dziwna jesteś

1.8K 46 1
                                    

Wstałam rano .Tym razem było jak dawniej.Mina gbura.
Ajjj nie tęskniłam ale cóż takie życie.Popatrzylam na zegarek 12.Była sobota postanowiłam posprzątać.Wczoraj wypiłam...trochę .
To wypada ogarnąć mieszkanko.
Poszłam umyłam się i związałam włosy w koka .Zrobiłam śniadanie .A raczej chciałam zrobić.Ugryzłam mojego naleśnika i od razu wyplułam.Kurwa ochyda .
Najgorsze że był tego cały talerz .Szkoda wyrzucać może jak Hanka przyjdzie to zje .
Włączyłam muzykę i zaczęłam sprzątać.Jezuu ile tego jest.Moje mieszkanie wyglądało jakby tu było przynajmniej 20 osób jaki syf potrafię zrobić.

No troche to zajmie.Po jakiejś 1,5 h ogarnęłam podłogę,śmieci ,podkurzałam i teraz ogarnąć po śniadaniu.
Tyle syfu i zachodu a wychodzi co wychodzi.W moim przypadku raczej nie wychodzi . Jak myłam blaty włączyły się piosenki których ostatnio słuchałam ojjj dawno.Oczywiście od Reto .
Na koncercie śpiewał piosenki z BOA ,a ja byłam bardziej obeznana w Kruku ,moonlight , damn lub good7uck co właśnie leciało z głośnika. Zaczęłam śpiewać jedne z moich ulubionych piosenek . On serio ma imponujące utwory.
-nie przechodzę obojętnie, działam konsekwentnie, mama w końcu dumna ,studia...
-poszły w las - dokończył Reto, ale nie z głośnika .Za mną stał prawdziwy Igor Bugajczyk-ty chcesz mieć pretensje że robię co zechcę.
-Kurwa co ty tu robisz!-krzyknęłam
-Co ja tu robię?Lepsze by było pytanie co ty tu robisz . Mogłaś powiedzieć że zamiast wychodzić wolisz żebym ci pośpiewał.Wrażenia zawsze lepsze na żywo niż z głośnika-skończył ze śmiechem.

O kurwa zapomniałam.Spojrzałam na zegarek 15.20 .Umówiłam się z nim na 15 przez te wczorajsze picie zapomniałam . Trochę śmiesznie ale to nie zmienia faktu że stoję przed nim kompletnie nie ogarnięta i spóźniona.

-Przepraszam wypiłam trochę, zapomniałam-skończyłam z zażenowaniem .

- To na co czekasz?Ogarniaj się i idziemy masz powiedzmy -spojrzał na zegarek-20 minut a ja sobie usiądę i poczekam.

-okej

Poszłam do pokoju po lusterko i kosmetyki i wróciłam do salonu.Nie ma mowy że zostawię go samego . Zaczęłam się malować .Byłam już przy malowaniu rzęs kiedy usłyszałam

-Ooo zrobiłaś mi śniadanie, dzięki-powiedział zaczynając jeść moje naleśniki.TE naleśniki.

-Nie jedz ich...- ale nie zdążyłam.Brunet już wypluwał przeżute jedzenie

-Kurwa kogo chciałaś otruć?

-Powiedzmy że to moje nie udane śniadanie.Ale można też tego stosować jako trutkę na szczury.

Zaczęliśmy się śmiać . W jego towarzystwie trudno było się nie uśmiechnąć.Mięśnie twarzy już mnie tak bolały aż w końcu spytał.

-Gotowa?Pojedziemy na normalne śniadanie

-O 16?

-A co to za problem?

-Dobra to jedziemy

Zeszliśmy do auta chłopaka .Nie znam się na markach ale było bardzo ładne.Wiedliśmy i pojechaliśmy.

-Dziwne, że słuchasz takich starych nut -powiedział nagle- większość woli te nowsze .

-Kiedyś słuchałam cie bardzo często.Lubiłam przekaz twoich piosenek .Pomagało mi to w wielu sprawach.Teraz po koncercie sobie przypomniałam że istniejesz- skończyłam śmiejąc się.

-Dziwna jesteś.Ludzie hejtowali mnie właśnie za ten twój „przekaz" wolą jak się pierdoli bez sensu o ziole ćpaniu chlaniu i ruchaniu.Nigdy mnie to nie ruszało i dalej to robiłem i robię.Tylko powiedzmy że w żywszym bicie-uśmiechnął się

-A nie wiem nie słuchałam-zaczęłam go prowokować- i chyba nie będę

Brunet zatrzymał się gwałtownie na jakimś parkingu, podsuną do mnie swoją twarz i powiedział z uśmiechem

-Radzę to zrobić bo jak nie to będziesz miała problem-mówiąc to przesuwał się do mnie coraz bardziej.

-Dobra dobra jedzmy już -wydyszałam odpychając go lekko.

-Jesteśmy -pokazał na przytulną knajpę wyszliśmy z auta i poszliśmy w jej stronę

-Chamskie panny przodem powiedział śmiejąc się .Ja tylko uderzyłam go w ramie i weszłam do środka .

Never alone(RETO)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz