+18!!
Krystian pozwolił, żeby Aron ostrożnie położył go na łóżku i wsunął dłonie pod jego koszulkę, delikatnie jeżdżąc dłońmi po mięśniach jego brzucha. Westchnął cicho.
- Z tymi drzwiami chodziło mi o to, że Amelka podobno widziała jak dawałeś mi klapsy ostatnio.
- Że co? - Zapytał zszokowany. Usiadł na materacu.
- Powiedziała, że wstała w nocy po coś do picia i usłyszała mój krzyk, a jak zajrzała do nas do sypialni, zobaczyła, że leżę ci na kolanach, a ty mnie lejesz. - Mruknął coraz bardziej się rumieniąc.
- Czekaj sekundę, jakim cudem ona słyszała twój krzyk, jeśli mamy wygłuszony pokój? - Spytał Aron i usiadł na piętach. Krystian zdał sobie sprawę, że jego partner ma rację. Zmarszczył brwi i również się podniósł.
- Może zapomnieliśmy dokładnie ich zamknąć? - Podsunął. Aron przez dłuższą chwilę po prostu się mu przyglądał.
- Kochanie, uwierz mi, że też bardzo mnie to interesuje, ale obecnie jestem tak napalony, że zaraz dojdę w spodnie, więc czy możemy wrócić na ziemię? - Poprosił.
- Możemy. - Szepnął chłopak. Słowo to podziałało na bruneta jak zapalnik, bo w jednej chwili jego lewa ręka objęła chłopaka w pasie przewracając ich obu na materac, a palce prawej zacisnęły się w jego kosmykach, odchylając do tyłu jego głowę. Jęknął cicho na ten niespodziewany gest.
- Boże, ale ja za tym tęskniłem. - Wymruczał wciskając twarz w jego szyję i drażniąc ją ciepłymi ustami. Chłopak zacisnął dłonie na materiale jego marynarki. W jednej chwili złapał jego krawat i korzystając z niego jak ze smyczy naprowadził usta swojego partnera na swoje własne.
- Nasty*. - Skomentował z bezczelnym uśmiechem starszy.
- Mogę być bardziej nasty, jeśli chcesz. - Szepnął policjant pomiędzy pocałunkami.
- Czy to ma być wyzwanie? - Spytał i wyprostował się, górując nad nim. Powoli zdjął swój krawat.
- Dlaczego go zdejmujesz? - Zapytał lekko drżącym od pożądania głosem. - Podoba mi się jak jesteś na smyczy. - Mruknął bezczelnie się uśmiechając. Aron gwizdnął przeciągle.
- Nie spodziewałem się po tobie takiej sztuczki. - Przyznał szczerze.
- W takim razie jeszcze dużo o mnie nie wiesz. - Kontynuował policjant i nagle się o niego otarł wyrywając z ust starszego gardłowy jęk.
- Cholera, co się z tobą stało? - Zapytał nagle zupełnie poważnie. - Gdzie się podział ten mój delikatny, wstydliwy kociaczek? - Zacmokał. Krystian wyszczerzył się do niego i nagle jednym, płynnym ruchem przerzucił go na poduszki.
- Poszedł się pierdolić. - Wypalił i usiadł na jego kroczu zataczając biodrami delikatne kółka. Aron przygryzł wargę i zacisnął dłonie na jego biodrach, aż w końcu uległ sam sobie i odchylił głowę na materiale lekko rozchylając usta. Nagle jęknął głośno, zaskakując tym ich obu. Krystian od razu się odsunął.
- Nie, nie, nie. Nie dojdziesz tak szybko. - Starszy jęknął z zawodem, dając mu się odsunąć.
- Proszę. - Zaskomlał. - Czekałem na to od rana. - Dodał żałośnie.
- Ojejku. Biedactwo. - Zacmokał policjant. Usiadł mu na brzuchu. - Daj, pomiziam cię. - Powiedział łapiąc za poły jego marynarki i lekko ją rozsuwając, tak by zsunęła się po jego bokach. Aron w końcu zniecierpliwił się na tyle, że sam zabrał się za rozbieranie. Krystian zareagował w ułamku sekundy, sięgnął po rozwiązany już krawat i zanim mężczyzna zdążył zareagować usiadł na nim i przywiązał jego ręce do ramy łóżka. Aron szarpnął więzami i westchnął ciężko starając się opanować swój rozedrgany głos.
- Kurwa, ten wieczór miał wyglądać zupełnie inaczej. - Poskarżył się gdy policjant wrócił na swoje poprzednie miejsce na jego brzuchu.
- Tak? - Zainteresował się. - Jak miał w takim razie wyglądać? - Zapytał nachylając się nad nim.
- Miałem wejść tutaj z tobą, położyć cię na łóżku, powoli się rozebrać, żebyś mógł obserwować każdy mój ruch, a potem wypieprzyć cię tak dobrze, że zapomniałbyś jak się nazywasz. - Mruknął.
- Ostatnią część i tak zaliczymy, ale po mojemu. - Postanowił.
- Od kiedy ty jesteś power bottomem? - Spytał Aron. Policjant zamrugał zaskoczony, na co starszy przewrócił oczami. - W dużym skrócie, to osoba, która jest pieprzona przez kogoś innego, ale ona decyduje o wszystkim.
- Oh. - Mruknął tylko policjant. - Nie wiem. - Przyznał w końcu wzruszając ramionami. - No, wracając do tematu... - Wymruczał i ponownie rozsunął poły marynarki starszego, żeby ta zsunęła się na kołdrę odsłaniając jego tors zakryty przez śnieżnobiałą koszulę. Chłopak oblizał się na sam widok.
- Boże, ja wiedziałem, że ty jesteś seksowny, ale teraz stanowczo przeginasz. - Westchnął starszy obserwując go spod lekko przymkniętych powiek.
- Ta? - Zagaił policjant i nachylił się nad nim, kradnąc szybki, słodki pocałunek. Zanim Aron zdążył na dobre go poczuć młodszy już dawno się od niego odsunął. - Bardzo zależy ci na tej koszuli? - Zagaił niby od niechcenia przesuwając palcem wskazującym po jej materiale.
- Trochę tak, bo cała reszta jest w praniu. - Wymruczał starając się zapanować nad reakcjami swojego ciała.
- Szkoda. Zamierzałem ją z ciebie zedrzeć. - Westchnął chłopak i zaczął bawić się małymi, białymi guzikami, odpinając je zdecydowanie zbyt wolno. Aron westchnął drżąco.
- Krystian, proszę. - Zaskomlał.
- Nie dasz mi się pobawić, co? - Zasmucił się.
- Ty draniu! Przecież doskonale widzę, że świetnie się bawisz! - Warknął nagle. Warknięcie to zaraz zamieniło się w skomlenie, gdy chłopak włożył mu dłoń w spodnie. - Proszę! - Wyjęczał mężczyzna wypychając biodra do góry. Młodszy wyjął rękę z jego spodni i położył ją na jego brzuchu.
- Rany, a ja myślałem, że to ja jestem ten mniej cierpliwy. - Mruknął.
- Jak tylko mnie rozwiążesz pożałujesz całego tego pomysłu. - Warknął Aron i jeszcze raz spróbował wyszarpnąć się z więzów swojego własnego krawatu.
- Więc to tak wyglądasz jak jesteś na dole. - Mruknął jeszcze chłopak. - Intrygujące.
- Jak zaraz mnie nie rozwiążesz, nie dam ci dojść przez miesiąc! - Warknął wściekły. Krystian chyba zrozumiał, że brunet jest już na skraju wytrzymałości. Zarówno tej psychicznej, jak i fizycznej.
- Dobrze. - Mruknął w końcu i usiadł wygodniej na jego brzuchu. Rozpiął do końca jego koszulę i scałował parę kropelek potu z jego torsu i szyi racząc się cichymi jęknięciami, jakie wychodziły z ust tego pięknego faceta. Przesunął się niżej i zsunął z jego bioder spodnie wraz z bielizną dostając w zamian kolejny jęk. Schylił się nieco i wziął go całego do ust mrucząc cicho na to znajome uczucie, za którym tak tęsknił. Prawda była taka, że uwielbiał zaspokajać swojego faceta. Zwłaszcza, jeśli ten tak ładnie o to prosił. Więc teraz nie potrzebował dużo czasu, by doprowadzić go na szczyt. Po wszystkim zlizał jeszcze resztki nasienia z jego skóry i usiadł, by uspokoić oddech. Gdy uniósł wzrok napotkał błękitne tęczówki Arona obserwujące go spod wachlarzu ciemnych, gęstych rzęs.
***
nasty* - w tym kontekście oznacza brutalniejszy/ostrzejszy seks
Wiecie co? Ten rozdział jest wybitny.
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
ActionOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
