*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*
Ziewnąłem. Podniosłem głowę z torsu Yi Fana i usiadłem. Nie zrobiłbym tego, gdybym wiedział, że leżę na nim.
Dlaczego?
Z racji tego, że siedziałem teraz prosto na biodrach Chińczyka. Nasze krocza stykały się, co nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że Yi Fan spał śniąc o niegrzecznych rzeczach. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu jego pokaźna erekcja.
Czując rumieńce na policzkach szybko z niego zeskoczyłem i trafiłem na podłogę. Jęknąłem z bólu.
- Yi F-Fan. - Zakwiliłem. - Wstawaj, idioto.
- Mhm. - Mruknął całkowicie mnie ignorując.
- Yi, wstań. - Próbowałem jeszcze raz. - Wu!
- Mhm. - Znowu.
- Tao tu jest. - Poruszył się niespokojnie.
- Mhm?
- Nagi Tao c-czeka na ciebie w łazience. - Szepnąłem wprost do jego ucha. - W-Wiesz?
- Tao?! - Gwałtownie się podniósł. - Nagi?!
- Żartowałem. - Zachichotałem z jego reakcji. - I-Idota. - Śmiałem się.
- Nie denerwuj mnie nawet. - Powiedział pomagając mi wstać.
Mógłby się przynajmniej czymś zasłonić, a nie...
- Yi Fan?
- Tak?
Wymownie spojrzałem na jego bokserki. Powędrował za moim wzrokiem i przewrócił oczami.
- Pierwszy raz widzisz mojego kutasa?
- N-No n-nie. - Jąkałem się. - A-Ale...
- Cnotka. - Zaśmiał się i wyszedł.
Mam nadzieję, że wróci bez problemu.
CZYTASZ
MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhan
FanfictionBaek: Dzięki <3 Ale czekaj... Co zrobił Ci ten chłopak? *Sese*: Nie musisz wiedzieć ;) Baek: Coś strasznego, że posyłasz na niego mnie? Swojego strasznego, młodszego brata? *Sese*: Można tak powiedzieć. Baek: Kocham Cię <3 Zdjęcie wyko...
