*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*
- Tylko to? - Młoda kasjerka w sklepie całodobowym naliczyła na kasę moje zakupy. - Hm?
- K-Kawa. - Wyjąkałem powstrzymując łzy. - Espresso.
Wydała mi resztę i uśmiechnęła się w moim kierunku. Odwróciłem się w stronę wyjścia.
Gdzie ja teraz pójdę?
W kieszeni mam pomięte dwadzieścia tysięcy won. Miałem więcej, ale kupiłem ciasteczka i kawę. Beznadziejną kawę.
Przejdę się po parku. Najwyżej wezmą mnie za jakąś dziwkę.
Nie zgwałcą mnie. Park jest bezpieczny. Przynajmniej tam, gdzie się kieruję.
Plac zabaw. Super. Jakoś ostatnio nie miałem okazji się pobujać.
Co ja mam zrobić? Nie chcę wracać.
Wszyscy mnie zawodzą.
Ojciec. Zelo. Kasjerka w sklepie. Kawa.
Przecież mam ciasteczka. Zjem je.
- Patrz, chłopak, czy dziewczyna? - Usłyszałem z dość bliska męski głos. - Poznamy się, laleczko?
To chyba było skierowane do mnie. Na pewno. Grupka chłopców zbliżała się do mnie coraz bardziej.
Sehun, ratuj.
- Co ty tak sama robisz, laleczko? - Jeden z chłopaków nachylił się nade mną. - Huh?
- Zostaw ją. - Znajomy głos.
Czyżby...?
Podniosłem głowę.
- Baekhyun?
- Yi Fan?
CZYTASZ
MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhan
FanfictionBaek: Dzięki <3 Ale czekaj... Co zrobił Ci ten chłopak? *Sese*: Nie musisz wiedzieć ;) Baek: Coś strasznego, że posyłasz na niego mnie? Swojego strasznego, młodszego brata? *Sese*: Można tak powiedzieć. Baek: Kocham Cię <3 Zdjęcie wyko...
