87.

1.2K 124 5
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*    

- Nie pójdę do szkoły! Nie chcę! - Krzyczałem. Nawet nie zwróciłem uwagi na nieobecność mojego jąkania. - Mamo, nie! On tam jest! Nie!

- Baekhyun. - Powiedziała ze łzami w oczach. - Skarbie.

- Nie obchodzi mnie to! Ja nie chcę. Chcę jechać do taty. - Krzyknąłem. - Pojadę do niego.

- Baekhyun, proszę. - Doprowadziłem matkę do płaczu. - Skarbie, chodź do mnie.

Przytuliła mnie. Rozpłakałem się w jej pierś. Pocałowała mnie w czubek głowy i jeszcze mocniej przytuliła.

- Kocham cię, skarbie. - Powiedziała. - Naprawdę chcesz jechać do taty?

- Mamo. - Chlipałem. - Nie, ale... O-On tu jest i... T-To wszystko mnie t-tak przytłacza. Mamo, proszę. - Szlochałem głośno.

Czułem na sobie zmartwione spojrzenie matki, pana Songa i Sehuna. Co dziwne, był zupełnie sam.

Pewnie od razu po szkole jego przyjaciele przyjdą do nas do domu i będą chcieli wiedzieć o co chodzi i dlaczego Sese musiał się zwolnić.

A wcale nie musiał. To, że ja się zwolniłem i poprosiłem mamy, aby po mnie przyjechała, nie znaczyło, że on musiał jechać ze mną.

- Dobrze, Baekhyun. Zadzwonię do twojego ojca i powiem mu jaka jest sytuacja. - Odezwała się po jakimś kwadransie, nadal mnie przytulając. - Nie wiem, gdzie on się teraz znajduje, ale załatwię coś.

- Dziękuję, mamo.

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz