Aron oparł policzek na dłoni i spojrzał na policjanta, który z zapałem wcinał makaron. Uśmiechnął się lekko. Krystian chyba wyczuł, że ten się w niego wpatruje, bo zwolnił tempo swojego jedzenia, a potem podniósł głowę.
- No co? - Zagaił w końcu. Biznesmen zamrugał, zaskoczony, a potem zaśmiał się cicho.
- Cieszę się, że tu jesteś. - Mruknął w końcu. Krystian wyciągnął rękę i nakrył dłoń bruneta swoją własną.
- Cieszę się, że cię mam. - Odparł policjant. Wymienili jeszcze parę uśmiechów i czułych, słodkich słówek, a potem wrócili do posiłku.
Po skończonym jedzeniu starszy sprzątnął ich talerze i włożył je do zmywarki, a potem wziął młodszego na ręce.
- Ile razy mam ci powtarzać, że- - Zaczął zirytowany, gdy nagle biznesmen zatkał mu usta pocałunkiem.
- Nieważne ile razy mi to powiesz, ja i tak będę cię nosił. - Wymruczał czule. Chłopak nic nie mówiąc przytulił się do jego szyi. Jego partner miał na sobie cienką, czarną bluzkę z długim rękawem. Na górę miał narzucony jeszcze dres, który obecnie oddał policjantowi.
Starszy ostrożnie posadził go na wcześniej rozłożonej kanapie, a potem sam na niej usiadł. Chłopak popchnął go lekko, żeby się położył, a potem wpełzł na jego tors i wtulił się w niego z cichym westchnięciem. Starszy objął go w talii i zamknął oczy, na co chłopak westchnął z przyjemnością.
- Krystian...? - Zagaił nagle Aron. Policjant zerknął na niego. - Ja wiem, że pewnie nie chcesz o tym teraz rozmawiać... - Zaczął delikatnie gładząc jego plecy. - Ale co my zrobimy z Bartkiem? - spytał.
- Huh? - Odparł odruchowo młodszy przez dłuższą chwilę zastanawiając się o jakiego Bartka chodzi. Aż nagle wróciły wszystkie wspomnienia. Zazgrzytał zębami ze złości.
- Powiedziałem mu, że może tu mieszkać dopóki ty nie wrócisz do domu. To twoja decyzja, Kotku. - Kontynuował tymczasem brunet. Chłopak zmielił w ustach przekleństwo, a potem westchnął i chwilę myślał w ciszy.
- Jestem zbyt zmęczony, żeby teraz o tym myśleć. - Westchnął cicho i mocniej wtulił się w swojego chłopaka. - Na razie niech tu zostanie. Nie chcę go widzieć na oczy ale jednocześnie nie chcę go wyrzucać z domu. - Powiedział.
- Okay. - Szepnął starszy.
Chwilę leżeli w ciszy.
- Chcesz obejrzeć głupi serial dla nastolatków? - Zagaił nagle Aru.
- Co? - Spytał chłopak nie mogąc ukryć rozbawienia w swoim głosie. Brunet sięgnął po komórkę i wyszukał na niej odpowiedni serial. Włączył pierwszy odcinek i wspólnie zaczęli oglądać.
- Boże, aż mnie oczy bolą od samego patrzenia. - Wymruczał Krystian. Aru tylko się zaśmiał.
---
- Kurwa, jakie to jest głupie. - Warknął chłopak po obejrzeniu zaledwie 4 minut. - Nie wierzę, że ty jesteś takim rozsądnym przedsiębiorcą i oglądasz takie rzeczy. - Dodał zniesmaczony.
- Pierwsze odcinki zwykle są okropne. - Wtrącił tylko Aron i włączył następny. Chłopak cicho westchnął ale nie poprosił go o zmianę serialu. Ziewnął tylko i przeciągnął się na swojej drugiej połówce.
---
Aron wcale nie przesadzał mówiąc, że następne odcinki będą coraz lepsze. Krystianowi nawet zdarzyło się zaśmiać parę razy gdy bohaterowie wymyślali plany, które w rzeczywistości nie miałby by najmniejszych szans na powodzenie, a jednak jakimś cudem się udawały.
- Co, podoba się? - Zagaił starszy widząc rozbawienie chłopaka.
- Nooo, niech ci będzie. - Westchnął z uśmiechem. - Niektóre odcinki serio są dobre. - Przyznał. - Chyba teraz właśnie tego potrzebuję, wiesz? - Spytał i nagle posmutniał. - Potrzebuję czegoś głupiego, dla małolatów, żeby przestać na chwilę o wszystkim myśleć. - Westchnął. Brunet złapał twarz w jego dłonie i złożył pocałunek na jego ustach, a potem jeszcze na czole.
