Brunet otworzył drzwi i wpuścił do środka młodszego chłopaka. Odpiął szelki psa i puścił go, a potem pomógł rozebrać się swojemu chłopcu.
- Przydałoby się zjeść jakiś obiad. - Mruknął Aru. Policjant pokiwał głową. - Masz ochotę na spaghetti? - Spytał nagle.
- Znowu twoje słynne bolognese? - Zapytał rozbawiony.
- Nie, tym razem nie. - Uśmiechnął się tajemniczo. - Ale obiecuję, że będzie pyszne. - Przyrzekł i delikatnie pogładził jego policzek.
- Okay. - Odmruknął młodszy. - Ufam ci, panie kucharzu. - Dodał cicho. - A co ja mam robić? - Spytał jeszcze.
- Ty możesz się rozebrać. - Wyszczerzył się brunet. - Posmaruję cię jeszcze. - Puścił mu oczko. Policjant zarumienił się mocno, ale zsunął spodnie ze swoich nóg. Zawahał się na chwilę, a potem zdjął też bokserki. - Połóż się na kanapie, a ja skoczę po maść i zaraz wracam. - Mruknął troskliwie brunet, cmoknął go w głowę i udał się na poszukiwanie kremu.
Policjant położył się na miękkim materiale i ziewnął.
Aru wrócił po chwili, niosąc ze sobą lek i koc. Usiadł na brzegu mebla i wycisnął odrobinę maści na swoje palce, a potem rozprowadził ją po skórze swojego chłopaka. Okrył go dokładnie kocem i przysunął w jego stronę pilot do telewizora.
- Obejrzyj coś, Skarbie, a ja w tym czasie zrobię nam obiadek. - Zaproponował biznesmen. Chłopak wtulił policzek w poduszkę.
Aru udał się do kuchni. Wyjął z lodówki pieczarki i kurczaka. Wszystko ładnie pokroił, a potem wrzucił na patelnię.
---
Policjant westchnął. W telewizorze nie leciało nic ciekawego. Skrzywił się z niesmakiem. Z kuchni dochodził piękny zapach, a on nie miał ani ochoty, ani odwagi, żeby zsunąć z siebie koc i pomaszerować do swojego chłopaka. Zerknął na Lucyferka. Piesek leżał przy kanapie i co jakiś czas sugestywnie się oblizywał.
- Też ci pachnie, co? - Zgadł ponuro chłopak. Pogładził psa zdrową ręką. - Jeszcze dwa tygodnie... - Westchnął cierpiętniczo.
- Jeszcze dwa tygodnie. - Potwierdził Aron, który nagle zmaterializował się obok. W dłoniach miał dwa talerze z jakąś potrawą. Krystian od razu się podniósł. - Dalej cię boli? - Spytał troskliwie.
- Chyba mi przeszło. - Mruknął policjant i wyciągnął ręce po talerz. Aron uśmiechnął się rozczulony, a potem położył naczynia na stoliku. Włożył mu widelec do ręki.
- Spróbuj, Skarbie. - Polecił.
- Co to?
- Spaghetti z kurczakiem i pieczarkami. - Uśmiechnął się brunet. - I odrobiną szczypiorku i sera. - Dodał jeszcze. Krystian wbił widelec w makaron, włożył go do ust i mruknął.
- Jest coś, czego nie potrafisz zrobić? - Wymamrotał z pełnymi ustami.
- Jest wiele rzeczy, Kociaku. - Zaśmiał się brunet i sam zajął się jedzeniem.
---
Po posiłku biznesmen odniósł ich talerze i włożył je do zmywarki, a potem wrócił do swojego malucha.
- Najadłeś się, Kotku? - Spytał troskliwie i pogładził jego policzek. Chłopak przeturlał się i przytulił do niego. Podniósł się na zdrowej ręce i z uśmiechem złożył długi, czuły pocałunek na jego ustach. Poczuł jak brunet umieszcza swoją dłoń na jego karku pogłębiając ich pieszczotę. Z ust uciekł mu cichy pomruk. Biznesmen umieścił dłoń na jego talii i delikatnie przesuwał nią po jego boku, wyrywając z ust młodszego kolejne pomruki i westchnienia. Krystian usiadł mu na brzuchu.
