*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*
- Baekhyun! Niespodzianka! - Luhan rzucił mi się na szyję przy okazji pokazując opakowanie moich ulubionych ciastek. - Patrz co dla ciebie mam!
Uśmiechnąłem się łapiąc dłoń przyjaciela chcąc zaprowadzić go do swojego pokoju.
- Ehem. - Chrząknięcie. - A ze mną się nie przywitasz?
Odwróciłem się w stronę głosu. Yi Fan stał przy Sehunie opierając się o szafę. Skinąłem mu głową.
- C-Chodź. - Powiedziałem do Luhana ciągnąc go. - Zrobię h-herbatę.
- A nie możemy zostać na dole?
"Nie."
- No proszę.
"Nie."
- Eh... Wynagrodzisz mi to kiedyś. - Zagroził, ale posłusznie podreptał za mną.
- W-Więc j-jak było w s-szkole? - Zapytałem zamykając drzwi.
- Najpierw herbata. - Luhan wyjął zeszyty z torby rzucając je na moje biurko i rozsiadł się na moim łóżku. - Poczekam tutaj.
Skinąłem głową i zszedłem na dół.
- Tao uważa, że jesteś słodki. - Mruknął Sehun uważnie mi się przyglądając. - Ciekawe, z której strony. - Zaśmiał się razem z Yi Fanem.
- Z k-każdej. - Zaśmiałem się. - W p-przeciwieństwie d-do ciebie.
- Hahaha. Zabawne. - Pokazał mi język. - Jestem słodszy.
Pokazałem mu, aby puknął się w łeb i zalałem herbatę wrzątkiem. Kręcąc głową wróciłem na górę.
- Dzięki.
- J-Jasne.
- Pani Kim pytała dlaczego cię nie ma. - Och. - A pan Lee był wyraźnie załamany tym faktem.
Uśmiechnąłem się.
- Co ty takiego masz, że ten nauczyciel tak cię lubi? - Luhan przyjrzał mi się badawczo. Wzruszyłem ramionami. - Myślałeś może nad romansem z nauczycielem?
Że co, proszę? On ma 60 lat!
- Żarcik. - Zaśmiał się. Mi nie było do śmiechu. - Ale nie tylko on za tobą tęsknił. Jimin wyklinała twoje przeziębienie przez to, że musiała robić przy tablicy jakiś arcytrudny przykład.
Zaśmiałem się. Nikt nie lubi chodzić na matematyce do tablicy. No może ja jestem wyjątkiem.
- Ale ty nie jesteś przeziębiony. - "Nie." - Więc o co chodzi? - A czy to ważne? - Coś się dzieję?
- B-Byłem u lekarza. - Wyjaśniłem popijając już lekko przestygłą herbatę. Wzdrygnąłem się przypominając ranną wizytę, mój późniejszy płacz i sen w łóżku. - Zbadał moją k-krta-ań. - Wzruszyłem ramionami. - P-Powiedział, że zabieg nie pomoże.
- Robisz to dla niego?
Tak.
- M-Może.
- Wiesz, że jeśli ma cię pokochać, pokocha nawet z jąkaniem? - Luhan złapał moją dłoń. - Nie musisz być perfekcyjny. Właściwie to i tak jesteś.
Nie mów tak.
- Jesteś ładny, mądry, miły. Masz śliczny uśmiech i anielski głos. - Wymieniał na co się zarumieniłem.
- J-Jestem gejem i s-się jąkam. - Dodałem. Nie każdy akceptuje odmienność.
- Jak to się dzieję, że gdy śpiewasz to się nie jąkasz?
Bo robię to, co kocham. Bo tylko wtedy mogę pokazać swoje drugie "ja". Bo, gdy śpiewam czuję się wolny.
Bo tylko wtedy nie myślę o nim.
Wzruszyłem ramionami.
- N-Nie wiem.
CZYTASZ
MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhan
FanfictionBaek: Dzięki <3 Ale czekaj... Co zrobił Ci ten chłopak? *Sese*: Nie musisz wiedzieć ;) Baek: Coś strasznego, że posyłasz na niego mnie? Swojego strasznego, młodszego brata? *Sese*: Można tak powiedzieć. Baek: Kocham Cię <3 Zdjęcie wyko...