- Małe kroczki, kochanie. - Przypomniał ciepło. Nagle zadzwonił jego telefon przerywając im tę czułą chwilę. Brunet westchnął cicho, ale sięgnął po urządzenie i odebrał. - No, co jest? - Mruknął. Nagle wyraz jego twarzy diametralnie się zmienił, a ta ze znudzonej i lekko zirytowanej stała się podekscytowana. Zerwał się do siadu prawie zrzucając na podłogę biednego policjanta. W ostatniej chwili przycisnął go mocno do siebie przez co ten uniknął upadku na podłogę.
- Teraz-? - Spytał coraz bardziej rozemocjonowany. - Dobra! Dobra, już lecę! Daj mi godzinę! - Powiedział i zerwał się na równe nogi, a potem pobiegł na górę.
- Aru? - Spytał cicho policjant patrząc za swoją drugą połówką. Lucyfer podniósł głowę z dywanu, a potem wstał, przeciągnął się i podszedł do policjanta. Wskoczył na kanapę obok niego i położył się wygodnie układając swój pysk na udzie chłopaka. Krystian uśmiechnął się lekko i położył rękę na jego głowie. Zaczął delikatnie go głaskać.
- Za tobą też tęskniłem, wiesz? - Spytał z uśmiechem. Psiak zerknął na niego, a potem zamknął oczy i poddał się jego dłoni.
Paręnaście minut później policjant usłyszał szybkie kroki na schodach.
- Aron! - Zawołał. - Co się stało? - Krzyknął jeszcze, ale brunet w mgnieniu oka pokonał korytarz i wyszedł, a raczej wybiegł, z domu. Chłopak zamrugał, zdziwiony, a potem posmutniał. Sięgnął po koc leżący na oparciu i owinął się nim, a potem położył się na kanapie. Lucy pozwolił mu położyć głowę na ciemnej sierści, więc Krystian przylgnął policzkiem do ciepłego ciała i włączył serial. Westchnął cicho. Miał nadzieję, że jego partner będzie miał ochotę wytłumaczyć mu o co chodziło.
---
Leżał tak jeszcze z godzinę kiedy nagle poczuł, że musi do toalety. Podniósł się z kanapy i usiadł na wózku, a potem ruszył do łazienki. Psiak zeskoczył na podłogę i poszedł za nim.
---
Krystian warknął sfrustrowany gdy zdał sobie sprawę jak wysoko znajdują się wszystkie rzeczy. Podniósł się na chwilę, dosięgnął ręcznik, a potem znów usiadł i westchnął ciężko. Rehabilitacja przyniosła pewne skutki. Mógł wstać i przejść parę kroków, choć i tak istniało ryzyko, że może się przewrócić. Ale lekarze i rehabilitanci zapewniali, że chwilowe wstanie z wózka nie powinno być żadnym problemem pod warunkiem, że nie będzie za bardzo chodzić.
Westchnął ponownie i ziewnął. Zachciało mu się spać. ,,Nie ma szans, że wyjdę po schodach na górę.", pomyślał smutny i lekko podirytowany, więc ostatecznie opuścił łazienkę z chęcią powrotu na kanapę gdy nagle zauważył coś błyszczącego leżącego na podłodze. Podjechał do przedmiotu i odkrył, że to jeden z zegarków Arona, które ten zwykle zakładał do pracy. ,,Pewnie mu wypadł jak gnał do drzwi.", pomyślał i mimowolnie lekko się uśmiechnął. Sięgnął po niego z zamiarem odstawienia go na stolik w salonie, gdy nagle drzwi wejściowe otworzyły się i stanął w nich Bartek.
***
Chciałem się pochwalić, że w środę zdałem egzamin praktyczny na prawo jazdy :D
I że mam zajebistą datę egzaminu, 6.12 :D Miałem cudowny prezent na Mikołajki ^^
Mam nadzieję, że Wasze były równie wspaniałe!
A teraz dobranoc, bo przez ostatnie dwa dni chodzę jak zombie.
Do przeczytania,
- HareHeart
CZYTASZ
Piekło Dantego (2)
ActionOtóż wattpadowy limit wynosi 200 części na jedno dzieło, więc zostałem zmuszony do przeniesienia części pracy do nowej książki. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Was wielkim problemem ^^ Zapraszam do lektury