- Czyżby twoja ręka nie stanowiła już problemu? - Wymruczał rozbawiony Aru, wprost w usta policjanta.
- Cicho. - Odmruknął chłopak i nagle mocniej naparł na swojego faceta nadal nie przerywając ich pocałunków. Podwinął koszulkę swojego mężczyzny i złożył parę pocałunków na jego brzuchu. Zdjął z niego zawadzający kawałek materiału, a potem nieco się podniósł i zaczął wylizywać jego szyję.
- Ty, nie pomyliło ci się coś? - Sapnął lekko rozbawiony brunet. Posłusznie odchylił swoją głowę i cicho westchnął gdy chłopak zassał się na jego szyi.
- Hm? - Wymruczał młodszy wciąż uparcie liżąc jego skórę.
- Mam wrażenie, że moja szyja pomyliła ci się z inną częścią ciała, którą jak najbardziej powinieneś lizać. - Rzucił, a potem cicho syknął, gdy brunet przygryzł skórę na jego szyi. Młodszy zatkał dłonią jego usta. Zszedł z pocałunkami niżej, oparł się na zdrowej ręce. Przeszedł przez jego tors i brzuch, a potem złapał zębami za zapięcie jego spodni i zaczął powoli je odpinać. Biznesmen jęknął. Po raz kolejny los uświadomił mu, że związał się z najseksowniejszą osobą w całej stolicy. Zadrżał mimowolnie, gdy chłopak polizał go przez materiał. Wplótł palce w jego ciemne, miękkie włosy i przymknął oczy.
- Odwróć się. - Rozkazał cicho policjant.
- Co-?
- Odwróć się. - Powtórzył. Biznesmen w końcu spełnił polecenie swojego malucha. Poczuł pocałunki i liźnięcia na karku, potem na plecach... Na biodrach... Krystian położył dłoń na jego pośladku.
- Czekaj, kurwa, co ty robisz-?! - Sapnął zaskoczony brunet, gdy poczuł zimny żel w sobie. Jęknął cicho.
- Za każdym razem jak się kochamy ty jesteś na górze. Też chcę się trochę pobawić. - Zamarudził młodszy, w dalszym ciągu rozciągając swojego partnera.
- Chyba coś ci się pomyliło- - Sapnął brunet. Sięgnął w tył i powalił młodszego na kanapę. Przycisnął go do materiału. - I co teraz? - Spytał.
- Teraz mnie puścisz i ładnie się do mnie wypniesz? - Zasugerował słodkim głosem. Aru puścił swojego chłopaka, ale zamiast się wypiąć, złapał w dłoń butelkę lubrykantu.
- No, już już, Laleczko. - Zacmokał, gdy chłopak znieruchomiał.
- Ale to ja miałem-
- Kociątko, pomyliło ci się coś. Połóż się ładnie i rozłóż nóżki. - Wymruczał. Naburmuszony policjant spełnił jego prośbę. - Grzeczny Kociak. Widzisz jak ładnie ulegasz? - Brunet pogładził go po głowie. Rozciągnął go palcami, a potem wszedł w swojego chłopaka. Młodszy jęknął. Zamknął oczy.
- Jest okay? - Szepnął brunet. Chłopak pokiwał głową i przygryzł swoją dolną wargę. Przeniósł zdrową rękę na plecy swojego partnera i zacisnął dłoń na jego ciele.
- Kurwa, Aru- - Sapnął chłopak. Brunet lekko się uśmiechnął.
- Co, skarbie? - Spytał słodkim głosem. - Chcesz mocniej? - Dodał i wykonał mocniejszy ruch biodrami. Krystian cicho krzyknął.
- Ty chuju! - Warknął, zaciskając powieki z przyjemności.
- Jestem chujem. - Odparł rozbawiony biznesmen. Pochylił się i złączył ich usta w czułym, pełnym miłości pocałunku. Policjant zacisnął swoje uda wokół bioder swojego faceta.
- Podobno po jedzeniu trzeba odczekać minimum godzinę przed jakimkolwiek wysiłkiem fizycznym. - Szepnął.
- Pieprzyć to. - Odparł dosadnie Aron i zamknął mu usta kolejnym pocałunkiem.
***
Jak zwykle uroczo :D
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
ActionOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
