Gdzie wszyscy?

897 27 7
                                        

Michalina

Jechaliśmy już dobre 30 minut . Tylko gdzie? Skuliłam się mocno pod oknem ze słuchawkami w uszach i zasłoniętymi oczami.
Nagle Igor gwałtownie zahamował przy czym przypadkiem wyrwałam słuchawki z telefonu. Teraz "Szarży'' Igora nie słuchałam tyko ja ale również i sam twórca.
Chociaż miałam zasłonięte oczy byłam pewna że się uśmiecha. Po chwili usłyszałam trzask drzwi . Siedziałam chwile w aucie z zewnątrz dobiegały do mnie odgłosy rozmowy. Nagle ktoś zapukał w okno i otworzył drzwi.

-Jeszcze nie zdejmuj -powiedział Igor obejmując mnie w talii i prowadząc w nie znanym mi kierunku .

Nagle poczułam się strasznie dziwnie jakbym się unosiła. W tym momencie Igor zdjął mi opaskę. Zaniemówiłam. Właśnie lecieliśmy balonem. Moim oczom ukazał się niesamowity widok. Wznosiliśmy się ciągle w górę . Po chwili widziałam całą Warszawę z góry.

-I jak?-szepną mi do ucha Igor.

W odpowiedzi pocałowałam go namiętnie .

-Czyli się podoba?

- Jeszcze pytasz

-Czyli już się nie gniewasz ?- byłam tak szczęśliwa że zapomniałam, że dzisiaj zaliczyliśmy małą sprzeczkę

- W prawdzie chciałam cię przeprosić, ale było mi zbyt głupio.

-A za co ty mnie niby chciałaś przeprosić hmm ? To nie twoja wina, że istnieje ktoś taki jak ReTo skurwiel który...

-Który umie bardzo dobrze przeprosić swoją dziewczynę - dokończyłam za niego .To najlepsza niespodzianka którą ktokolwiek dla mnie zrobił.

-Chciałem powiedzieć który zajebiscie nawija- zaśmiał sie chłopak

Uderzyłam go w ramię na co on

-No co ? Ty chyba też masz takie zdanie skoro nawet jak miałaś focha słuchałaś moich piosenek

-Oj tam oj tam nie chcący się włączyło

-Mhm i nie chcący przewinęłaś do połowy?


Byliśmy już bardzo wysoko. Akurat był zachód słońca . No brakowało mi słów było przepięknie . Stałam przytulona do Igora . No naprawdę nigdy nie byłam tak zakochana. Szybowaliśmy tak około godziny . Żałowałam, że nie nałożyłam czegoś cieplejszego bo było w chuj zimno. W ciągu lotu wyciągnęłam telefon i poprosiłam jednego Pana z załogi o zrobienie nam paru zdjęć.  A następnie zrobiłam coś o czym kiedyś marzyłam. Bowiem wyjęłam papierosa .

-A ty co?- spytał ze śmiechem Igor- na balonie można zrobić tyle rzeczy a ty palisz?

-Balon to było moje marzenie. Ale spełni się ono dopiero kiedy zrobię na nim 3 rzeczy.

-Już się boje-powiedział ze śmiechem

-A więc pierwsza. To żeby na nim zapalić . Druga żeby to było w zachód słońca ,a trzecia aby być tam z osoba na której mi zalezy - chłopak milczał więc złośliwie powiedziałam- No więc niestety przez ten jeden ostatni szczegół się nie spełni.

- No faktycznie ten mały jebany szczegół- powiedział zabierając mi z ręki papierosa i wyjmując własną zapalniczkę - mi do tego też właśnie brakuje jednej osoby . A nie już mam-powiedział i z niedowierzaniem zobaczyłam jak przyciaga do siebie jednego faceta z załogi - Pannn....-sprawdziła na plakietce jego imię - Jędrzej zawsze będzie przy mnie

Wybuchłam głośnym śmiechem . Nowy kochanek Igora spłoną żywą czerwienią.

-To co Jędruś  - zwrócił się do mężczyzny - wieczorkiem piwko czy winko?

Śmiałam się do łez .  W między czasie nawet nie wiem jak mężczyzna wrócił do swojej pracy. Musiała to być bardzooo krępująca sytuacja . Właśnie lądowaliśmy w chwili kiedy zrobiło się już zupełnie ciemno. Wychodząc z balonu szepnęłam mu do ucha .

-Prossecco powinno go zadowolić -po czym pobiegłam do auta bo bym zamarzła

Po kilku minutach chłopak również wsiadł i pojechaliśmy. W drodze powrotniej gadaliśmy non stop. Po drodze zajechaliśmy do Lidla.

-Czemu nie zajedziemy do sklepu bliżej nas? Chce kupic lodyy a teraz się rozpuszczą.

- Jak wspominałem dla Boryga, Piotr i Paweł mi się znudził i tak wystarczy mi ten w domu.

Spojrzałam na niego i wywróciłam oczami. Na co on się zaśmiał i powiedział

-U nas nie ma prosecco - na to wyprostowałam się i popatrzyłam na niego zdzwiwiona

-A to temu tyle zajął ci powrót do auta. Wymieniałeś się numerem z Jędrkiem no ładnie ci powiem-zaśmiałam się i wysiadłam z auta . Kupiliśmy pare drobiazgów między innymi lody, papierosy i alkohol. Przy kasie Igor wziął jakieś czarne opakowanie z wystawy obok lady.

-Karta czy gotówką ?

-Kartą -powiedziałam podając jej swoją

-Nie nie zrobimy inaczej - powiedział Igor biorąc ją ode mnie. Natępnie wyjął swoją i powiedział do ekspedientki - Pani zamknie oczy i wybierze jedną z nich-po moim spojrzeniu dodał-Równa walka a na inną opcję bym cie nie przekonał. Za mało mój portfel cierpi będąc z tobą, a tak to kiedyś jak jakaś do mnie podbije to przypomnę lub zobaczę że jest on pusty to sobie przypomnę że już mam jednego pasożyta.

Pokazałam mu faka i czekałam na wybór kasjerki. Wybrała kartę Igora. Wychodząc ze sklepu spytałam go

-A co to za czarne pudełko co brałeś z półeczki. I zaraz zaraz ty nawet za nie nie zapłaciłeś. Schowałeś to do kieszeni!

Na to chlopak wyjął z niej opakowanie z napisem Skyn

-Przyjemność nie powinna kosztować. A skoro już dzisiaj żyliśmy w  sky to możemy przeżyć takie drugie  w domu.

Zaśmiałam się pod nosem ale tak naprawdę to tylko o tym teraz myślałam.

Wróciliśmy do domu . Poszłam wstawić szampana do schłodzenia i juz rozpuszczone lody do zamrażarki.  Odziwo w domu nikogo nie było.

-Gdzie wszyscy?-Krzyknełam do Igora.

Nie dostałam odpowiedzi to pewnie jeszcze nie wszedł do domu. Podeszłam do blatu stołu na którym zobaczyłam spore opakowanie sushi. A na nim naklejona karteczka z napisem

''Dla najśliczniejszej dziewczyny . Smacznego ale pamiętaj nigdy węcej nie chce ich jeść sam. Never . Never alone''

Ulubiony kawałek z albumu DAMN?

Never alone(RETO)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz