestem najlepszy. - Wykrztusił i starł z policzka samotną łzę.
- Aww... - Rozczulił się starszy. Wyciągnął do niego ramiona, w które chłopak chętnie się wtulił. - Jesteś świetnym tatą. - Szepnął jeszcze i potarł jego plecy.
- Muszę iść ją spakować. - Mruknął Krystian.
- Chodź, i tak nie mam nic do roboty, to ci pomogę. - Uśmiechnął się Bartek.
- Stary, mam już wszystko przygotowane, muszę tylko włożyć jej to do plecaka. - Rzucił i wstał. Jeszcze raz przetarł oczy, a potem poszedł do kuchni. Położył plecak na kuchennym blacie i włożył do niego ulubiony sok małej, trochę suchych ciasteczek i jedną paczkę żelków. Jutro wrzuci jej tam jeszcze jakąś kanapkę. Dorzucił do tego legitymację córeczki i trochę pieniędzy, żeby mogła kupić sobie coś ciepłego. Na górę rzucił jeszcze jej bluzę, którą zabrał dzisiaj z jej pokoju. Tak przygotowany plecak zawiesił na jej kurtkę, żeby na pewno go nie zapomnieli.
***
Dowiedziałem się wczoraj, że mam 50% z próbnej z matematyki i piszczałem z radości przez pół dnia xD
Nie mógłbym nie uczcić tak wspaniałej okazji rozdziałem dla Was :D
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
ActionOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
