50.

1.4K 153 38
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*

- Jongin, do tablicy. - Pan Lee postanowił bronić swojego ulubionego ucznia, mnie. - Skoro przerabiamy ten materiał od tygodnia powinieneś wiedzieć wszystko na piątkę. - Klasa zaczęła się śmiać, a sam wspomniany zarumienił się i chrząkając wstał.

Co niespotykane, w klasie zapanowała cisza. Każdy, nawet mój brat, obserwowali poczynania Kima radzącego sobie z naprawdę trudnym zadaniem. Myślę, że nawet ja miałbym problem z rozwiązaniem tego przykładu.

- I co dalej panie Kim? - Pan Lee stanął niebezpiecznie blisko tablicy. - Nie umie pan? Przerabiamy to od przeszło tygodnia, a pan jak widzę ma braki.

- Tego jeszcze nie było. - Jongin postanowił się bronić.

- Klasa? Kto ma rozwiązanie?

Kilku uczniów z trzeciego roku podniosło ręce. Wśród nich też Tao.

- Baekhyun? - Matematyk zwrócił na mnie uwagę, mimo, że nie podniosłem ręki. - Daj zeszyt.

Przynajmniej dobrze, że nowy facet mamy jest dobry z matmy i mi to w domu wytłumaczył, więc zrobiłem to zadanie.

- Robisz to na tablicy. - Skinął głową w moją stronę pisząc coś w moim zeszycie. - No dalej.

- Jeśli zrobisz to dobrze kupię ci watę cukrową! - Krzyknął z końca sali mój złośliwy braciszek wywołując tym salwy śmiechu. Oczywiście wśród swoich znajomych.

- Dokładnie Baek. - Uśmiechnął się pan Lee. - Nawet się do niej dorzucę. - Tym razem zaśmiała się większość obecnych.

Jongin tylko sztyletował mnie wzrokiem.

Wdech. Wydech. Przecież jestem w tym dobry. Wdech. Wydech. Zrobię to dobrze.

- S-Skończyłem.

- Już? Dobrze, sprawdźmy.

Czekanie na środku sali, przy tablicy, gdzie każdy mnie obserwował podczas, gdy pan Lee sprawdzał przykład nie było zbyt przyjemne.

- Gratulacje. Wszystko dobrze.

Usiadłem na swoim miejscu, gdzie niemal od razu zostałem wyściskany przez Jimin i Luhana.

- Uratowałeś mi tyłek! - Zapiszczeli niemal w tym samym momencie. - Jesteś niesamowity!

- Gdybyś wolał dziewczyny... - Jimin westchnęła. - Eh... Dlaczego?!

- Może dla tego, że nasz Baek woli jęczeć niż słuchać jęków. - Zaśmiał się Luhan.

"Zaraz cię ugryzę, idioto." Mówiło moje spojrzenie. Zignorował je kompletnie.

- Sehun? Za kilka minut koniec lekcji. - Zaśmiał się jeszcze nauczyciel. - Mam nadzieję, że zdążysz dobiec z tą watą do końca przerwy!

- Tak jest!






A/N

Moje Zbereźniki!

W rozdziale o bardzo dwuznacznej liczbie pojawi się coś specjalnego. *ehem* *ehem* Więc szykujcie miłość!

sic_cus

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz