7. I wear it like a new tattoo and I'll be so happy that I'm stuck with you

662 29 0
                                        

Kornelia

       Drzwi zatrzasnęły się przede mną, gdy tylko powiedziałam ostatnie słowa pożegnania do Mileny i zostałam sama w naszym pokoju hotelowym. Choć nie spodziewałam się takiego obrotu zdarzeń, byłam pewna, że nie wstrząsnął on mną tak bardzo, jak było to w przypadku mojej przyjaciółki. Zachichotałam cicho i rozejrzałam się po pokoju, gotowa stawić czoła perspektywie swojej randki z drugim mężczyzną z duetu natrętów.

       Nie wiedziałam dlaczego godziłam się na to wyjście. To prawda, Louis był przystojny, wesoły, zabawny, ale był też bardzo bezczelny, a  jego wczorajsze zachowanie trochę mnie niepokoiło. Owszem, kilka razy poczułam dreszcz podniecenia, gdy mnie dotykał, lecz która dziewczyna by tak nie miała przy pięknym mężczyźnie. Westchnęłam ciężko i otworzyłam walizkę w poszukiwaniu rzeczy, w które mogłabym się ubrać. Wiedziałam, że Louis zabiera mnie do Bobbles, więc nie miałam kłopotu z dobraniem stylu do miejsca. Mimo to, długo wpatrywałam się w stertę ubrań, aż wybrałam czarną bokserkę, która idealnie odsłaniała mój tatuaż na łopatce, i czarne skórzane leginsy. Gdy rzuciłam ubrania na łóżko i wreszcie się wyprostowałam, spojrzałam na siebie w lustrze. Milena spisała się świetnie. Makijaż był staranny i piękny. Kocia kreska podkreślała oko, lekki podkład wyrównał koloryt mojej bardzo jasnej cery. Długie, proste włosy opadały jasnoróżowymi kaskadami aż do poziomu pośladków. Miałam na sobie duża męską koszulkę z komiksowym nadrukiem i krótkie dresowe spodenki. Zwykle tak właśnie się ubierałam, gdy nie musiałam nigdzie wychodzić. Byłam wielką fanką męskich T-shirtów, więc często na zakupach ignorowałam damską część sklepów odzieżowych. 

       Rozebrałam się do bielizny i przyjrzałam swojemu ciału. Dużo czasu i wysiłku zabrało mi zapracowanie na nowe kształty, którymi cieszyłam się od roku. Zgrabne, choć krótkie, nogi kiedyś były dwa razy szersze. Płaski brzuch, z lekko zarysowanymi mięśniami, nie zawsze był tak idealny. Musiałam przyznać przed sobą, że gdyby nie Milena, możliwe, że nigdy nie byłabym zadowolona ze swojego ciała. To ona namówiła mnie do zdrowszego odżywiania, a potem razem zaczęłyśmy uprawiać sport. Jak to mówią: razem raźniej, a my odnalazłyśmy w tym dobrą zabawę.  

       Choć moja samoocena wciąż nie była zbyt wysoka, po zmianie wyglądu nieco podskoczyła. Rok temu nie odważyłabym się ozdobić ciała takimi tatuażami, jakie aktualnie posiadałam. Na żebrach, pod lewą piersią, piękne ozdobne zawijasy układały się w słowa: 

We will find a way through the dark...

       Identyczny tekst zdobił żebra Mileny. Postanowiłyśmy uwiecznić nasza przyjaźń niecałe pół roku temu, a słowa, które wybrałyśmy, idealnie podsumowywały nasze podejście do świata. 

      Przeniosłam wzrok nieco wyżej i dotknęłam palcami narysowanych trzech czerwonych zadrapań, które ciągnęły się od obojczyka, w górę ramienia. Prowadziły do wyciągniętych pazurów groteskowego czarnego kota, wspinającego się po mojej prawej łopatce. Z tej samej strony, na nadgarstku, widniała czarna, uskrzydlona nutka - najstarszy z moich tatuaży, zrobiony jeszcze na drugim roku studiów. Gdybym się odwróciła, ujrzałabym na swoim karku maleńkie ptasie pióro zakończone stalówką, które wypisywało pierwsze litery imion moich rodziców. Na płatku lewego ucha znajdowała się natomiast kolejna maleńka, pojedyncza nutka, a zaraz za uchem - drobna pięciolinia, na której dźwięki zostały zapisane serduszkami. Na prawym udzie widniała głowa czarnego wilka, ozdobiona okrągłą ramką, którą otaczały kolorowe kwiaty i muzyczne znaki; na lewym - głowa białego królika na tle szachownicy, również znajdująca się w ramce, otoczonej różowymi wstążkami.

Through The DarkStories to obsess over. Discover now