11. What if the way we started made it something cursed from the start...

630 30 0
                                        

Kornelia

       

        Louis stał przy barze, zamawiając mi kolejnego drinka, więc miałam chwilę dla siebie. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, zauważając, że, tak samo jak poprzedniego dnia, niektóre dziewczyny rzucały mi nienawistne spojrzenia. Trudno, moje drogie, wasz ukochany jest dzisiaj ZE MNĄ. Pomyślałam i zachichotałam. Nie czułam specjalnego pociągu do tego faceta. Był zbyt pewny siebie i bezpośredni, a ja osobiście, jak na żałosną romantyczkę przystało, szukałam szarmanckiego rycerza na białym rumaku. Albo w czarnym Mustangu... Jednak zazdrosne spojrzenia, wypucowanych bogatych paniuś, sprawiały mi grzeszną satysfakcję. Chociaż jedna rzecz, w której jestem od nich lepsza. A może to alkohol powoli zaczynał działać.

        Zauważyłam, że muzyka w Bobbles była zupełnie inna niż wczoraj. W moich uszach rozbrzmiewały futurystyczne dźwięki dance, które sprawiały, że noga sama podrygiwała w jej takt. Osoby, które przesadziły nieco z alkoholem, wychodziły na wolną przestrzeń między stolikami, i pląsały w najlepsze. Zachichotałam na widok mężczyzny, który szarpał swoją bogu ducha winną partnerką w ruchach tanecznych, które zapewne uważał za genialne. Wreszcie piosenka się skończyła, zabawna para wróciła do swojego stolika, a w barze rozbrzmiał piękny kobiecy głos, rozpoczynający kolejny utwór. 

                                                                        I'm thinking it over

                                The way you make me feel all sexy but it's causing me shame

       Ciężki wolny bas wprawił moją głowę w kołysanie i zamknęłam oczy, dając się ponieść hipnotyzującej melodii. 

       - Chodź - usłyszałam przy uchu szept Louis’ego, a gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam ofiarowaną mi dłoń. Zdziwiona chwyciłam ją bez zastanowienia i zostałam pociągnięta na „parkiet”. Ludzie podążali za nami wzrokiem, gdy Louis przyciągnął mnie gwałtownie do siebie i położył dłonie na moich biodrach. Nie zaprotestowałam. Uwielbiałam taniec, który dla mnie często równał się z namiętnością, mogącą istnieć tylko w czasie jego trwania. Zaplotłam więc ręce na szyi mężczyzny i zaczęłam kołysać się zmysłowo do rytmu piosenki. Louis pochylił nade mną głowę, a nasze czoła spotkały się w połowie drogi. Nie odrywaliśmy od siebie wzroku, gdy nasze ciała zsynchronizowały się w powolnych, intymnych ruchach. Przygryzłam wargę, czując, że jedna z dłoni spoczywających na moich biodrach zaczęła piąć się ku górze, głaszcząc delikatnie mój bok i żebra, a następnie zeszła powoli w dół ramienia, dotykając pieszczotliwie moją skórę. Nasze palce splotły się w mocnym uścisku i Louis odepchnął mnie delikatnie od siebie, po czym okręciłam się wokół własnej osi, prowadzona jego sprawnymi ruchami. Przyciągnął mnie z powrotem i przywarłam do jego klatki piersiowej, na której położyłam swoje dłonie. Nie odrywając jednej z nich od jego ciała, zaczęłam okrążać go kocimi ruchami, a gdy ponownie stanęłam przed nim, zrobiłam zmysłowy piruet i wplotłam palce w jego włosy. 

       Uśmiechnął się do mnie psotnie i pochylił ponownie głowę, przybliżając się tym razem o wiele bardziej. Domyśliłam się co zamierza zrobić, lecz byłam szybsza i z karcącym spojrzeniem, zablokowałam mu drogę, kładąc palec na jego ustach. Nie na długo.  Gdy tańczyłam, często traciłam poczucie samokontroli. Przyciągnęłam go więc do siebie i oddaliłam dłoń od jego twarzy, pozwalając, by nasze usta przybliżyły się do siebie ponownie. Pogłaskałam nosem jego nos i, w momencie, gdy znów spróbował mnie pocałować, zgięłam kolana, schodząc w dół, wzdłuż jego ciała, kołysząc się delikatnie. 

Through The DarkWhere stories live. Discover now