53. I'm gonna tell you something you don't want to hear

582 29 14
                                        

Hej, kochane! Wiadomość od nas! 

A i M jadą bawić się z Edem i pozwiedzać stolicę, więc kolejny rozdział wejdzie dopiero po weekendzie :( Mamy nadzieję, że nam wybaczycie dłuższą przerwę? 

A tak poza tym to:

Rozdział nieodpowiedni dla osób poniżej 18 r.ż! Dla zboczuchów! Wiemy, że się cieszycie :> :D

Nie zapomnijcie skomentować i podzielić się wrażeniami pod #TTDff (może kiedyś uda nam się dostać do trendów :> :D)

Kochamy!!! 

A. <3 & M. xx

 

 

I'm gonna tell you something you don't want to hear*

 

Kornelia

       To było niczym błyskawica szczęścia, uderzająca w nasze drzewo rozpaczy. Harry się obudził. Choć wciąż był słaby, mogliśmy z nim porozmawiać, mogliśmy dowiedzieć się co pamiętał, co przeżył. Zgromadziliśmy się wszyscy wokół jego łóżka. Milena, trzymająca go za rękę, Louis, ja, Liam, Zayn, Niall, Caroline i Phoebe. Wszyscy uśmiechali się szeroko, szczęśliwi z powolnego powrotu sił Stylesa, przekrzykujący się nawzajem, by zdać Harry’emu relację z tego tygodnia, by dostać od niego jak najwięcej informacji. 

       Wraz z jego obudzeniem się został przeniesiony do prywatnej sali, bo lekarze uznali, że największe niebezpieczeństwo minęło. Nie musieliśmy czekać na pozwolenie któregoś z nich, by odwiedzić przyjaciela. Byłam szczęśliwa. Choć Milena nie mogła mi wciąż wybaczyć tego, że zadzwoniłam po Caluma, gdy próbowała zemścić się na Ashtonie, wieść o poprawie stanu Harry’ego wdmuchnęła nową nadzieję do mojego serca. Próbowałam wytłumaczyć sobie, że to dla dobra Mileny, że nie mogłam pozwolić jej umrzeć, a sama nie miałabym też siły powstrzymać jej przed lekkomyślnym czynem. Mileny zdawało się to nie obchodzić. Przez ostatnie dni nie zamieniła ze mną więcej niż kilka słów. Zwykle, gdy musiałam coś zrobić w mieszkaniu. Mogła być zła, ale ja w duchu dziękowałam bogom, że Calum zgodził się pomóc mi po tym, jak go potraktowałam. Jego miłość do mnie mogła być mocniejsza niż przewidywałam. Zachowywał się, jakby nic się nie stało, jakby miał to zrobić z przyjemnością. Może myślał, że gdy mi pomoże, zapunktuje? Nie wiedziałam, ale dzięki niemu Milena żyła i, choć osobiście nie byłam z tego faktu zadowolona, przeżycie Ashtona też wiele wnosiło do spokoju między naszymi grupami. 

       - Jak się spało, Aurora? - zapytał Niall, szczerząc do Harry’ego zęby. Styles przekręcił oczami i przyciągnął do ust dłoń Mileny. 

       - Spierdalaj - warknął, uśmiechając się przy tym wesoło i musnął wargami skórę mojej przyjaciółki. 

       - Jak się czujesz? - zapytała z obawą Phoebe, trzymając między zębami czubek kciuka. Ona wydawała się być najbardziej zdenerwowana. Spojrzałam na nią ze współczuciem, pamiętając co powiedziała mi Milena po powrocie z mieszkania Ashtona. Brunetka była zdana na łaskę chłopców Michaela. Zdradziła, że to oni zaatakowali Harry’ego, ale póki Michael o tym nie wiedział była bezpieczna. Póki chłopakom nic się nie działo. 

       - Boli mnie wszystko, ale mają taką magiczną rzecz zwaną morfiną. Tommo, powinniśmy tym zacząć handlować - Harry uśmiechnął się idiotycznie do, stojącego za mną Louis’ego, a ten parsknął głośno i objął mnie w pasie. 

Through The DarkStories to obsess over. Discover now