durne cliché
ale przynosi mi ulgę
gdziekolwiek jesteś/cie, pieprzony/e ktosiu/e, patrzymy na ten sam jebany księżyc. czyż to nie słodkie?
[przechodzimy w jebane uno, purely for convenience; rape conventionsorwhatever]
chora obsesja? hm.
chciałbym żyć twoim życiem
zobaczyć mnie twoimi oczami (może).
oddychać twoimi płucami.
czuć twój puls pod palcami.
i w chuju.
widzieć twoje oczy w odbiciu.
pić twoimi ustami,
twoim przełykiem.
pisać twoimi palcami.
nosić twoje imię.
(hmmmm... chora obsesja? idk.)
chciałbym mieć w głowie twój mózg
i twoje oczodoły.
patrzeć z twojej wysokości.
czuć twoje usta językiem
swoim-- twoim.
(hmmmmmmm)
chciałbym żyć twoim życiem
mając piętnaście lat
myśleć twoimi drogami
i twoje śnić sny gdy kładę się spać
w twoim łóżku.
jak to jest nosić twoją skórę.
jak to jest chodzić twoim chodem.
jak to jest kichać twoimi ustami.
jak to jest wąchać twoim nosem.
(ciekawość przekracza granice. jakieś; pff.)
chciałbym. i co z tego.
(to że to coś mówi.)
no i co.
(i mean... w sumie nic.)
tia.
chciałbym nie chcieć
niczego. być jak robot
bez czucia
czuć to piękna rzecz. kurwa, taki cud i gówno zarazem.
jakże to poetyckie, chłopie! Fuck!
czuję coś i nie wiem.
nie wiem i czuję coś.
nie wiem czy chcę wiedzieć
bo
tajemnica jest słodka i zabawką dla umysłu
i
co gdy wszystkie zostaną rozwiązane?
(tak się nigdy i tak nie stanie)
wciąż: PIĘKNO jest w tajemnicy. i może mi piękna brakuje i chciałbym
pozostać zagadką.
i patrzeć na ten sam księżyc co ty
i nigdy cię nie poznać.
bo jesteś piękny
w mojej wyobraźni.
.
.
.
#1.5.23
.
.
.
To jest o kimś a nie o nikim, więc koniec trochę nietrafny, ale cóż.
Również: lololol tak dawno nie pisałem w tym stylu ALE DOBRZE.
CZYTASZ
heart beats
Poesía~ poezje itp ~ w gruncie rzeczy, jesteśmy worami mięsa, kości, i flaków. ale w tym worze mieści się mózg, a mózg to wciąż niezbadana złożoność, która z prostego wora potrafi uczynić święty graal. the heart beats/heartbeats/heartbeat: serce bije, ser...
