*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*
Kyungsoo zastygł. Wraz z nim Jongin i Yeol. Jednak moje przypuszczenia okazały się prawdziwe.
- Soo? - Yeol starał się ukryć zdenerwowanie. - O czym on, do kurwy, mówi?
Nie doczekał się odpowiedzi. A samo milczenie było wystarczającym dowodem.
- Soo! - Chanyeolowi należały się jakiś wyjaśnienia. - Kurwa, Soo!
- Przepraszam. - Powiedział to cicho. - Nie chciałem, aby tak wyszło. Ja...
- Jesteś żałosny. - Yeol pokręcił głową i wstał. - Pierdol się.
- Chanyeol! - Kyungsoo oczywiście próbował go zatrzymać, ale Chanyeol nawet jak pijany jest silniejszy. - Nie w taki sposób miałeś się dowiedzieć!
- Czyli nawet zamierzałeś mi powiedzieć! Po prostu super.
- Chanyeol!
- Z kim?!
Soo milczał.
- Ja pierdolę. Z kim?!
- Jakbyś ty mnie nie zdradzał! - D.O. nie chciał zdradzić kochanka. - Co miałem zrobić?! No co?!
- Nie zdradziłem cię.
Wyglądało to poważnie. Yeol stojący nad swoim poddenerwowanym chłopakiem. Byłym chłopakiem.
- Nigdy cię nie zdradziłem. - Powiedział dobitnie. - Nigdy, rozumiesz?!
Dlaczego to mnie zabolało?
Bo... Bo ten prawie pocałunek nie był zdradą. Nie było żadnego pocałunku. Nie było żadnych półnagich zdjęć...
- A z tym dzieciakiem?! Może mi powiesz, że masz jego zdjęcia w telefonie po nic, co?!
- On nie jest dzieckiem!
Dlaczego wydaję mi się, że mówią o mnie?
- No tak! Dziecko nie robi sobie takiech kurewskich zdjęć! No co?! - Podniósł się z fotela i stanął na przeciwko Yeola. - Sprawdzałem ci telefon! Jak mogłeś zapisać sobie jego półnagie zdjęcie?! No jak?!
Przysłuchujący się tej rozmowie w tym momencie spojrzeli prosto na mnie. Czyli już wiedzieli... Starałem się patrzeć tylko na swoje kolana. Ale wzrok nadal uciekał mi na stojącego na środku salonu Chana.
- Brakowało ci czegoś, hm? Brakowało, że wolałeś się wgapiać w jego mokry tyłek?!
- A żebyś wiedział! - Ryknął wkurwiony. - Wolałem się wgapiać w jego zdjęcia niż...
Nie skończył. Po prostu pokręcił głową i już trzeźwym krokiem wyszedł z salonu. Sehun od razu popędził za nim.
- Kyungsoo... - Zaczął niewyraźnie Tao.
Jednak został uciszony przez Junmyeona.
- Lepiej będzie jeśli wyjdziesz. - Powiedział nie patrząc na nikogo. - I ty... - Celowo pominął imię Jongina. - Też.
- Ja... To nie tak. - To było jedyne co powiedział zanim wyszedł zgarniając po drodzę Kaia. - Hej.
Nikt nie odpowiedział. Wszyscy za to spoglądali w szoku na drzwi.
No tak. Wychodzi na to, że tylko ja od początku wiedziałem, że to Jongin wyjdzie z Kyungsoo.
A/N
Moje Zbereźniki!
Akcja się rozkręcą i do końca nie zostało tak dużo...
A czy Wam w ogóle MC (te fanfiction) się podoba? Czekam na opinie.
Kocham komentarze.
sic_cus
CZYTASZ
MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhan
Fiksi PenggemarBaek: Dzięki <3 Ale czekaj... Co zrobił Ci ten chłopak? *Sese*: Nie musisz wiedzieć ;) Baek: Coś strasznego, że posyłasz na niego mnie? Swojego strasznego, młodszego brata? *Sese*: Można tak powiedzieć. Baek: Kocham Cię <3 Zdjęcie wyko...
