Obudziłam się rano przytulona do nagiego ciała Iana który słodko spał obejmując mnie w talii jakbym miała zaraz uciec. Usiadłam na łóżku i przetarłam twarz dłońmi. Wczorajsza kolacja byłą niewypałem, ale potem poszliśmy na najlepszego kebaba którego zjedliśmy w samochodzie ciągle się śmiejąc, a do domu wróciliśmy gdzieś koło północy. Ian zaproponował abym u niego przenocowała więc się zgodziłam. Od razu dał mi jakąś ciepłą bluze w której mogłabym spać.
-Już wstałaś?-wychrypiał Ian przytulając się do mojego brzucha.-połóz się jeszcze-wymruczał.
-Ian, już dziesiąta. Wstawaj-potrząsnęłam nim.
-Mhm. Minutka. Dzisiaj niedziela
-Co z tego? Nie będziesz spał tyle czasu.
-Możemy zrobić coś innego w łóżku.-poruszył dwuznacznie brwiami.
-Jesteś głupi.
-Sorki skarbie, ale jestem tylko facetem pociągnął mnie tak, że znowu leżałam a on sie do mnie przytulił.-tak lepiej.
-Jesteś uparty-wywróciłam oczami i znudów zaczęłam bawić się jego puszystymi włosami.
-Mhm, tak mi dobrze-wymruczał z zamkniętymi oczami. Cisze przerwało jednak otwieranie drzwi.
-Zamykałeś na noc drzwi Ian?-spytałam spanikowana.
-Tak. Nie wiem kto mógłby przyjść-wstał z łóżka i wyszedł z pokoju.
-Idziesz w samych bokserkach na dół?-pisnęłam.
-Tak. Jak to złodziejka to niech napatrzy sie na moje ciało-zaśmiał się, a ja wybiegłam za nim ignorując fakt, że mam na sobie tylko majtki i przydługawą bluze Iana. Zbiegliśmy na dół, a Ian otworzył szeroko oczy.
-Co wy tu robicie?
-Mieliśmy dzisiaj przyjechać-powiedział jego brat.
-Wujek!-pisnęły dziewczynki.-I Brooke! Przyszłaś.
-Cześć-uśmiechnęłam się lekko obciągając troche bluze.
-Chodźcie, rozbiore was i pójdziecie-powiedziała ich mama a gdy dzieci do niej podbiegły zaczęła ściągać im buty, kurtki, szaliki, rękawiczki i czapki.
-Zapomniałem o waszej wizycie-przetarł twarz dłońmi.
-Przerwaliśmy wam w czymś ciekawym?-zapytał Erick, a ja się zarumieniłam.
-Mhm. W spaniu-odparł mój chłopak.-chcecie się czegoś napić?
-Pójde zrobić dla każdego kawy-odparł Erick idąc do kuchni.
-Czuj sie jak u siebie-mruknął Ian, ale jego brat już tego nie zobaczył.
-Cześć Brooke!-dziewczyny przybiegły do mnie przytulając się do mnie.
-Hej gwiazdy. Jak tam?-zapytałam obejmując je.
-Świetnie! Wczoraj byliśmy w kinie na bajce. Było świetnie-powiedziała Charlotte.
-A z wujkiem sie nie przywitacie?-burknął Ian, a dziewczynki podbiegły do niego. Mężczyzna wziął obie chrzestnice na ręce a te przytuliły się do niego.
-Do twarzy ci z dziećmi-zaśmiałam się cicho.
-Nie prawda-odparł oburzony gdy odstawił dziewczynki na podłogę.-idźcie się pobawić do pokoju.
-Brooke, idziesz z nami?-zapytała Charlotte.
-Brooke musi zjeść śniadanie i w tedy pryzjdzie-powiedział za mnie Ian.
CZYTASZ
Boss
RomanceGdy dwudziesta dwu letnia Brooke podejmuje się pracy jako asystenka w biurze nie spodziewa się, że jej szefem zostanie nieziemsko przystojny, tajemniczy mężczyzna. Od tej pory życie Brooke zmieni się o sto osiemndziesiąt stopni za sprawą swojego prz...
