*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*
- O której t-tato będzie? - Zapytałem rodziecielki wchodząc do kuchni. - Huh?
- Powinien być za jakieś pół godziny. - Spojrzała na mnie. - Martwisz się?
- T-Trochę. - Przyznałem i chwytając paczkę z ciastkami pobiegłem na górę.
- Baek, poczekaj. - Usłyszałem jeszcze głos mamy. - Naeun przyjedzie w niedzielę.
- Hye Naeun? - Zdziwiłem się. Nie widziałem kuzynki od roku. - Super.
- Też się cieszę. - Uśmiechnęła się. - Przynajmniej wesoło będzie.
Potaknąłem i zamknąłem drzwi pokoju. Tak, moja kuzynka przyjedzie.
Ona pierwsza zaakceptowała moją orientację. Nawet mi chłopaka szukała! Jeden naprawdę był przystojny...
Choć nie tylko jej nie widziałem od dłuższego czasu...
Nie widziałem też ojca. Poza tym on kompletnie nie akceptuje faktu, że jego syn jest homoseksualistą. Co prawda nigdy by się nie dowiedział, gdyby nie Sehun i jego głupie teksty na któreś tam święta, ale... Nie trawi mojej odmienności. Bardzo nie trawi.
Dzwonek do drzwi. Okej. Czyli już jest.
Wdech. Wydech. Mama będzie przy mnie. Wdech. Wydech. Nie jestem sam.
- Baekhyun! - Usłyszałem. - Ojciec przyszedł!
- Schodzę! - Odkrzyknąłem.
Uff. Przecież mnie tam nie zjedzą. Chyba.
- Baekhyun. - To na pewno mój ojciec? - Synku, cześć. - Tak, to mój ojciec.
Ubrany w garnitur niezbyt wysoki Koreańczyk siedział na kanapie i żywo dyskutował o czymś z panem Songiem. Moja matka tylko się temu przyglądała.
Sehun udawał, że jest zajęty jedzeniem zupki chińskiej, ale ja wiem, że chciał tylko podsłuchiwać.
- Tato. - Nie zająkałem się nawet. - Hej.
- Więc o co chodzi? Dlaczego mnie tutaj ściągnęliście?
- Pff. - Prychnąła moja mama. - Nie myśl sobie.
Chyba nadal pamięta zdradę mojego ojca, gdy ja miałem sześć lat. Choć ja też ją pamiętam. W końcu sam nakryłem swojego ojca z siostrą mamy. Ech...
- Baekhyun ma problemy w szkole. Myślę, że powinien zamieszkać z tobą. - Odezwała się w końcu. - Baekhyun, chcesz?
- Nie, nie, nie! - Zaprotestował szybko mój ojciec. - Nie obchodzą mnie nic jego problemy w szkole i z chłopakami! Mógł nie zostawać głupim pedałem. Jakby był normalny toby nic się nie działo!
- Nasz syn jest normalny! - Matka krzyknęła. Pan Song starał się ją uspokoić. - Inna orientacja nie jest niczym złym!
- Popatrz na niego! Ma prawie dziewiętnaście lat, a zachowuję się jak sześciolatka! Nawet ryczy jak dziecko!
Fakt. Dopiero teraz zauważyłem łzy na swoich policzkach. Czy ja nie mogłem być normalny i choć raz się nie popłakać?
- Przestań! To twój syn, do jasnej cholery!
- Świetny pomysł, żeby ze mną zamieszkał! Wybiję mu z głowy te pedalstwo!
Spojrzałem na ojca z przerażeniem. Był wściekły. Wskazywał na mnie palcem.
- Baekhyun. Pakuj się. - Rozkazał. - Szybko!
- Ma prawo być taki jaki chce. - Wtrącił się pan Song. Niepotrzebnie. - Nie możesz mu rozkazywać, Byun.
Mój ojciec był teraz wściekły. Patrzył to na mnie to na moją matkę i pana Songa.
- Bierz rzeczy i idź do samochodu! - Krzyczał. - Rusz się! Pokażę ci jak być prawdziwym mężczyzną!
Gwałtownie wstałem i zanosząc się szlochem wybiegłem z salonu. Nie zamierzałem wchodzić do pokoju i brać rzeczy. Nie chciałem...
- Baekhyun, wracaj! - Krzyknęła moja mama widząc jak zakładam bluzę i wybiegam z domu. - Baekkie!
Nie reagowałem. Nie zamierzałem też wracać. Nie obchodziła mnie późna godzina i chłód.
Biegłem.
CZYTASZ
MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhan
FanficBaek: Dzięki <3 Ale czekaj... Co zrobił Ci ten chłopak? *Sese*: Nie musisz wiedzieć ;) Baek: Coś strasznego, że posyłasz na niego mnie? Swojego strasznego, młodszego brata? *Sese*: Można tak powiedzieć. Baek: Kocham Cię <3 Zdjęcie wyko...
