Życie to spontan

1.5K 34 6
                                        

Wpuściłam mu dym do ust .
Ten wziął mnie na ręce i chciał wnieść do pokoju.
Ja szybko wyrzuciłam fajke i przytuliłam się do niego.
Spałam prawie 22 godziny .
Mimo kaca humor miałam dobry.
Położyliśmy się na łóżko i Igor zaczął temat.

-To co nagrasz ze mną piosenkę ?-pamiętam że pytał mnie o to podczas podróży

-Nie z moim talentem-powiedziałam kładąc go na łóżku

-A kto powiedział że nie masz talentu?-spytał przyciągając mnie do siebie.

-Ja sama to wiem

-Po tym jak w 10 sekund wymyśliłaś coś nad czym my rozkminialiśmy pare dni

-To był spontan-powiedziałam.Nie wiem czemu wszyscy się tym tak jarali

-I o to chodzi-powiedział obracając mnie tak że ja leżałam na łóżku a on siedział nade mną

-Pomyślimy może kiedyś-uśmiechnęłam się

-Poczekam-mówił zdejmując mi bluzę.Przerwało mu jednak pukanie do drzwi.
Wstałam i poszłam otworzyć w drzwiach stał Adrian.

-Igor błagam powiedz że ty wziąłeś ten temat

-Wziąłem-powiedział-Wiedziałem że zapomnicie .

-O której wstawka ?

-Nie wiem dam ci znać

-A tak około?

-A co masz jakieś plany?-spytałam ze śmiechem

-A żebyś wiedziała-powiedział udając ważnego laluśa

-Na dupy leci-powiedział Igor zdejmując okulary .Ciągle w nich chodzi .Albo w nich albo w soczewkach . Teraz również je miał.

-A żebyś wiedział.A ty co będziesz robić?

-Odpocznę poćwiczę ,próbę mamy o 20 a gramy 24 więc myśle że wstawka podczas próby-skończył ze śmiechem.I wtedy powiedzieli jednocześnie

-Życie to spontan -zaśmiałam się .Chyba zacznę się stosować.

-Uważaj bo rano zaczną się dzieciaki zbierać

-Wiem temu nie pokazuj za dużo na insta story

Adrian wyszedł a Igor zaczął się przyglądać w lustrze.Włosy miał zaczesane do tylu ale powoli mu się rozwalały.Podejrzewam że to trzyma się od wczorajszej imprezki.Pod okiem tatuaż .

Za okularami nigdy go nie widziałam.Podeszłam i położyłam rękę na jego policzku.Zaczęłam się dokładniej mu przyglądać.Wcześniej tego nie robiłam.
Był bardzo przystojny.Popatrzyłam się mu w oczy i zobaczyłam tą oszałamiającą pustkę . Łzy spłynęły mi po policzkach.

-Czemu ty nosisz te soczewki?-spytałam głaszcząc go po policzku

-Mój znak rozpoznawczy -odpowiedział uśmiechając się lekko-Nie przepadam za swoimi oczami.

Doskonale go rozumiałam niedawno miałam sporo kompleksów.Nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze .
Trądzik.Podkrążone oczy.Tragiczna figura .Wszystko próbowałam ukryć.Twarz podkładem i korektorem a figurę za dużymi ciuchami.

-Zdejmiesz?

-Co?-spytał zdezorientowany -Widziałaś mnie przecież bez nich ostatnio.

-Przez 10 minut kiedy płakałam i miałam zapuchnięte oczy?Potem od razu założyłeś okulary .Nawet po domu w nich chodzisz.

On tylko poszedł do łazienki po chwili wyszedł z niej z zamkniętymi oczami .Podeszłam do niego położyłam ręce na jego twarzy i powiedziałam

-Otwórz, proszę -po chwili patrzyłam się w śliczne brązowe oczy -są śliczne...Proszę zostań tak.

-Ale na koncert nakładam soczewki-powiedział trochę smutny

-Jasne.Nie pozwolę innym cieszyć się tym widokiem-powiedziałam uśmiechając się -Ide pod prysznic -powiedziałam po chwili.

Weszłam do sporej łazienki rozebrałam się i weszłam pod prysznic .Stałam pod strumieniem gorącej wody około 5 minut .Myślałam o tym wszystkim.Gdzie teraz jestem i przede wszystkim z kim teraz jestem.

Stwierdziłam że nie mogę się przejmować innymi i jeśli czegoś chce, zrobić to.Uśmiechnęłam się sama do siebie aż nagle poczułam jak czyjeś ręce oplatają mnie od tyłu .Odwróciłam się i usłyszałam

-Ała kurwa.Ty chcesz się ugotować czy umyć?To jest wrzątek nie woda

-To nie zmienia faktu że mi się tu wkradłeś-powiedziałam.

Czułam się trochę nie zręcznie nie miałam nic na sobie.On też.Przytulił się do mnie i powiedział

-Nie można marnować wody.Pomyślałem że zadbamy o środowisko - Poczułam jego rękę na moim udzie.Po ciele przeszły mnie przyjemne dreszcze .

-Muszę umyć włosy .Trzeba jakoś wyglądać na twoim koncercie

-Zawsze wyglądasz pięknie-mówił jedżac ręką po moim ciele . Podobało mi się to

-Ty nie gorzej-powiedziałam wieszając się mu na szyji .On załapał mnie za tyłek podniósł i oparł ścianę prysznica .Ja zaczęłam go namiętnie całować.Zrobiłam mu już 2 malinki kiedy spytał

-Jesteś pewna?

-Jak nigdy -oznajmiłam.Obiecałam sobie że jak czegoś chce to to zrobię.Po chwili poczułam go w sobie.

Never alone(RETO)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz