Rozdział 47

69.5K 1.9K 218
                                        

Obudziłam się rano przytulona do nagiego ciała Iana który słodko spał obejmując mnie w talii jakbym miała zaraz uciec. Usiadłam na łóżku i przetarłam twarz dłońmi. Wczorajsza kolacja byłą niewypałem, ale potem poszliśmy na najlepszego kebaba którego zjedliśmy w samochodzie ciągle się śmiejąc, a do domu wróciliśmy gdzieś koło północy. Ian zaproponował abym u niego przenocowała więc się zgodziłam. Od razu dał mi jakąś ciepłą bluze w której mogłabym spać. 

-Już wstałaś?-wychrypiał Ian przytulając się do mojego brzucha.-połóz się jeszcze-wymruczał.

-Ian, już dziesiąta. Wstawaj-potrząsnęłam nim.

-Mhm. Minutka. Dzisiaj niedziela

-Co z tego? Nie będziesz spał tyle czasu.

-Możemy zrobić coś innego w łóżku.-poruszył dwuznacznie brwiami.

-Jesteś głupi.

-Sorki skarbie, ale jestem tylko facetem pociągnął mnie tak, że znowu leżałam a on sie do mnie przytulił.-tak lepiej.

-Jesteś uparty-wywróciłam oczami i znudów zaczęłam bawić się jego puszystymi włosami.

-Mhm, tak mi dobrze-wymruczał z zamkniętymi oczami. Cisze przerwało jednak otwieranie drzwi.

-Zamykałeś na noc drzwi Ian?-spytałam spanikowana.

-Tak. Nie wiem kto mógłby przyjść-wstał z łóżka i wyszedł z pokoju.

-Idziesz w samych bokserkach na dół?-pisnęłam.

-Tak. Jak to złodziejka to niech napatrzy sie na moje ciało-zaśmiał się, a ja wybiegłam za nim ignorując fakt, że mam na sobie tylko majtki i przydługawą bluze Iana. Zbiegliśmy na dół, a Ian otworzył szeroko oczy.

-Co wy tu robicie?

-Mieliśmy dzisiaj przyjechać-powiedział jego brat.

-Wujek!-pisnęły dziewczynki.-I Brooke! Przyszłaś.

-Cześć-uśmiechnęłam się lekko obciągając troche bluze.

-Chodźcie, rozbiore was i pójdziecie-powiedziała ich mama a gdy dzieci do niej podbiegły zaczęła ściągać im buty, kurtki, szaliki, rękawiczki i czapki.

-Zapomniałem o waszej wizycie-przetarł twarz dłońmi.

-Przerwaliśmy wam w czymś ciekawym?-zapytał Erick, a ja się zarumieniłam.

-Mhm. W spaniu-odparł mój chłopak.-chcecie się czegoś napić?

-Pójde zrobić dla każdego kawy-odparł Erick idąc do kuchni.

-Czuj sie jak u siebie-mruknął Ian, ale jego brat już tego nie zobaczył.

-Cześć Brooke!-dziewczyny przybiegły do mnie przytulając się do mnie.

-Hej gwiazdy. Jak tam?-zapytałam obejmując je.

-Świetnie! Wczoraj byliśmy w kinie na bajce. Było świetnie-powiedziała Charlotte.

-A z wujkiem sie nie przywitacie?-burknął Ian, a dziewczynki podbiegły do niego. Mężczyzna wziął obie chrzestnice na ręce a te przytuliły się do niego.

-Do twarzy ci z dziećmi-zaśmiałam się cicho.

-Nie prawda-odparł oburzony gdy odstawił dziewczynki na podłogę.-idźcie się pobawić do pokoju.

-Brooke, idziesz z nami?-zapytała Charlotte.

-Brooke musi zjeść śniadanie i w tedy pryzjdzie-powiedział za mnie Ian.

BossOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz