75.

1.3K 134 49
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*    

Kyungsoo zastygł. Wraz z nim Jongin i Yeol. Jednak moje przypuszczenia okazały się prawdziwe.

- Soo? - Yeol starał się ukryć zdenerwowanie. - O czym on, do kurwy, mówi?

Nie doczekał się odpowiedzi. A samo milczenie było wystarczającym dowodem.

- Soo! - Chanyeolowi należały się jakiś wyjaśnienia. - Kurwa, Soo!

- Przepraszam. - Powiedział to cicho. - Nie chciałem, aby tak wyszło. Ja...

- Jesteś żałosny. - Yeol pokręcił głową i wstał. - Pierdol się.

- Chanyeol! - Kyungsoo oczywiście próbował go zatrzymać, ale Chanyeol nawet jak pijany jest silniejszy. - Nie w taki sposób miałeś się dowiedzieć!

- Czyli nawet zamierzałeś mi powiedzieć! Po prostu super.

- Chanyeol!

- Z kim?!

Soo milczał.

- Ja pierdolę. Z kim?!

- Jakbyś ty mnie nie zdradzał! - D.O. nie chciał zdradzić kochanka. - Co miałem zrobić?! No co?!

- Nie zdradziłem cię.

Wyglądało to poważnie. Yeol stojący nad swoim poddenerwowanym chłopakiem. Byłym chłopakiem.

- Nigdy cię nie zdradziłem. - Powiedział dobitnie. - Nigdy, rozumiesz?!

Dlaczego to mnie zabolało?

Bo... Bo ten prawie pocałunek nie był zdradą. Nie było żadnego pocałunku. Nie było żadnych półnagich zdjęć...

- A z tym dzieciakiem?! Może mi powiesz, że masz jego zdjęcia w telefonie po nic, co?!

- On nie jest dzieckiem!

Dlaczego wydaję mi się, że mówią o mnie?

- No tak! Dziecko nie robi sobie takiech kurewskich zdjęć! No co?! - Podniósł się z fotela i stanął na przeciwko Yeola. - Sprawdzałem ci telefon! Jak mogłeś zapisać sobie jego półnagie zdjęcie?! No jak?!

Przysłuchujący się tej rozmowie w tym momencie spojrzeli prosto na mnie. Czyli już wiedzieli... Starałem się patrzeć tylko na swoje kolana. Ale wzrok nadal uciekał mi na stojącego na środku salonu Chana.

- Brakowało ci czegoś, hm? Brakowało, że wolałeś się wgapiać w jego mokry tyłek?!

- A żebyś wiedział! - Ryknął wkurwiony. - Wolałem się wgapiać w jego zdjęcia niż...

Nie skończył. Po prostu pokręcił głową i już trzeźwym krokiem wyszedł z salonu. Sehun od razu popędził za nim.

- Kyungsoo... - Zaczął niewyraźnie Tao.

Jednak został uciszony przez Junmyeona.

- Lepiej będzie jeśli wyjdziesz. - Powiedział nie patrząc na nikogo. - I ty... - Celowo pominął imię Jongina. - Też.

- Ja... To nie tak. - To było jedyne co powiedział zanim wyszedł zgarniając po drodzę Kaia. - Hej.

Nikt nie odpowiedział. Wszyscy za to spoglądali w szoku na drzwi.

No tak. Wychodzi na to, że tylko ja od początku wiedziałem, że to Jongin wyjdzie z Kyungsoo.






A/N

Moje Zbereźniki!

Akcja się rozkręcą i do końca nie zostało tak dużo...

A czy Wam w ogóle MC (te fanfiction) się podoba? Czekam na opinie.

Kocham komentarze.

sic_cus

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz