Na początek: SCENY NIEODPOWIEDNIE DLA OSÓB PONIŻEJ 18 ROKU ŻYCIA! (nie ma to, jak taki komunikat przy rozdziale wychodzącym w wigilię ;>)
Na rozwinięcie: Rozdział dedykujemy naszej wspaniałej Justynce (@iLoveDooots), której od razu chciałybyśmy życzyć WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN! Przyszłaś na świat w takim pięknym dniu! Wigilia (prezentyyyy), urodziny naszego kochanego Tommo i jeszcze nowy rozdział TTD (ehe, ehe no dobra to ostatnie już nie takie piękne XD). Życzymy Ci dużo pieniędzy, dużo sławy, dużo Louis'ego, dużo Harry'ego, dużo szczęścia, dużo sukcesów, dużo pewności siebie, dużo wspaniałości, dużo pieniędzy (bo one mogą kupić większość innych życzeń), dużo pieniędzy i dużo pieniędzy! Dużo miłości, dużo radości, dużo koncertów, dużo spotkań M&G, dużo pocałunków z idolami, dużo takiej jednej rzeczy, której nie możemy na głos wypowiedzieć, bo mogłabyś to przeczytać dopiero za dwa lata (mmmmmhhhm). Ogólnie to dużo wszystkiego, czego byś sobie tylko wymarzyła, bo mogłybyśmy wymieniać cały dzień! ;D
Dziękujemy, że wciąż tak aktywnie wspierasz naszego bloga, że jarasz się tymi wypocinami w tak cudowny sposób i że jesteś z nami w TTD - owym gangu!
Na zakończenie: No i Wam wszystkim, nasze kochane, życzymy spokojnych, zdrowych, bogatych, ciepłych, seksownych, epickich, uroczych, kolorowych, ekscytujących świąt! Mamy nadzieję, że spędzicie je jak najmilej i, mimo rodzinnych integracji, dacie radę przeczytać ten rozdział!
A teraz zapraszamy! Do czytania, do komentowania, do dzielenia się opłatkiem, a jeśli nie uznajesz chrześcijańskiej tradycji, do jak najlepszego wykorzystania tych wolnych dni, które dało nam państwo! Do imprezowania, chlania i późnego wstawania! :D
Dobra, ale przecież jesteście tu dla rozdziału, a nie naszej paplaniny, także...
ENJOY!
A. <3 & M. xx
p.s. Jeśli zjawiły się jakieś nowe osóbki, które chciałyby być informowane przez twittera o pojawiających się rozdziałach, napiszcie swoje @ w komentarzach :) :) :)
Even your emotions have an echo *
Milena
Nagłe walenie w drzwi wybudziło mnie z sennego letargu, w którym znajdowałam się od czasu zniknięcia Kornelii za drzwiami jej sypialni. Odstawiłam kubek z zimną już kawą na stolik i podeszłam wolnym krokiem, by zobaczyć kto dobijał się do naszego mieszkania. Ledwie uchyliłam drzwi, zostałam odepchnięta od progu przez niebywałą siłę. Potknęłam się o własne nogi i omal nie upadłam, gdyby nie fotel, stojący za mną. Skonsternowana zdałam sobie sprawę, że w salonie stanął Calum, patrzący na mnie przez zmrużone powieki. Jego obecność otrzeźwiła mnie od razu i zablokowałam mu drogę, gdy próbował zrobić krok do przodu.
- Co tutaj robisz? - zapytałam wściekła, że Michael miał czelność sprowadzać do nas więcej swoich ludzi.
- Gdzie jest Kornelia? - rzucił, odsuwając mnie na bok i rozglądając się po mieszkaniu, jakby spodziewał się mojej przyjaciółki siedzącej w jednym z foteli. Co znowu? Czy Harry się pomylił? Michael wciąż chce nam ją odebrać?
- To nie twoja sprawa, a teraz wynoś się z mojego mieszkania - warknęłam, popychając go ku korytarzowi.
- Dziewczyno, nie denerwuj mnie, powiedz gdzie ona jest! - krzyknął, a jego twarz wykrzywiła złość.
- Dochodzi do siebie w sypialni - cichy głos Louis’ego dotarł do mojej świadomości z lekkim opóźnieniem. Szarpnęłam głowę w jego stronę tak szybko, że zabolał mnie kark. Tomlinson patrzył bez emocji na Caluma, a ten odpowiedział na jego słowa głębokim oddechem. Nie zważając na moje protesty, podszedł do Louis’ego i zatrzymał się dopiero, gdy dzieliła ich kilkucentymetrowa przestrzeń.
YOU ARE READING
Through The Dark
FanfictionCo się dzieje, gdy podczas zwykłego urodzinowego wypadu poznajesz z przyjaciółką dwóch przystojnych, bezczelnych i bogatych mężczyzn? Twoje życie zmienia się całkowicie i to niekoniecznie na lepsze. Właśnie znalazłaś się przed wyborem między uczucie...
