OPOWIADANIE O MIŁOŚCI W ROLI GŁÓWNEJ JUSTIN BIEBER !
Dwoje ludzi , dwa światy , przeciwności losu i jedna miłość .
Wiele tu opowiadać . Musisz sam to przeczytać i poczuć . ♥
JBFFPL ----> http://justinbieberfanfictionpl.blogspot.com
Wstałam wcześnie rano. Sięgnęłam po telefon z myślą że zobaczę tam wiadomość od Justina. Jednak myliłam się. Zrezygnowana odłożyłam telefon na półkę.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Położyłam się na plecy i wpatrywałam w sufit. Zastanawiało mnie to dlaczego się nie odzywał.Zeszłam na dół. Zobaczyłam moją siostrę przy stole.
- Masz kontakt z Chrisem? - Zapytałam. - Dolecieli?
- Tak. Piszemy cały czas.- Powiedziała. - I dolecieli wczoraj o 20 - Mówiła. To dlaczego się do mnie nie odzywa? - Myślałam, że wiesz. - Dodała.
- Myślisz, że jak zadzwonię to będzie głupio? - Pytałam.
- Nie no co ty. Zadzwoń i zobacz to tam z nim. - Powiedziała.
Usiadłam na kanapie w salonie i wykręciłam jego numer. Zniecierpliwiona czekałam aż się odezwie. Po chwili usłyszałam jego głos.
- Halo. - Justin? Dlaczego się do mnie nie odezwałeś? - Pytałam a on milczał. - Martwiłam się. - Dodałam, na co on tylko prychnął śmiechem. Nie rozumiałam o co chodzi. - Co się dzieje?
- A co cię to obchodzi? - Powiedział niegrzecznie
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
- Jeśli się pytam to raczej obchodzi. - Usłyszałam dzwonek do drzwi, Soph wstała i otworzyła je. Odwróciłam aby zobaczyć kto jest gościem. Był to Matt.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
- Obchodzi cię człowiek, którego nie chcesz znać?! - Krzyczał.
- Justin uspokój się. - Pokazałam dla Matta żeby poczekał chwilkę i poszłam na górę. - Kiedy ja to powiedziałam? - Nie pamiętałam takiej sytuacji.
- Jak rozmawiałaś z Kacprem musiałaś przez przypadek odebrać.
- Ale Justin... - Chciałam się wytłumaczyć, ale przerwał mi.
- Tu nie ma żadnego ale.. Nie chcesz mnie znać ok. - Powiedział. - U mnie jest lepiej niż kiedykolwiek nie martw się - Zadrwił. - Nie pisz, nie dzwoń. Nie wysilaj się. Ja przeżyję, nie potrzebuje twojej łaski. Cześć. - Rozłączył się. Nie dał mi się nawet wytłumaczyć. Było mi przykro z tego powodu.
Postanowiłam zejść do siostry i Matta. Zobaczyłam tam też siedzącego tatę i mamę robiącą naleśniki.
- Chodź Lu na naleśnika. - Śmiała się mama.
- Dziękuję. - Powiedziałam. Poszłam nalać soku i usiadłam przy stole obok Matta.
- I co mówił? - Pytała Soph.
- Ma się dobrze. - Powiedziałam oschle. Sophie spojrzała pytająco, a ja zignorowałam to.
- Jadłeś? - Zapytałam Matta i próbowałam wymusić uśmiech.
- Taak. - Przeciągnął niezrozumiale. Widział po mnie, że coś jest nie tak.
- To idziemy do pokoju? - Matt podziękował mamie za śniadanie i odeszliśmy od stołu.
Weszliśmy do pomieszczenia.
- Pokłóciłaś się z nim prawda? - Pytał. Ja tylko patrzyłam na niego. - Lucy, przecież ja widzę. - Powiedział.
- To nic ważnego. - Powiedziałam. Usiadł obok mnie i chwycił za rękę.
- Lucy, ja mocno wierzę w nas, ale jeśli wybierzesz go to ja i tak będę z tobą. To jest twoja decyzja. - Wziął głęboki oddech. - Ale pamiętaj, że zawsze będę cię kochał. - Po tych słowach przytuliłam go mocno.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
- Go już nie ma. - Szepnęłam nadal trzymając go w uścisku.
Odsunęliśmy się
.- Dasz mi szansę? - Pytał patrząc mi w oczy.
- A ja ją od ciebie dostanę?
- Zawsze. - Powiedział bez wahania.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
- Moja odpowiedź jest taka sama. - Przytuliliśmy się ponownie. Wiedziałam, że Matt mnie uszczęśliwi.
Po sprzeczce z Justinem byłam przygnębiona, ale teraz wiem że jedno musi się skończyć aby drugie się zaczęło.