63. Spare me your judgements

322 22 4
                                        

Spare me your judgements

Milena

Patrzyłam jak Kornelia obejmuje nieprzytomnego Caluma i czułam złość przejmującą władzę nad moim ciałem. Nie odzywałam się od dłuższego czasu, wiedząc, że gdybym to zrobiła, mogłabym powiedzieć coś, czego później bym żałowała. Słyszałam szlochy przyjaciółki i na każdy z nich miałam ochotę przekręcić oczami.

- Głupia - mruknęłam pod nosem, a ona zamilkła w tym samym momencie.

- Co? - szepnęła, patrząc na mnie z dołu. Pokręciłam głową i podniosłam pistolet, który wcześniej wytrącił mi z ręki Ashton.

- Powiedziałam, że jesteś głupia - warknęłam, sprawdzając działanie broni. Wcisnęłam ją w kaburę, którą miałam przypiętą do pasa i sięgnęłam do kieszeni spodni po telefon. Na akcję nie brałyśmy torebek. Nie chciałyśmy wypaść jak stereotypowe głupie dziewczynki, które nie wiedzą, co robią. Cóż... Przynajmniej jedna z nas. Rzuciłam jeszcze jedno wściekłe spojrzenie w stronę Kornelii, która teraz patrzyła na mnie ze smutkiem przez łzy. Wykręciłam odpowiedni numer i przyłożyłam aparat do ucha.

- Słucham, skarbie? - usłyszałam przyjemny głos rudego Eda i westchnęłam ciężko. To, o co miałam go poprosić wybiegało poza zasady naszej grupy.

- Eddie, potrzebuję twojej przysługi i wierz mi, że się odwdzięczę, jeśli się zgodzisz - powiedziałam zmęczonym głosem. Ed zaśmiał się cicho, a w tle usłyszałam brzdęk odstawianej gitary.

- Mów, śliczna

- Nie wiem czy Harry cię poinformował, ale jechałyśmy z Kornelią zapłacić dług, jaki narobiła nam u Michaela Caroline - zaczęłam i potarłam nerwowo czoło palcami

- Louis ze mną o tym rozmawiał. Nie wiedziałem, że wysłali was. Czy wszystko w porządku? Któraś jest ranna? - spoważniał nagle, a ja nawet z holu, w którym się znajdowałam czułam jak się napina.

- Nam nic nie jest... Niestety Calum...

- Calum? - Ed przerwał mi zaskoczony - Mam zająć się Calumem? - domyślił się bez problemu. Przełknęłam ciężko ślinę. Miałam ochotę zabić Kornelię za zniszczenie takiej akcji. Do tego mieliśmy teraz Hooda na głowie. Wątpliwe, żeby Michael pozwolił mu wrócić po jego nieposłuszeństwie. Jeśli w ogóle ten idiota przeżyje.

- Ta... Chciał być rycerzem na białym koniu. Michael zagroził Kornelii i ten się postawił. Teraz leży nieprzytomny, kąpiąc się we własnej krwi. - wyjaśniłam, przewracając oczami. Kornelia zacisnęła szczękę, ale zamiast skomentować moich słów, pochyliła się do Caluma i przycisnęła swoje usta do jego czoła. Miałam ochotę się porzygać. Byłam tak wściekła na porażkę, jaką nam zafundowała podczas naszej pierwszej akcji, że nie przeszły mi nawet przez myśl argumenty usprawiedliwiające jej zachowanie.

- Oddycha? - Ed zdawał się rozumieć doskonale sytuację i nie pytał o szczegóły. Podeszłam do pary i uklęknęłam przy Calumie. Przystawiłam wierzch dłoni do jego nosa i poczułam delikatny powiew oddechu

- Tak - odpowiedziałam

- Miał uszkodzony kręgosłup?

- Jeśli mordercze kopniaki w brzuch mogą go uszkodzić to pewnie tak - mruknęłam. Mimo powagi sytuacji Ed zaśmiał się cicho, po czym usłyszałam, ze bierze łyk jakiegoś napoju. Nagle zachciało mi się pić

- Macie samochód? - kontynuował swój wywiad, gdy już połknął nieznany mi płyn

- Tak

Through The DarkWhere stories live. Discover now