105.

1.2K 108 8
                                        

*Sprawdź, czy przeczytałeś/ aś poprzedni rozdział*    

Szybko przebrałem się w mundurek i spakowałem torbę. Szlag by to. Nie odrobiłem matmy.

Może Jimin da mi spisać? Ach, no tak. Zapomniałem. Ona nigdy nie ma zrobionej matmy.

Zszedłem na dół, gdzie czekał na mnie Chińczyk. Postanowił odwieźć mnie do szkoły. W końcu obaj jesteśmy spóźnieni.

- Co się dzieję? - Zapytał w czasie jazdy. - Baek?

- Chanyeol jest n-na mnie zły. - Powiedziałem cicho.

- Dlaczego?

- Napisałem, że byłem u ciebie na n-noc.

- Zazdrośnik. - Przyjaciel mojego brata zaśmiał się. - Naprawdę?

- To nie jest śmieszne!

Jak on może się w ogóle śmiać? Dalej nie załapał, że zależy mi na Yeolu? I to chyba bardziej niż przypuszczałem?

- Właśnie, że jest! - Rechotał. - Wy nawet razem nie jesteście, a on obraża się na ciebie, bo nocowałeś u kumpla!

- Z którym kiedyś spałem... - Przewróciłem oczami. - K-Koszmar.

- Jakby tamta noc ci się nie podobała.

- Byliśmy p-pijani. Sehun spał w drugim pokoju. - Powiedziałem z wyrzutem. - To wszystko twoja wina!

- Dlaczego moja?

- Bo twoja! - Dostał z otwartej dłoni w czoło. Skrzywił się. - Gdyby nie ty, n-nic by się nie stało!

- Sam chciałeś!

- Mówiłeś, że mnie k-kochasz!

- Bo kocham!

Zamarłem. Yi Fan wykrzyczał, że mnie kocha?

- C-Co?

- Kocham cię. - Powiedział. - Ale tak jak siostrę. - Zachichotał.

- N-Nie strasz mnie tak! - Krzyknąłem i wychodząc z auta trzasnąłem drzwiami.

Jaki debil. Kto go wychował? Tak mnie straszyć!

MASZ CHŁOPAKA?! chanbaek; hunhanOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz