*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*
- D-Dziwne. - Mruknąłem sam do siebie. - Bardzo d-dziwne.
- Co? - Yi Fan spojrzał na mnie znad talerza. - Huh?
- Sehuna tu nie ma. Mamy też nie. - Wyjaśniłem.
Chińczyk zastygł. Zrobił przerażoną minę.
- Baek?
- Hm? - Nie wiedziałem o co mu chodzi. - Co?
- Zapomniałem zadzwonić do Sehuna? - Bardziej zapytał niż powiedział.
- Och. - Spojrzałem na niego. Naprawdę był zawstydzony faktem, że zapomniał. - Okej.
- Nie gniewasz się?
- N-Nie. - Pokręciłem głową. - Zawieziesz mnie do d-domu?
- Chcesz iść do szkoły?
Potaknąłem wracając do jedzenia. Yi Fan wspaniale gotuje. Tylko tak właściwie nie wiem, co jem. Chyba się nie otruję, nie?
- Chodź.
Wyszedłem za nim z jego domu i wsiadłem do samochodu. Dobrze, że już po siódmej i mojego brata w domu nie będzie.
Może mamy też nie? Wiem, że czeka na mnie naprawdę poważny ochrzan, ale... Powinienem przeprosić mamę i pana Songa. Pewnie się martwili, a ja... Tak bezmyślnie wybiegłem z domu. Co ze mnie za syn. Żałosny.
- Baekhyun? Wszystko okej? - Usłyszałem głos Chińczyka. Spojrzałem na niego. - Baek?
- Yhym. - Nie czułem, kiedy się rozpłakałem. Tak samo z siebie wyszło.
Naprawdę jestem żałosny.
- Baek, posłuchaj. To nie twoja wina. - Yi Fan zatrzymał się na światłach. - Przepraszam za wszystko. Powinienem przeprosić już wcześniej. - Co go na wyznania wzięło? - Wiem, że to też również przeze mnie. Nie chciałem cię wykorzystać. Ja... Naprawdę przepraszam.
- Yi Fan... - Tylko to udało mi się wykrztusić.
- Przepraszam. Naprawdę. - Pokiwałem głową. - Więc... Może zostaniemy przyjaciółmi?
- Yeah. - Zgodziłem się wycierając oczy. - Przyjaciółmi.
- Żółwik?
- Żółwik. - Zaśmiałem się przebijając.
CZYTASZ
MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhan
FanfictionBaek: Dzięki <3 Ale czekaj... Co zrobił Ci ten chłopak? *Sese*: Nie musisz wiedzieć ;) Baek: Coś strasznego, że posyłasz na niego mnie? Swojego strasznego, młodszego brata? *Sese*: Można tak powiedzieć. Baek: Kocham Cię <3 Zdjęcie wyko...
