43.

1.4K 159 23
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*  

- D-Dlaczego tak się szczerzysz? - Usiadłem na krześle przy stole w kuchni. - Huh?

- Umówił się ze mną! - Krzyknął rozradowany. - Wierzysz w to?

- Tak. - Wzruszyłem ramionami. - P-Pisał już do mnie.

- Wy mówicie sobie wszystko?

Dlaczego pytasz?

- Tak. - Potwierdziłem.

- Czyli masz pewność, że Luhan do ciebie po wszystkim zadzwoni i obgadacie naszą randkę?

"Tak."

- Czyli Luhan z grubsza wie jaki jestem?

- T-Tylko od tej złej strony. - Skinąłem. - Nie muszę mu mówić, że jesteś troskliwy, bo sam widzi jak się mną opiekujesz.

- Czyli nie jestem takim złym bratem? - Zaśmiał się przestając pisać na telefonie i patrząc na mnie. - Czy jestem okropny?

- N-Normalny. - Zestresowałem się. Nie chcę mu mówić, że dalej boli mnie to, że się mnie wstydzi. - J-Jak każdy.

Zaśmiał się. Nie patrzył na mnie, więc nie śmiał się ze mnie. Postanowiłem opuścić kuchnie biorąc przy okazji paczkę zbłąkanych prażynek z szafki.

- Poczekaj. - Zatrzymał mnie w progu. Odwróciłem się. - Lubisz go?

"Tak".

- Poczekaj, aż zerwą, okej? - Puścił mi oczko. - Żadnego całowania z zajętym chłopakiem, jasne?

- M-My n-nic nie r-ro...

- Wiem co widziałem. - Powiedział bardzo poważnie. - Ale naprawdę. Poczekaj.

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz