52.

1.2K 152 8
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*  

- No przestań, co? Różowa czy niebieska. Jakby był jakiś problem. I tak ją zjesz.

Sehun przy wsparciu Luhana przepraszał mnie za kupienie różowej waty cukrowej.

- I-Idź mi s-stąd. - Mruknąłem cicho patrząc, podobnie jak Jimin i Luhan, na apetycznie wyglądającą słodkość.

- Nie dasz mi kawałka?

"Nie."

- To sam sobie wezmę. - Wzruszył ramionami patrząc na mnie niby obojętnie.

- Cokolwiek. - Mruknęła Jimin przewracając oczyma. - Możemy już ją zjeść?

"Tak."

- Jak to możliwe, że tak szybko się skończyła? - Zdziwił się mój brat.

- Jakbyś nie zjadł całej to by jeszcze była. - Warknął na niego Luhan zły za to, że to nie on zjadł najwięcej.

- Chcesz waty? - Wkurzył się Sese. - Okej! Po szkole zabieram cię na watę cukrową!

- To randka?

- A żebyś wiedział!

Z wrażenia opadła mi szczęka. O mój Boże. Czy mój zidiociały brat zaprosił mojego jeszcze bardziej zidiociałego przyjaciela na randkę? Aww~

- Nie piszcz tak. Jeszcze ktoś się dowie i będziesz się wstydził dzikich feelsów.

- Aww~ - Dalej piszczałem nie zważając na to, co się do mnie mówi.

Przynajmniej skończą zabierać mój cenny czas na użalanie się nad tym, jak bardzo pragną się do siebie zbliżyć. I jakimi to są idiotami interpretując na sto możliwych sposobów kompletnie nic nie znaczące znaki. Tak, bo pomalowane paznokcie Luhana nic nie znaczą.

Tak samo jak zmiana perfum Sehuna na bardziej męskie. Może to by coś znaczyło, gdyby nie to, że te perfumy dostał na urodziny, trzy tygodnie temu. I to właśnie ode mnie.

A propo urodzin. Moja dziewiętnastka zbliża się wielkimi krokami. Może do tego czasu mój crush ogarnie swoje życie miłosne i zdecyduje czy dalej chce być z Kyungsoo, czy jednak nie.

Bądź co bądź mam setki pomysłów na spędzenie tego dnia. I nocy.

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz