86.

1.2K 125 24
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*

- Baekhyun, kim jest Himchan? - Och, Jimin o niczym nie wie. - Hm?

- Idzie tu. Tam. - Powiedział Wonho. Spojrzała w konkretnym kierunku i zrobiła zdziwioną minę.

- Wow. Jaka dupa.

- H-Himchan. - Udało mi się wystękać.

Dlaczego Sehuna nie ma, gdy go potrzebuję? Dlaczego Luhana nie ma, gdy go potrzebuję? No dlaczego?

Zerwałem się z krzesła i zarzucając sobie torbę na ramię i biorąc ze stołu duży zeszyt do matematyki rzuciłem się prosto w stronę wyjścia ze stołówki.

Niestety, mam pecha i na kogoś wpadłem. Mój zeszyt upadł, a mnie przed upadkiem uchroniły silne ramiona chłopaka.

Przytrzymał mnie w miejscu i obrócił przodem do siebie. Spojrzał prosto w moje oczy.

Na początku nic nie mówił. Uśmiechnął się tylko i odgarnął mi kosmyki wchodzące do oczu. Przegryzłem wargę starając się nie rozpłakać.

Milczał. A ja nie zamierzałem odzywać się pierwszy.

Czułem jakby czas wokół nas się zatrzymał i wszystko stanęło. Były tylko jego oczy i wspomnienia zadające coraz większy ból mojemu sercu.

Otworzył usta. Pogłaskał mnie delikatnie po policzku. Jego kciuk dotknął moich ust.

Spojrzałem na niego z obrzydzeniem.

W końcu coś powiedział:

- Baekhyun.

- Himchan. - Odpowiedziałem.

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz