103.

1.1K 115 10
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*    

- D-Dziwne. - Mruknąłem sam do siebie. - Bardzo d-dziwne.

- Co? - Yi Fan spojrzał na mnie znad talerza. - Huh?

- Sehuna tu nie ma. Mamy też nie. - Wyjaśniłem.

Chińczyk zastygł. Zrobił przerażoną minę.

- Baek?

- Hm? - Nie wiedziałem o co mu chodzi. - Co?

- Zapomniałem zadzwonić do Sehuna? - Bardziej zapytał niż powiedział.

- Och. - Spojrzałem na niego. Naprawdę był zawstydzony faktem, że zapomniał. - Okej.

- Nie gniewasz się?

- N-Nie. - Pokręciłem głową. - Zawieziesz mnie do d-domu?

- Chcesz iść do szkoły?

Potaknąłem wracając do jedzenia. Yi Fan wspaniale gotuje. Tylko tak właściwie nie wiem, co jem. Chyba się nie otruję, nie?

- Chodź.

Wyszedłem za nim z jego domu i wsiadłem do samochodu. Dobrze, że już po siódmej i mojego brata w domu nie będzie.

Może mamy też nie? Wiem, że czeka na mnie naprawdę poważny ochrzan, ale... Powinienem przeprosić mamę i pana Songa. Pewnie się martwili, a ja... Tak bezmyślnie wybiegłem z domu. Co ze mnie za syn. Żałosny.

- Baekhyun? Wszystko okej? - Usłyszałem głos Chińczyka. Spojrzałem na niego. - Baek?

- Yhym. - Nie czułem, kiedy się rozpłakałem. Tak samo z siebie wyszło.

Naprawdę jestem żałosny.

- Baek, posłuchaj. To nie twoja wina. - Yi Fan zatrzymał się na światłach. - Przepraszam za wszystko. Powinienem przeprosić już wcześniej. - Co go na wyznania wzięło? - Wiem, że to też również przeze mnie. Nie chciałem cię wykorzystać. Ja... Naprawdę przepraszam.

- Yi Fan... - Tylko to udało mi się wykrztusić.

- Przepraszam. Naprawdę. - Pokiwałem głową. - Więc... Może zostaniemy przyjaciółmi?

- Yeah. - Zgodziłem się wycierając oczy. - Przyjaciółmi.

- Żółwik?

- Żółwik. - Zaśmiałem się przebijając.

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz