Przykro mi kochanie

1.3K 37 7
                                        

O 16.40 już się malowałam . Naturalnie bez szału.

Chłopaki postanowili na ostatnią chwile zmienić godzinę wyjścia.Więc miałam tylko 20 minut żeby się pomalować wyprostować włosy i się ubrać.Igor układał włosy .
Postawił je prosto i psikał lakierem.Była już 16.50 a ja dopiero malowałam rzęsy

-Kochanie ja nie zdążę -mówiłam rozczesując włosy

-Zdążysz.Jak nie to masz w pierdol-zaśmiał się i poszedł na fajkę .

Ubierałam się kiedy wrócił .

-Ooo a to co mały pokazik?-spytał zdejmując okulary.Popatrzyłam na niego i zauważyłam że nie nałożył soczewek .

-Tak tak ale coś za coś-powiedziałam nakładając jeansy na tyłek-Zostaniesz tak-i pokazałam palcem na jego twarz.

-Nie ma mowy nie wyjdę bez nich na miasto.Wystarczy że jak siedzimy razem ich nie mam.

-Może i nie masz.Ale masz okulary.Teraz też możesz je nałożyć.Ale zero soczewek .

-A co ja z tego będę miał?-spytał uśmiechając się zalotnie

-Zobaczymy wieczorem-założyłam zwykłą czarną bluzkę z długim rękawem,wzięłam torebkę i oznajmiłam-Jestem gotowa .

Założyłam jeszcze gumkę do włosów na nadgarstek .Zawsze może się przydać .

-O idealnie Adrian dzwoni .

Pojechaliśmy autem Igora . Usiadłam obok Chłopaka z przodu.Włączyli piosenki i zaczęłam nagrywać snapy.

-O patrzcie Salon gier.Idziemy?-spytał Adrian

-Żeś kurwa wymyślił Adr...-powiedział Igor

-Takk zajebisty pomysł -powiedziałam

-No to idziemy-powiedział zrezygnowany Igor-Japierodle jak z dziećmi .

Kiedy weszliśmy na teraz salonu w każdym odezwało się dziecko .Wyjęłam wszystkie drobne i poszłam w kierunku cymber Gaja .

-Adrian chodź rozjebie cie w to-powiedziałam

-Ta kurwa zobaczymy
Zaczęliśmy grać.Oczywiście wygrałam.

-Mówiłam.To co jakiś zakładzik?

-Dobra 5 dych o to kto lepiej pierdolnie w boxera -powiedział

-Wchodzę -przyszedł Igor z Kacprem i Gruchą

-Ja pierwszy-powiedział Kacper wrzucając piątkę do automatu .796

-Ciota -powiedział Adrian uderzając.827

-Powiedział -krzyknął grucha.756 .

-Chujniaaa-zawołał Igor a następnie dodał mi szeptem do ucha

-Jak będziesz miała więcej niż Grucha to robię ci zajebistą niespodziankę ,a jak będziesz miała mniej mogę chodzić w soczewkach.Dobra?

-Stoji -powiedziałam następnie Igor uderzył 894

-Nie źle -powiedziałam z podziwem -Teraz ja

Wrzuciłam monetę i wymierzyłam cios . Uderzyłam z całej siły i odwróciłam się tyłem.Po chwili usłyszałam gwizdy i okrzyki podziwu a natępnie poczułam szept w moim uchu

-Masz szczęście mała-powiedział Igor
Odwróciłam się 829.

-O kurwa -powiedziałam śmiejąc się

-Masz więcej niż nasza trójka -powiedział Kacper

-Tylko o 2 więcej niż ja -oznajmił z udawaną pretensją Adrian

-Chodźcie na to jedzenie bo umrę z głodu -zaśmiałam się ale ostatnio jadłam pare zimnych naleśników .

Szliśmy do restauracji .Po drodze odpaliłam papierosa .

-Przykro mi kochanie -powiedział wyrywając mi papierosa-ale jak puste są kiermany to palimy na pojary -uśmiechną się do mnie i zaciągnął się używką .

-A niech ci będzie.Wynagrodzisz mi to niespodzianką .

Dotarliśmy do restauracji usiedliśmy na tarasie i zamówiliśmy jedzenie.

Igor zdjął okulary .Na początku Niechętnie ale chwile później się rozluźnił.
Wpatrywałam się w jego piękne oczy .Nagle zauważyłam coś co mnie wkurwiło .Wstałam bez słowa od stołu .
Poszłam w kierunku niskiej blondynki która zasłoniła się gazetą modową.
Wyrwałam ją dla niej ,zamachnęłam się i uderzyłam pięścią w twarz.
Siła ciosu była tak mocna że dziewczyna się przewróciła . Zaczęłam mówić podniesionym głosem .

-Co ty tu robisz szmato?-czułam spojrzenie chłopaków i innych na sobie .Nikt jednak nic nie zrobił.

-Jesteś jebnięta -krzyknęła trzymając się za miejsce w które ją uderzyłam

-Po chuj mnie śledzisz ?Nie masz co robić?Idź powymyślaj nowe historyjki .Tak dobrze ci to wychodzi że nie zła książka by wyszła .Było by w niej więcej elementów fantastycznych niż w Harrym Potterze -odwróciłam się poszłam w stronę naszego stolika położyłam na stół 100 złotych i wyszłam z restauracji

-Jeszcze raz ciebie obok mnie zobaczę to już nie wstaniesz -rzuciłam w stronę Olki która wstawała podpierając się o stolik .

Odpaliłam fajke i ruszyłam w nie wiadomo jaką stronę.Byłam wkurwiona .Pare ulic dalej kucnęłam oparta o mór bloku.
Zamknęłam oczy i zaczęłam gorączkowo myśleć.W torebce telefon mi wibrował jak opętany.
Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za gardło , podnosi i przyciska do ściany...

Never alone(RETO)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz