Chłopak po raz ostatni zamieszał zupę, po czym nabrał trochę na chochlę i spróbował czy jest odpowiednio przyprawiona. Jak na jego gust była trochę zbyt mdła, więc dosypał nieco przypraw, a potem wyłączył płytę i poszedł zawołać rodzinę na obiad. W końcu zaraz po nim chcieli iść na spacer do parku.
- Chodźcie jeść. - Rzucił do Bartka i Amelki, którzy nadal rysowali na kanapie. Mężczyzna wydawał się być nieco bardziej rozluźniony - pewnie dziewczynka zdążyła wytłumaczyć mu wszystkie podstawy. Młodszy schylił się po chłopca i podniósł go z dywanu. Maluch zbuntował się i zaczął się mu wyrywać.
- Adaś, a chcesz iść potem na spacerek do parku? - Zapytał malca. - Musisz być grzecznym i pojedzonym chłopcem. - Dodał, a potem cmoknął synka w policzek i przytulił jego małe ciałko do swojego torsu. - Lucy, ty też chodź. - Zwrócił się do psiaka. - Trzeba was nakarmić. - Uśmiechnął się. Nagle usłyszał miauczenie koło swojej nogi. Spuścił wzrok na białego kotka. - Właśnie, miałem napisać do Sebastiana... - Przypomniał sobie nagle. Jego brat nie odpisywał na wiadomości, nie odbierał telefonów... Krystian zaczynał się o niego martwić. Blondyn powinien być już w domu. ...tylko dlaczego nie daje znaku życia?
- Wrócimy ze spaceru i do niego zadzwonię, obiecuję. - Postanowił i ruszył do kuchni. Posadził małego w krzesełku i nałożył córeczce, i Bartkowi po talerzu zupy, a potem wziął jeszcze jedną miskę - dla siebie i małego. Usiadł obok malca i zaczął go karmić.
- Ale pachnie. - Zamruczał Bartek.
- Jaka zupa? - Zapytała tymczasem Amelka.
- Jarzynowa z makaronem. Babcia mówiła, że ją uwielbiasz. - Uśmiechnął się do niej. Mała od razu doskoczyła do stołu.
- JA JĄ KOCHAM! - Poprawiła policjanta i zabrała się za jedzenie. Starszy mężczyzna również usiadł przy stole i niepewnie spróbował dania. Krystian wrócił do karmienia synka.
- A ty nie jesz? - Spytał zaskoczony Bartek. Młodszy zerknął na niego.
- Muszę go najpierw nakarmić. Potem zjem. - Chłopak machnął ręką. Po raz kolejny nabrał zupy na łyżkę i przysunął do buzi malucha. Ten odwrócił głowę i coś do niego powiedział.
- Nie chcesz już? - Zapytał policjant. - Taki najedzony chłopiec. - Zagruchał. Wstał od stołu i nalał mu trochę owocowego kompotu. Włożył mu butelkę w rączki, a potem poszedł nasypać zwierzakom karmy. Umył ręce i dolał sobie zupy, po czym z chęcią zabrał się za jej jedzenie. Ami wstała od stołu.
- Zanieść ci też? - Zapytała Bartka. Ten po chwili namysłu zgodził się i oddał talerz małej. Dziewczynka odniosła je do zlewu, a potem zerknęła na Krystiana.
- Tatusiu-? - Zagaiła. - A co z tym spacerem? - Spytała. Policjant przerwał jedzenie.
- Będzie, maluchu. - Rozczulił się. - Daj nam zjeść. - Poprosił jeszcze. - Nie chcesz drugiego dania?
- Nie, już się najadłam. - Odparła uradowana. - Mogę wyjść się pobawić? - Spytała.
- Kotku, zaraz idziemy na spacer, pamiętasz? - Przypomniał chłopak. - Możesz wziąć jakąś piłkę jeśli chcesz. - Dodał wkładając kolejną łyżkę do ust.
- A, tatusiu? - Zagaiła jeszcze. - Tata mówił ci o tym, że za dwa dni mam wycieczkę z klasą? - Zapytała. Krystian zamrugał. Spojrzał na nią.
- Nic mi nie powiedział. - Rzucił nieco podejrzliwie.
- Oh, to ja ci powiem! - Ucieszyła się. Przysunęła się do niego i oparła swoje drobne dłonie na jego udzie. - We wtorek jedziemy do kina z klasą! - Rzuciła uradowana. - Będziemy oglądać jakiś film. O, i Neo, i Antek już powiedzieli, że jadą! Napiszesz mi zgodę? - Poprosiła. - Obiecuję, że będę grzeczna. - Dodała. Krystian lekko się uśmiechnął.
- Napiszę ci zgodę ale najpierw muszę zadzwonić do pani Lidii i spytać, czy twój tata już jej nie wysłał. - Zamruczał i dotknął ją w nos. Mała zachichotała. Chłopak skończył zupę i wstał, żeby odnieść talerz. - Na pewno nie chcesz drugiego dania? - Spytał.
- Nie. Pójdę do salonu. Pobawię się z Vergim. - Postanowiła i wybiegła z kuchni.
- A ty, malutki? - Zagruchał policjant. - Nie chcesz kurczaczka? - Dodał jeszcze, nakładając im po drobiowym kotlecie. Dodał ziemniaków i surówki z warzyw, po czym postawił talerze na stole.
- Dziękuję. - Mruknął cicho Bartek.
- Nie ma za co. - Odparł uśmiechnięty policjant. Ukroił kawałek mięsa i przysunął do swojego malca. Ten odsunął się od widelca i zaczął wiercić się na krzesełku. - Biedny chłopczyk, już cię wyciągam. - Rozczulił się Krystian i podniósł małego, po czym posadził go sobie na kolanach. Mały już po chwili stał na ziemi. Lucy podszedł do niego i ugiął łapy. Zaczął machać ogonem. Mały zapiszczał uradowany i ruszył na psiaka. Ten odwrócił się i pobiegł przed siebie. Adaś popędził za nim. Krystian zaśmiał się rozczulony.
- Gotowy na powrót do służby? - Spytał Bartka. Ten przełknął jedzenie i cicho westchnął.
- Myślę, że tak. - Wymruczał.
- Co jest? - Zagaił policjant. - Wyglądasz na zmartwionego. - Dodał pakując sobie kolejny kęs do ust.
- Trochę tego za dużo... - Mruknął. - Jestem cholernie wdzięczny za to, że mnie przygarnęliście ale... trochę dziwnie się tu czuję... - Zrobił krótką przerwę. - Nie chodzi o to, że mi się tu nie podoba-! - Dodał szybko widząc wzrok młodszego. - Amelka jest przesłodka, Adaś biega po domu jak mały, nakręcany samochodzik... - Uśmiechnął się rozczulony. - Ale trochę musi minąć zanim przyzwyczaję się do takich warunków. - Wymruczał. Krystian wyciągnął rękę i nakrył swoją dłonią tę należącą do jego przyjaciela.
- Mówisz dokładnie to samo, co ja. - Zachichotał policjant. - Kiedy tu wróciłem po tym jak wyciągnęli mnie z burdelu... Nie umiałem się przestawić. Kocham ich ale całe życie byłem sam... I to jest po prostu dziwne... I nowe... Że mam osoby, które mnie kochają i się o mnie troszczą. - Uśmiechnął się lekko. Bartek odwzajemnił jego gest.
Dokończyli drugie danie po czym posprzątali kuchnię i udali się do salonu, żeby wyłączyć telewizor. W końcu mieli iść na spacer.
- Lucy! Chodź tu! - Zawołał chłopak przy okazji schylając się do półki po szelki. Psiak w momencie pojawił się przy nim. Krystian poklepał go po głowie. - Lubisz spacerki, co nie? - Zamruczał rozbawiony. Psiak podskoczył podekscytowany. Chłopak zapiął go w szelki, a potem poszedł ubrać buty. Przy drzwiach zastał całą gromadkę.
***
Jak myślicie, co się dzieje z naszym blondynkiem-?
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
AcciónOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
