102.

1.1K 104 7
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*

Ziewnąłem. Podniosłem głowę z torsu Yi Fana i usiadłem. Nie zrobiłbym tego, gdybym wiedział, że leżę na nim.

Dlaczego?

Z racji tego, że siedziałem teraz prosto na biodrach Chińczyka. Nasze krocza stykały się, co nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że Yi Fan spał śniąc o niegrzecznych rzeczach. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu jego pokaźna erekcja.

Czując rumieńce na policzkach szybko z niego zeskoczyłem i trafiłem na podłogę. Jęknąłem z bólu.

- Yi F-Fan. - Zakwiliłem. - Wstawaj, idioto.

- Mhm. - Mruknął całkowicie mnie ignorując.

- Yi, wstań. - Próbowałem jeszcze raz. - Wu!

- Mhm. - Znowu.

- Tao tu jest. - Poruszył się niespokojnie.

- Mhm?

- Nagi Tao c-czeka na ciebie w łazience. - Szepnąłem wprost do jego ucha. - W-Wiesz?

- Tao?! - Gwałtownie się podniósł. - Nagi?!

- Żartowałem. - Zachichotałem z jego reakcji. - I-Idota. - Śmiałem się.

- Nie denerwuj mnie nawet. - Powiedział pomagając mi wstać.

Mógłby się przynajmniej czymś zasłonić, a nie...

- Yi Fan?

- Tak?

Wymownie spojrzałem na jego bokserki. Powędrował za moim wzrokiem i przewrócił oczami.

- Pierwszy raz widzisz mojego kutasa?

- N-No n-nie. - Jąkałem się. - A-Ale...

- Cnotka. - Zaśmiał się i wyszedł.

Mam nadzieję, że wróci bez problemu.

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz